Nabrzmiały problemy w iławskim schronisku. Środowisko wolontariuszy prosi o pomoc, bo ich zdaniem sposób zarządzania tym miejskim obiektem jest nie do przyjęcia. Jak przyznają, ich frustracja narasta od wielu miesięcy i obecnie mówią wprost: oczekujemy zmiany personalnej na stanowisku kierownika.
Nie jest to ocena jednej osoby, a co najmniej 11 osób – tylu aktywnych wolontariuszy iławskiego schroniska, przedstawiając się nam z imienia i nazwiska, wyraziło właśnie takie oczekiwanie. To duża część tego środowiska – a zatem sprawa jest poważna. Wysłuchaliśmy wolontariuszy, a do samego kierownika, jak również do prezesa ZKM, czyli spółki Miasta Iławy, której miejski samorząd zlecił prowadzenie schroniska, zwróciliśmy się o ich stanowiska.
BRUD W SCHRONISKU, OCIĄGANIE SIĘ Z ZABEZPIECZANIEM BUD NA ZIMĘ, NIEWŁAŚCIWE ŻYWIENIE - CO ZARZUCAJĄ WOLONTARIUSZE?
Wśród spraw budzących najwięcej zastrzeżeń była kwestia zarzucanych zaniedbań porządkowych – według wolontariuszy w schronisku jest po prostu brudno – a także opóźniające się w ocenie miłośników zwierząt zabezpieczanie bud na zimę – według wolontariuszy zaangażowanie było niewystarczające, prace się przeciągały, a mrozy nadciągały... Wzbudziło to bardzo wiele emocji.
Różnych spraw, zarzutów pojawiło się więcej – i aby ustalić, w jakim stopniu środowisko wolontariuszy się z nimi zgadza, przeprowadziliśmy ankietę. Nie jest anonimowa – wolontariusze wypełniali ją z imienia i nazwiska, zapewniając, że nie uciekają od odpowiedzialności za swoje słowa – nie obawiają się też takiej sytuacji, bo mówią o swoich własnych prawdziwych spostrzeżeniach i odczuciach.
Ankietę wypełniło 11 osób – to bardzo istotna część całego środowiska. Oto zbiorcze podsumowanie wyników.
WSZYSCY, którzy ją wypełnili (11 osób) podpisało się pod stwierdzeniami, że oczekuje zmiany personalnej na stanowisku kierownika schroniska w Iławie i w tej chwili nie widzi już szansy na poprawę relacji.
Krytyczna ocena funkcjonowania przytuliska wynika z tego, że według wolontariuszy "brak jest empatii, wrażliwości i odpowiedzialności za podopiecznych schroniska", "schronisko jest bardzo brudne", a kierownik i pracownicy zwlekali z zabezpieczeniem psów przed zimnem w tym sezonie, ponadto "stosowana w schronisku karma niskiej jakości i sposób dawkowania tego mało wartościowego pożywienia powodują, że zwierzęta są niedożywione, część z nich wychudła" – z tymi stwierdzeniami także zgodzili się wszyscy uczestnicy ankiety.
Po 10 osób uważa, że "schronisko nie jest wystarczająco aktywne w zakresie promowania adopcji i obowiązek ten spadł w ogromnym stopniu na wolontariuszy", a reakcja prezesa ZKM, któremu są przekazywane uwagi, "jest niewystarczająca i zdecydowana poprawa sytuacji, której oczekują wolontariusze, nie dochodzi do skutku".
CO MÓWI PREZES ZKM? MACIEJ JASZCZUK ODPOWIEDZIAŁ NA NASZE PYTANIA
Poniżej przeczytajcie, co szef miejskiej spółki odpowiedział na nasze pytania o problemy w schronisku.
