REKLAMAGaleria Jeziorak
wydrukuj podstronę do DRUKUJ29 października 2018, 11:33 komentarzy 10
Stanisław Trzciński kwestionuje fakturę wystawioną mu przez spółkę Iławskie Wodociągi.

Stanisław Trzciński kwestionuje fakturę wystawioną mu przez spółkę Iławskie Wodociągi. (Fot. Info Iława.)

941,57 zł- tyle dokładnie wynosi kwota, której żąda od iławianina Stanisława Trzcińskiego spółka Iławskie Wodociągi za usunięcie awarii, o której zaistnieniu ten... nawet nie wiedział. Zastrzeżeń do wystawionej faktury jest więcej. Mieszkaniec ulicy Malczewskiego podnosi, iż naprawę wykonano na przyłączu, które nie należy do jego nieruchomości. Co więcej, argumentuje, nawet gdyby należało, to zgodnie z umową usuwanie takich usterek jest obowiązkiem usługodawcy. "Bezpardonowe i aroganckie wykorzystywanie pozycji monopolisty"- tak określa iławianin postawę miejskiej spółki. Iławskie Wodociągi odpierają zarzuty. Prezes Jerzy Biereg uważa, że faktura została wystawiona prawidłowo. Spór prawdopodobnie rozstrzygnie sąd cywilny.

Cała sprawa zaczęła się pod koniec września tego roku. Wtedy to córka pana Stanisława, wyjeżdżając autem z garażu pod domem, zauważyła, że naprzeciwko prowadzone są roboty. Rozebrano tam część chodnika i wykonano rozkop. Prace jednak były prowadzone po drugiej stronie ulicy Malczewskiego, a rodziny państwa Trzcińskich nikt nie poinformował, że roboty mogą mieć związek z ich domem. Dlatego początkowo sytuacja nie wzbudziła większego zainteresowania czy niepokoju domowników. 

Tak pewnie byłoby do dzisiaj, gdyby nie faktura od Iławskich Wodociągów, która dotarła wkrótce potem. W dokumencie tym, datowanym na 27 września, za "usunięcie awarii na przyłączu wodociągowym" spółka Iławskie Wodociągi zażądała od Stanisława Trzcińskiego 941,57 zł.

Klient miejskiej spółki, zupełnie się z tym nie zgadzając, postanowił interweniować. Początkowo sądził, że sprawę uda się wyjaśnić telefonicznie, ale to podejście nie przyniosło oczekiwanego skutku. Skierował więc do Iławskich Wodociągów pismo, w którym przybliżył swoje argumenty. W odpowiedzi ze spółki otrzymał jedynie wezwanie do zapłaty.

- W przypadku nieprzekazania należnej sumy w wyznaczonym terminie skierujemy sprawę na drogę postępowania sądowego bez ponownego wezwania do zapłaty - zapowiada w tym piśmie specjalista ds. windykacji spółki, do wcześniejszej należności dodając odsetki i koszty upomnienia.

W tej sytuacji iławianin wystosował do Iławskich Wodociągów kolejne pismo, podtrzymując swoje stanowisko. Jakie ma argumenty? Co najmniej trzy kluczowe.

- Po pierwsze, naprawa sieci wodociągowej została wykonana bez mojej wiedzy i zgody. Faktura również została wystawiona bez mojej wiedzy i zgody. Sam jestem przedsiębiorcą i nie wyobrażam sobie, bym w ten sposób mógł zachować się wobec mojego kontrahenta. Tak bezpardonowe i aroganckie wykorzystywanie pozycji monopolisty w stosunku do klienta zasługuje na publiczne napiętnowanie i potępienie - uważa Stanisław Trzciński.

Po drugie, iławianin uważa, że przeprowadzona naprawa w ogóle nie dotyczy jego przyłącza.

- Podłączenie do naszego budynku znajduje się 5 metrów dalej niż wykonany rozkop - wskazuje, dodając, że nie akceptuje przekazanego mu przez pracownika IW tłumaczenia, że przyłącze i pomiar geodezyjny zostały źle wykonane. - Przecież Iławskie Wodociągi dokonały odbioru, bez uwag, co poświadcza protokół. Trudno po 20 latach twierdzić, że ktoś kiedyś wykonał coś nieprawidłowo. W pierwszej kolejności trzeba to udowodnić bezspornie, a dopiero po tym fakcie wyciągać jakiekolwiek wnioski i robić z tego użytek dla swoich potrzeb - argumentuje.

