REKLAMALegia
REKLAMAZielona aleja
wydrukuj podstronę do DRUKUJ22 grudnia 2022, 20:57 komentarzy 4
Na zdjęciu Justyna Kowalewska - autorka artykułów publikowanych w adopcyjnym kąciku portalu www.infoilawa.pl. Obok - Morgan, kot, który niedawno w tragicznym stanie trafił do iławskiego schroniska po tym, jak doznał oparzeń pod maską samochodu.

Na zdjęciu Justyna Kowalewska - autorka artykułów publikowanych w adopcyjnym kąciku portalu www.infoilawa.pl. Obok - Morgan, kot, który niedawno w tragicznym stanie trafił do iławskiego schroniska po tym, jak doznał oparzeń pod maską samochodu.

Święta, Święta, czas radości, czas miłości... Czy aby na pewno?

Chciałabym rozpocząć dzisiejsze przesłanie od przepięknego wiersza, autorstwa Ryszarda Marka Grońskiego, który wstrząsnął mną przed laty i dzięki któremu rozpoczęła się moja przygoda z kotami: 

A kiedy pada deszcz,
Bezdomne koty mokną -
Co zrobić masz, sam wiesz:
W piwnicy otwórz okno.

A kiedy szron się szkli,
Spod nóg i kół śnieg pryska -
Zamknięte uchyl drzwi,
Zmarznięte wpuść kociska.

Bo może być i tak:
W twych grzechach zaczną grzebać,
A kot – da łapką znak,
Uchyli furtkę Nieba.

Święta, Święta, czas radości, czas miłości... Czy aby na pewno?

Ilość zdjęć 9

Grudzień, zima to bardzo trudny czas dla zwierząt. Zajmując się kotami wolno żyjącymi, nie raz i nie dwa widziałam zimą małe, drżące od mrozu ciałka. Mówią, kot sobie poradzi. Może i tak, ale tylko wtedy, gdy ma co jeść i co pić, a także wtedy, gdy może się schronić, ogrzać. Rozpaczliwie szukając odrobiny ciepła, chowają się w nasze auta, czy to na opony, czy co gorsza, wchodzą pod maski, by ogrzać się przy silniku, co kończy się w najlepszym wypadku oparzeniem, w najgorszym okaleczeniem lub śmiercią w motorze silnika. Zaglądajmy pod maski naszych aut, zanim odpalimy samochód, sprawdźmy, czy nie ma tam przypadkowych "gości". 

W taki właśnie sposób, w tragicznym stanie, trafił ostatnio do schroniska w Iławie Morgan, około 5-miesięczny kociak, który wszedł pod maskę. Miał oskalpowaną łapkę przednią, którą trzeba było amputować. Tylna łapka strasznie poraniona, także pozostało z niej tylko pół stopy, w której ma wystającą kość. Trzeba było przeszczepić skórę, by umożliwić Morganowi przyszłe funkcjonowanie. Na ten moment Morgan potrzebuje czasu, by przekonać się, że człowiek nie stanowi zagrożenia, powoli oswaja się z jego obecnością. 

Kolejny mieszkaniec kociej izolatki to ok. 2-letni Miluś. Nie wiadomo, co przytrafiło się temu przemiłemu kotkowi, ale łapkę, w okropnym stanie, trzeba było amputować. Ogromnie kocha pieszczoty, a brak jednej łapki nie będzie mu przeszkadzał w obdarowaniu człowieka swoją miłością. 

Kolejna okaleczona piękność to Piratka, której oko było w takim stanie, że jedynym wyjściem była amputacja. Koteczka aż pęka od nadmiaru miłości, którą chciałaby obdarzyć ludzi, którzy zechcą ją pokochać. Ona kocha bezwarunkowo, zaocznie i za darmo, każdego, kto zechce zwrócić na nią uwagę. 

Metamorfozę przeszedł też Feniks, z nieufnego, "dzikiego" kota, z zaawansowanym kocim katarem, przeobraził się w przemiłego czarnuszka, cudaka-przytulaka, uwielbiającego głaskanie. 

Wszystkie kociaki mają za sobą historię - samotności, głodu, chłodu, bólu czy choroby. Jedynie poprzez kastrację możemy zapobiegać niepotrzebnemu cierpieniu. Jeśli widzisz kota, któremu potrzebna jest pomoc, reaguj. Czasem wystarczy go nakarmić i napoić, pomóc przetrwać trudne warunki - dotyczy to zazwyczaj kotów wolno żyjących. Czasem trzeba zabezpieczyć, użyczyć kawałka podłogi we własnym domu. Wielokrotnie spotykam się z Państwa prośbami o zabranie od Państwa kota, ponieważ w schronisku nie ma wolnych miejsc. Tak, zgadza się. Schronisko, podobnie jak moje mieszkanie, nie jest z gumy i problem z ilością miejsc istnieje od lat. Każdy może pomóc, każdy może przetrzymać kota w oddzielnym pokoju czy łazience i choćby poczekać na miejsce w schronisku. Wiele kociaków zabezpieczonych w ten sposób, ogłoszonych, bardzo szybko znalazło dom. Czasem po prostu trzeba wyjść z własnej strefy komfortu, bo człowiek nie może żyć tylko dla siebie... 


Prezentowane koty zostały uratowane, dzięki ludziom, którzy nie przeszli obojętnie i dziś czekają na swoją szansę w iławskim schronisku. 
Tel. 666 87 35 61. 


Tekst: Justyna Kowalewska/red. kontakt@infoilawa.pl.
Zdjęcia i wideo: archiwum wolontariuszki.

 

ZAŁĄCZNIK DO ARTYKUŁU

To kot Bambo, jeden z mieszkańców iławskiej kociarni w schronisku dla bezdomnych zwierząt.

REKLAMAgeodeta
REKLAMAPellet

4Komentarze

dodaj komentarz

Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

  • ~Aga 4 ponad rok temuocena: 100% 

    Nie lubiłam kotów dopóki nie pojawiły się blisko domu szczury. Posiadanie kota było niedowyobrazenia. Dzisiaj dokarmiam obce koty i od tej pory ani myszy ani szczura nie zobaczyłam. Myślę że wielu nie zdaje sobie sprawy jak pożyteczne to zwierzęta.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Kotek 3 ponad rok temuocena: 27% 

    Proponuje Pani założyć własne schronisko dla kociakow i tam je pielęgnować .Budki przy blokach mieszkalnych nie są dobrym rozwiązaniem .

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Jarek 2 ponad rok temuocena: 0% 

    Co się stało z Domi Kasprowicz?

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Tygrys 1 ponad rok temuocena: 29% 

    Każde prawie dziecko chce mieć kota lub pieska. Jestem ciekaw co stanie się kiedy dziecko dorośnie i znudzi mu się zwierz? Dajcie mi odpowiedź. Wiem, że źle się ze zwierzakami dzieje. Albo bywają usypiane, ale i mordowane w okrutny sposób, czego nie widzimy. Ale

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
Artykuł załadowany: 0.571 sekundy