Poważnym zarzutem grupy wolontariuszy w stosunku do aktualnego kierownika schroniska, jak i części pracowników, jest to, iż w przytulisku obecnie brakuje odpowiedniej troski, empatii i odpowiedzialności za zwierzęta, które tam przebywają. Wolontariuszy bardzo zmartwiły m.in. przeciągające się prace związane z zabezpieczaniem bud na zimę, o co wielokrotnie prosili. Wolontariusze angażowali własny czas i siły w wyścielanie bud słomą czy obijanie ich papą, aby chronić psy przed zimnem, niestety w ich ocenie zaangażowanie pracowników schroniska w te prace było niewystarczające. Jak relacjonują, w kluczowych pod tym względem tygodniach października, gdy należało w trybie pilnym zabezpieczać psy na nadchodzącą zimę, prace w tym zakresie nie postępowały, jak należy, a pracownicy zasłaniali się innymi obowiązkami.
Maciej Jaszczuk, prezes ZKM Iława: Co do pierwszej części zarzutu to nie jest to zarzut, tylko pewna subiektywna ocena, którą tak naprawdę możemy postawić przeciwko każdej osobie.
Przeciągające się wypychanie bud słomą wynikało nie tylko z innych obowiązków pracowników, ale także z bardzo poważnych problemów kadrowych w schronisku w tym okresie. Zapewniam jednak, że wszystkie zwierzęta zostały w sposób odpowiedni dogrzane.
Kolejne sygnały, które zdaniem środowiska wolontariuszy świadczą o braku wrażliwości na potrzeby zwierząt, jest nieodpowiednia reakcja schroniska na odnotowaną w październiku ucieczkę jednego z psów (w tym nieodebranie telefonu dyżurnego w sprawie psa, a następnie odprawienie z kwitkiem osoby, która dodzwoniła się w sprawie zaginionego zwierzęcia), jak również brak reakcji przytuliska na wielokrotnie zgłaszane pod koniec lata sygnały o przebywającym w pobliżu schroniska wałęsającym się psie, którego można było odłowić – według relacji jednej z wolontariuszek schronisko długo takich działań nie podejmowało, a – cytat - "jedyna skuteczna interwencja nastąpiła dopiero wtedy, gdy pies przypadkowo wbiegł na teren zakładu i został tam zamknięty. Dopiero wtedy przyjechano i zabrano zwierzę do schroniska. Gdyby nie ten przypadek, moim zdaniem sprawa nadal pozostałaby nierozwiązana".
Odnośnie tego punktu poprosiłem kierownika i pracowników o wyjaśnienia.
W odniesieniu do sytuacji związanej z październikową ucieczką jednego z psów informujemy, że dyżur w tym dniu pełniła osoba zatrudniona w schronisku od niedawna, posiadająca bardzo krótki staż pracy. Niewłaściwe potraktowanie osoby, która kontaktowała się w sprawie zwierzęcia, prawdopodobnie wynikało z niedostatecznego doświadczenia pracownika. Pragniemy podkreślić, że osoba ta nie jest już zatrudniona w schronisku. Podjęliśmy również działania mające na celu usprawnienie procedur oraz dodatkowe przeszkolenie zespołu, aby podobne sytuacje nie miały miejsca.
W odpowiedzi na zarzut braku reakcji schroniska na zgłoszenia dotyczące wałęsającego się w pobliżu obiektu psa wyjaśniamy, że każdorazowo po otrzymaniu informacji pracownicy podejmowali działania mające na celu jego odłów. W kilkukrotnych próbach zastosowano „żywołapkę”, jednak mimo odpowiedniego ustawienia i monitorowania nie przyniosło to oczekiwanego efektu – pies nie wchodził do pułapki, a jego zachowanie uniemożliwiało bezpośrednie podejście z uwagi na płochliwość i utrzymywanie dużego dystansu od ludzi, co potwierdzało ocenę pracowników, że konieczne jest oczekiwanie na moment, w którym zwierzę znajdzie się w miejscu umożliwiającym bezpieczną dla zwierzęcia interwencję.