Wreszcie, po trzecie, zdaniem mieszkańca, nawet jeśli przyłącze należałoby do jego nieruchomości, to i tak odpowiedzialność za jego naprawy leży po stronie usługodawcy.

- Utrzymanie sieci w należytym stanie technicznym oraz usuwanie awarii należy wprost do Waszych obowiązków wynikających z faktu bycia dostawcą oraz z faktu władania siecią wodociągową, a także z umowy - uzasadnia Stanisław Trzciński. 

Jego zarzuty odpiera w piśmie datowanym na 29 października prezes Iławskich Wodociągów. 

- Przyłącze wodociągowe do budynku Malczewskiego [...] położone jest dokładnie w miejscu, gdzie pracownicy spółki wykonali wykop i usunęli awarię - przybliża stanowisko IW Jerzy Biereg. - W związku z powyższym nie ma znaczenia, czy pomiar geodezyjny wykonany 20 lat temu wskazywał inne miejsce (5 m dalej) położenia przyłącza wodociągowego, gdyż bezspornie stwierdzono (po zakręceniu wody na nawiertce w miejscu awarii wszystkie budynki miały wodę), że odcinek przewodu, na którym doszło do awarii, jest niewątpliwie przyłączem wodociągowym należącym do Pana.

Dalej szef miejskiej spółki argumentuje, iż do awarii doszło bezsprzecznie na przyłączu wodociągowym i przytacza podstawę prawną dla rozliczania napraw tej części. 

Jest to art. 5 ust. 2 Ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków w następującym brzmieniu:

"Jeżeli umowa o zaopatrzenie w wodę lub odprowadzanie ścieków nie stanowi inaczej, odbiorca usług odpowiada za zapewnienie niezawodnego działania posiadanych instalacji i przyłączy wodociągowych lub instalacji i przyłączy kanalizacyjnych z urządzeniem pomiarowym włącznie."

I tu pan Stanisław cieszy się, że żonie udało się odnaleźć umowę z IW, podpisaną jeszcze w poprzednim stuleciu, bo sęk w tym, że jego zdaniem definiuje ona odpowiedzialność inaczej niż ustawa, co może być kluczowe. Istotny w ocenie iławianina jest zwłaszcza zapis z umowy o następującej treści:

"Obowiązek usługodawcy w zakresie utrzymania i eksploatacji urządzeń zaopatrzenia w wodę [...] obejmuje urządzenia wodociągowe do zaworu głównego za wodomierzem." 

Wodomierz u państwa Trzcińskich znajduje się w garażu pod domem.

Wracając do pisma Iławskich Wodociągów- Jerzy Biereg wyjaśnia w nim też, co było przyczyną początkowych trudności w komunikacji pomiędzy spółką a klientem. Jak czytamy w korespondencji, pan Stanisław nie odebrał telefonu, a na jego posesji znaleziono informację, że wszelkie sprawy i korespondencję należy kierować do sąsiada. Pracownik tak zrobił, prosząc sąsiada o przekazanie córce pana Stanisława prośby o kontakt z kierownikiem IW. Takiego kontaktu ze strony córki, jak pisze szef spółki, nie było. Ponadto Jerzy Biereg argumentuje, że sytuacja wymagała pilnego działania ze strony Iławskich Wodociągów.

- Nieusunięcie awarii przyłącza w sposób niezwłoczny przez Odbiorcę usług narazić może na szkody przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne, a także może stanowić zagrożenie dla osób trzecich - podnosi Jerzy Biereg, w podsumowaniu oceniając, iż faktura została wystawiona prawidłowo, a spółka prosi o jej uregulowanie. - Nie może być mowy o jakiejkolwiek próbie bezpostawnego wymuszenia na Pana osobie zapłacenia za usługę, której nie wykonano na Pana rzecz.

Iławskie Wodociągi podtrzymują zatem swoje stanowisko, że faktura została wystawiona prawidłowo. Spółka zapowiada, iż będzie dochodziła swoich roszczeń na drodze sądowej. 