Ostatecznie, gdy pies znalazł się w przestrzeni ograniczonej, co uniemożliwiło mu dalszą ucieczkę, pracownicy schroniska niezwłocznie udali się na miejsce i dokonali skutecznego odłowu zwierzęcia. Schronisko podejmowało więc wielokrotne, zgodne z procedurami i możliwościami działania, a brak wcześniejszego odłowu wynikał wyłącznie z zachowania psa oraz braku warunków do przeprowadzenia bezpiecznej interwencji.
Jak wskazują wolontariusze, którzy z nami rozmawiali, kierownik i część załogi schroniska nie dbają w sposób należyty o czystość na terenie obiektu, jak również o przeprowadzanie bieżących remontów. Wolontariusze mówią, że kiedy przychodzą do schroniska, chcieliby przede wszystkim spędzić czas z podopiecznymi, zabrać psy na spacery – a często najpierw zabierają się za prace porządkowe, bo nie mogą znieść panującego w ich ocenie nieporządku.
Utrzymanie schroniska w czystości jest jednym z podstawowych obowiązków pracowników schroniska, ale nie jedynym. Należy zwrócić uwagę, że wolontariusze nie przebywają w schronisku przez cały czas pracy, co może oznaczać, że ich spostrzeżenia nie zawsze są realizowane w czasie po sprzątaniu. Ponadto od dłuższego czasu schronisko boryka się z brakami kadrowymi, które staramy się na bieżąco uzupełniać. Ponadto od nowego roku udało się pozyskać jeszcze jeden dodatkowy etat dla pracownika.
Chciałbym jednak również zaznaczyć, że wolontariat nie polega wyłącznie na spędzaniu czasu ze swoimi podopiecznymi, ale także na pracy na rzecz schroniska i zgodnie z przepisami tę pracę wolontariuszom zlecają, czy też wskazują pracownicy schroniska.
Wolontariusze zgłaszają, że według nich używanie przez schronisko karmy o niskiej jakości i wydajności prowadzi do niedożywienia i chudnięcia zwierząt. Proszę o odniesienie się do tej sprawy.
W ostatnich tygodniach zmienialiśmy dostawcę karmy i nie jest ona niskiej jakości (chociaż jak to zdefiniować? – karmy dopuszczone do sprzedaży mają odpowiednie właściwości). Ponadto trzeba mieć na uwadze, że większość karmy dostajemy od naszych darczyńców. Oczywiście staramy się informować o tym, żeby przynosić lepszą karmę, ale nie możemy tego wymagać.
Wolontariusze zgłaszają także, że w ich ocenie zaangażowanie schroniska w promowanie adopcji jest niewystarczające, a obowiązkami w tym zakresie zostali obarczeni głównie wolontariusze. Proszę o odniesienie się do tej sprawy.
Promowanie jest na takim poziomie, na jaki starcza nam zasobów ludzkich. I tak często pracownicy schroniska robią relacje poza godzinami swojej pracy. Wolontariusze oczywiście promują zwierzęta w bardzo profesjonalny sposób i nie mam co do tego zastrzeżeń.
Dlaczego w schronisku w Iławie nie wyznaczono koordynatora wolontariatu, pomimo że w regulaminie wolontariatu jest mowa o takim koordynatorze, a wolontariusze już zwracali uwagę na brak takiej osoby?
Koordynatorem musiałby być jeden z pracowników, a jest nas tak mało i pracujemy według grafiku, że uznałem, że tę role mogą spełniać wszyscy pracownicy, ponieważ to oni mają koordynować pracę wolontariuszy.
Czy ZKM jako jednostka odpowiedzialna za przytulisko ceni aktywność i bezinteresowne zaangażowanie wolontariuszy w funkcjonowanie schroniska i opiekę nad zwierzętami? Czy widzi Pan możliwość poprawy relacji schroniska ze środowiskiem wolontariuszy i czy podejmie taką próbę?
Zawsze widzę możliwość poprawy relacji i współpracy, ale pewne żądania nie mogą się wyłącznie opierać na rozwiązaniach personalnych.
Jak Pan ocenia zarządzanie schroniskiem, aktualnego kierownika schroniska, jak Pan się odniesie do postulatu wolontariuszy dotyczącego zmiany personalnej?
Nie odniosę się, ponieważ wolontariusze nie kreują polityki kadrowej w zarządzanej przeze mnie spółce.
Po zatrudnieniu kierownika z jego inicjatywy zostały przeprowadzone m.in. następujące remonty i innowacje:
- wspawanie wszystkich dziurawych kojców (psy wychodziły między szczeblami),
- wylanie nowej betonowej posadzki w kociarni (na życzenie wolontariuszy),
- naprawa dachu w kociarni wraz z wymianą siatki w wolierze,
- pełna wymiana instalacji elektrycznej w pomieszczeniach socjalnych i izolatkach,
- wymiana większej części instalacji grzewczej wraz z kominem,
- wymiana pojazdu specjalnego dla zwierząt.
Zastanawiam się, czy na przestrzeni np. 10 lat przed rokiem 2022, odkąd ZKM administruje schroniskiem, miały miejsce jakiekolwiek remonty w schronisku dla zwierząt?
Czy po spotkaniu z wolontariuszami w lipcu wdrożył Pan w życie jakieś konkretne zmiany w schronisku?
Tutaj nie chciałbym się rozwijać, zmiany zaproponowane przez uczestników spotkania brzmiały – „zwolnić kierownika”. Tak jak już wcześniej pisałem, staramy się wciąż o nowe etaty i nowych wolontariuszy, którzy pomogą zapewnić jeszcze większy profesjonalizm naszego działania.
Wolontariusze obawiają się, że jako "kara" za podejmowanie przez nich trudnych tematów przedstawiciele schroniska/ZKM/Miasta Iławy mogą zakazać im wstępu do obiektu. Czy może Pan zapewnić, że wolontariuszy nie spotkają takie konsekwencje? Jak zapewniają, kochają zwierzęta i przyświeca im chęć poprawy ich losu.
Mogę zapewnić, że każdy, kto pomaga schronisku i kocha zwierzęta, nie musi spodziewać się wrogiego nastawienia z mojej strony. Ponadto pragnę zauważyć, że w poprawie losu zwierząt ja wolontariuszom nie przeszkadzam. Wręcz odwrotnie, wspieram ich inicjatywy i eventy, które organizują.
ROZMOWA Z KIEROWNIKIEM
Sprawa w dużym stopniu dotyczy personalnie kierownika – a zatem do niego również zwróciliśmy się z prośbą o komentarz.
- Przyznam, że praca w schronisku jest bardzo wymagającym zajęciem: zarówno pod względem fizycznym, jak i emocjonalnym, a teraz dodatkowo zmagamy się z ciężkimi warunkami atmosferycznymi na zewnątrz. A ten mijający rok był dla wszystkich pracujących wyjątkowo trudny. Od wakacji, kiedy dwie osoby odeszły na długoterminowe zwolnienia lekarskie, które trwają do teraz, pracujemy w bardzo okrojonym składzie. Od nowego roku mamy mieć w schronisku jeden dodatkowy etat, mam nadzieję, że to poprawi sytuację – powiedział nam Mariusz Jabłoński. - W schronisku rotacja pracowników jest bardzo duża – o czymś to świadczy. Zauważyłem, że zwykle ludzie "wytrzymują" dwa lata. Po prostu to jest bardzo obciążające zajęcie. Zanim ja zacząłem pracę w schronisku, co miało miejsce w marcu 2024r., też był tutaj konflikt – również z wolontariuszami, ale wówczas z grupą o innym składzie. Trudno mi powiedzieć, z czego to wynika. Osobiście nie uważam się za osobę konfliktową. Teraz na zmianie mamy najczęściej dwóch pracowników, a pracy do wykonania, interwencji, także wizyt w szkołach czy przedszkolach, które organizują na rzecz schroniska akcje, jest bardzo dużo. Pewne zadania, związane ze sprzątaniem czy zabezpieczaniem bud na zimę, zapewne mogliśmy wykonać szybciej – ale uważam, że to wynika z obecnych braków kadrowych.