- Sądzę, że się obronię, tzn. będę w stanie dowieść, że mam rację, kwestionując tę fakturę - tak z kolei podsumowuje sprawę Stanisław Trzciński, także pozostając przy swoim stanowisku. - Udało się nam odnaleźć umowę z Iławskimi Wodociągami, gdzie jest mowa o istotnych obowiązkach usługodawcy. To dokument z 1997 roku, więc nie było łatwo. Dysponujemy też m.in. mapą z rządowego geoportalu przedstawiającą przebieg sieci wodociągowej. Na tej mapie widać, że sieć od naszego domu biegnie w linii prostej. Z tego wynika, iż przyłącze, gdzie dokonano naprawy, nie należy do nas. Przejrzałem też orzecznictwo sądów w podobnych sprawach. Na tej podstawie jestem dobrej myśli. Martwi mnie natomiast, co by było, gdy kwota okazała się kilkudziesięciotysięczna i dotyczyła samotnego emeryta? Taka sytuacja może dotyczyć każdego posiadacza domu jednorodzinnego w Iławie.

Mieszkaniec nie obawia się też stanąć w tej sprawie przed sądem cywilnym. Wręcz przeciwnie, uważa, że problem, który może dotknąć sporej części iławian, wymaga jednoznacznego rozstrzygnięcia.  

- A ile osób, otrzymawszy taką fakturę, a później ponaglenie z groźbą skierowania sprawy do sądu po prostu ją opłaci, bez odszukiwania umowy i spędzania wielu godzin na sprawdzaniu przepisów prawa? - to pytanie, z którym na tym etapie Stanisław Trzciński pozostawia naszych czytelników. - Nie chodzi o tysiąc złotych na tej fakturze, lecz o obowiązujące tutaj zasady - podkreśla.

Miejsce, gdzie została dokonana naprawa. 

Tutaj garaż państwa Trzcińskich, gdzie jest m.in. wodomierz. Według dokumentacji nitka wodociągu biegnie stąd prosto, a gdy sięga chodnika po drugiej stronie ulicy, jest w odległości około 5 metrów od miejsca, gdzie był wykop. W dokumentacji jest błąd? - pyta pan Stanisław. - Dlaczego nie ma o tym mowy w protokole odbioru? 

10Komentarze

dodaj komentarz

Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~janko 10 17 dni temuocena: 0% 

    Weżcie przykład z Lubawy. Tam prezesem wodociągów został członek PIS i zrobił porzadek . Przestało w Lubawie śmierdzić.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~pełen obaw 9 17 dni temuocena: 53% 

    Jako mieszkaniec jednego z iławskich bloków zaczynam się obawiać, że Iławskie Wodociągi obciążą mnie kosztami robót wodociągowych np. w Szałkowie lub innym Karasiu. A dlaczego nie?

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~JA* 8 17 dni temuocena: 79% 

    Jako mieszkaniec Iławy zaczynam się obawiać tak płytko myślących ludzi. A dlaczego nie?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~wujek dobra rada 7 17 dni temuocena: 76% 

    "Obowiązek usługodawcy w zakresie utrzymania i eksploatacji urządzeń zaopatrzenia w wodę [...] obejmuje urządzenia wodociągowe do zaworu głównego za wodomierzem." Myślę, że ten zapis załatwia sprawę. Powodzenia!

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~poinformowany 6 17 dni temuocena: 65% 

    Jednak zapisy w umowie są dalej ważne, nawet jeśli przepisy się zmieniły

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~tyle w temacie 5 17 dni temuocena: 78% 

    Zapis z 1997r. a przepisy zmieniły się już 3 - krotnie na niekorzyść odbiorcy. Pozdrawiam!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~nieilawiak 4 17 dni temuocena: 63% 

    bandzie? co za ignorancja aż żal że ktoś taki za iławiaka sie podaje, wstyd dla miasta, rozumiem że człowiek domaga się sprawiedliwości ale nazywać kogoś że: to banda czyli– grupa ludzi, zazwyczaj niezorganizowana; określenie używane zazwyczaj przy omawianiu grup przestępczych, szczególnie młodocianych („banda wyrostków”)" to trzeba mieć podstawy, ale w tym kraju można legalnie obrażać, tyle że taki iławiak nawet się nie pokaże bo się po prostu boi

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Iławianin 3 17 dni temuocena: 44% 

    Iławskie Wodociągi - państwo w państwie i firma "rodzinna"...

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~iławiak 2 17 dni temuocena: 58% 

    Powodzenia Panie Stanisławie. Brawo za odwagę i dociekliwość Utrze Pan nosa tej bandzie

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Hanna 1 17 dni temuocena: 58% 

    Szkoda, że nie podpisze się z imienia i nazwiska ten, który od "band" wyzywa. Jak zawsze bohaterów brak....

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
Artykuł załadowany: 0.3832 sekundy