Z kierownikiem omówiliśmy również zarzut dotyczący niskiej jakości karmy i niewłaściwego żywienia, co ma prowadzić do niedożywienia i chudnięcia psów.
- Jeśli niektóre psy wychudły, to przyczyny mogą być naprawdę różne. Na bieżąco zamawiamy karmę, a naszych darczyńców staramy się edukować, aby przynosili nawet mniej karmy, a lepszej jakości. Bywa z tym różnie, natomiast nie wyobrażam sobie odsyłać darczyńców, a później tę karmę należy wykorzystać – powiedział Mariusz Jabłoński.
Do kolejnego, bardzo ważnego dla wolontariuszy, postulatu kierownik odniósł się pozytywnie. Wolontariuszom zależy na tym wątku, ponieważ, jak wskazują, to skuteczna metoda promowania adopcji.
- Jeśli chodzi o odnotowywanie na Facebooku adopcji psów i kotów – myślę, że da się to zrobić. Obecnie budujemy też własną stronę internetową schroniska, gdzie będą odnotowywane adopcje, będą też możliwe wirtualne adopcje – skomentował kierownik schroniska.
PODSUMOWANIE
Jak widać, problemy w iławskim schronisku są liczne, a obecna nie najlepsza atmosfera i trudne relacje z wolontariuszami (nasza ankieta wykazała, że krytycznie funkcjonowanie obiektu ocenia istotna i aktywna część tego środowiska) jednoznacznie wskazują na potrzebę bliższego zainteresowania się trudnościami, z jakimi boryka się przytulisko, przez organ prowadzący: władze Iławy i radę miejską. Solidnej oceny wymaga na pewno stan zatrudnienia w schronisku – czy nie jest zbyt niski, biorąc pod uwagę pracę do wykonania.
PYTANIA Z ANKIETY I ODPOWIEDZI WOLONTARIUSZY
(Pytania do ankiety zostały sformułowane na podstawie rozmowy podczas osobistego spotkania z wolontariuszami. Ankietę wypełniło z imienia i nazwiska 11 osób).
- W mojej ocenie obecny kierownik schroniska dla bezdomnych zwierząt w Iławie nie zapewnia właściwego funkcjonowania przytuliska i właściwej opieki nad zwierzętami i z tego powodu jako aktywny wolontariusz schroniska oczekuję zmiany personalnej na tym stanowisku.
11 głosów na "tak".
- Uważam, że zarówno kierownik schroniska, jak i część pracowników przytuliska nie troszczą się w wystarczającym stopniu o przebywające tam zwierzęta – brak jest empatii, wrażliwości i odpowiedzialności za podopiecznych schroniska.
11 głosów na "tak".
- Uważam, że schronisko jest bardzo brudne, ponieważ kierownik i część pracowników w niewystarczającym stopniu wykonują niezbędne w obiekcie prace fizyczne. Kierownik zbyt często spędza czas w biurze. Jako wolontariusz/ka chciałabym zajmować się głównie zwierzętami, a stan zaniedbania schroniska powoduje, że często wykonuję prace związane ze sprzątaniem i drobnymi naprawami.
11 głosów na "tak".
- Uważam, że schronisko nie jest wystarczająco aktywne w zakresie promowania adopcji i obowiązek ten spadł w ogromnym stopniu na wolontariuszy.
10 głosów na "tak".
- Jeśli chodzi o zabezpieczenie psów przed zimnem w tym sezonie, o co wielokrotnie prosili i w co włączyli się wolontariusze, to uważam, że kierownik i pracownicy zdecydowanie ociągali się z wykonaniem tego zadania, podczas gdy w tygodniach przed nadciągającymi niskimi temperaturami było to priorytetem.
11 głosów na "tak".
- Stosowana w schronisku karma niskiej jakości i sposób dawkowania tego mało wartościowego pożywienia powodują, że zwierzęta są niedożywione, część z nich wychudła.
11 głosów na "tak".
- Zgłaszałem/am moje zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania schroniska prezesowi ZKM Iława, ale uważam, że reakcja jest niewystarczająca, a zdecydowana poprawa sytuacji, której oczekują wolontariusze, nie dochodzi do skutku.
10 głosów na "tak".
- W tej chwili trudno mi uwierzyć w poprawę relacji środowiska wolontariuszy z obecnym kierownikiem schroniska.
11 głosów na "tak".
Opracowała Marta Chwałek/www.infoilawa.pl.







60Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Proszę powiedzieć kto został zatrudniony do schroniska - chodzą plotki, że siostra partnerki Pana kierownika. Czy to prawda? Jakie ma kompetencje?
wypowiedź prezesa ZKM, to nie są merytoryczne odpowiedzi, co zmienią, tylko chamskie odbijanie piłeczki, to nie my, to nie oni, a to co powiedział:Zapewniam jednak, że wszystkie zwierzęta zostały w sposób odpowiedni dogrzane, to chyba własnym ciałem prezesa dogrzane, co za bzdety. Przy takim podejściu nic tam się nie zmieni, my też mieliśmy zastrzeżenia do pracy schroniska, a nie jesteśmy wolontariuszami. Prezesie z ZKM, wprowadź zmiany a nie paplanie i wybielanie w gazetach.
11 wolontariuszy poprosiło o pomoc. Przedstawili sytuację, podali przykłady. Zdaje się, że zanim poszli do mediów, wcześniej przedstawiali problemy prezesowi ZKM. Nic nie zostało zrobine. Teraz prezes ponownie zlekceważył 11 osób i najwyraźniej, nie ma zamiaru nic w tej sprawie zrobić. Jaką więc pomoc dostaną wolontariusze? Kto ich wysłucha? Kto im poświęci czas? Czy radni zdecydują się wysłuchać ich argumentów? Bo oprócz zainteresowania mediów i podważania ich prawdomówności przez wszelkiej maści "sympatyków", "bywalców" itp. nic nie uzyskali.
"Poważnym zarzutem grupy wolontariuszy w stosunku do aktualnego kierownika schroniska, jak i części pracowników..."LUDZIE KOCHANI!!!! Czy Wy wogóle czytacie ze zrozumieniem? Tu nie tylko wolontariusze ale i sami PRACOWNICY (w części) uważają, że kierownik jest do bani!!! Tu już się nie da zwalić na krnąbrnych i głupich wolontariuszy!
Ale poprzednia kierowniczka też nie pasowała pracownikom. To kogo oni chcą ? Kogoś co za nich będzie robił? Może trzeba wymienić pracowników bo to drugi kierownik co im nie pasuje.
Prawda jest taka, że Pan burmistrz sobie eksperymentuje ze schroniskiem. 7 lat jego rządów to ekipy OTOZu, ITOZU, kierownika z Olsztyna, którego nigdy nie można było zastać, 2 kierowników z ZKM. OTOZ, ITOZ - jak było naprawdę, wystarczy porozmawiać z wolontariuszami. Żaden odwiedzający na chwilę, nie będzie tego wiedział. Za kierownika z Olsztyna, bum! Otwarcie szeroko bram schroniska i... zamknięcie za karę dla niesfornych wolontariuszy, bo czepiali się, że pies nie pojechał od razu do weterynarza, a to zimno w izolatce itd. No i kto miał rację? Ten, któremu się nie chciało, czy wolontariusz? Następna kierowniczka, jedna z wolontariuszek. Schronisko schludne, czyste, zwierzęta zadbane, otwarte dla wolontariuszy i odwiedzających. Dlaczego? Bo nie miała nic do ukrycia. Dlaczego zrezygnowano z kogoś, kto rozwiązywał konflikty i sam ciężko pracował? Dlaczego potrafiła chwycić za łopatę i sama sprzątać psie kupy? Jak można zrezygnować z kogoś takiego?
Zrezygnowano bo wpłynęły smocze łodzie. Nie wiesz dlaczego??? Ona dawała ogłoszenia o naborze a nie brała koleżanki i tworzyła klikę. Dla królika taki ktoś generuje tylko koszty i jest zbędny. Szukała pracowników wśród mieszkańców a teraz będą tylko znajomych dzieci i to tylko tych co lubią pływać.
Tamta to była nienormalna. Zawsze braliśmy psy z tego schroniska. Mają ocieplone budy, pilnują kur i podwórka. Jak jej powiedzieliśmy że chcemy nie dużego pieska do pilnowania ale do porządnej budy i ocieplonej najpierw że absolutnie a później że może sprawdzić gdzie adoptowalismy tyle psów z JEJ schroniska. Nawiedzona baba. Z tym kierownikiem dało się dogadać bez problemu. Ja sobie nie życzę żeby ktoś mi jakieś kontrolę robił czy jakaś gówniara mi łaziła po podwórku i zaglądała w budy.
Na poprzednią też pisali skargi tak słyszałem że koty zaniedbuje, że zimno w kociarni, że brudno do tego ktoś w komentarzu pod artykułem napisał że pracownicy jej nie chcieli i konflikt był i z wolontariuszami i z pracownikami.Na tego że psy zaniedbuje też wolontariusze i część pracowników. Tam nikt jeszcze nie dogodził , według tych osób nigdy nie było dobrze więc może niech ktoś z nich zostanie kierownikiem i tyle. Może na swojego nie będą pisać skarg wiecznie.
Pan prezes nie wspomniał o tym ze porozmawia z kierownikiem schroniska za to zdecydowanie stwierdził że polityka kadrowa to jego działka dla mnie to oznacza że nic sie nie zmieni przeczekaja medialny szumek i wszystko wroci do starych nawykow..
Może to prezesa ZKM trzeba wymienić a może nawet burmistrza, skoro nie ogarnia, wtedy i pozostałe podległe zostaną poprawione, ryba psuje się od głowy.
Pan prezes zapomniał, że pracuje w spółce publicznej, a udziałowcem jest urząd miasta czyli gmina, a gmina ty MY!!!! Pan nią tylko grzecznościowo zarządza.
Kiedy mądre głowy wywala tego psuja z rstusza?
sam się uspij
Zobaczcie, nawet w temacie zwierzaków robi się najazd na wolontariuszy bo ośmielili się poskarżyć. Prezio cacy, kiero cacy, burmistrz cacy, pracownicy cacy tylko ci, co z własnej woli przychodza są be. Jaka to znana narracja króliczka i jego marcheweczek. O cie piorun. Króliczek okopał się w norce i choć bomby wybuchają w koło, to za ch..j z norki nic go nie wykurzy. Schronisko jeb, auto jeb, IBO jeb, Jagiełły jeb, Dom Wetetana jeb, Kubusia Kaskę przerzucał ze stołka na stołek jeb, romans z PiSem jeb i wiele innych. A królik siedzi i wpierdziela marcheweczki.
Zauważcie, że pod postem na FB, nie wypowiedzial się ANI JEDEN z tych wolontariuszy, którzy złożyli skargę. Za to pełno znajomych królika i ludzi, którym coś się wydaje bo raz czy dwa mieli sporadyczny kontakt ze schroniskiem. A tak naprawdę to w d...e byli i g...o widzieli. Wolontariusze mówią prawdę!
Wierzę wolontariuszom!Niekompetecja wszechobecna. Brawo wolontariusze proszę walczyć i nagłaśniać wszystkie nieprawidłowości!
Zabrakło dopisku "Artykuł sponsorowany"
Łeb sobie podpisz "pendejo"
Czy to znajomy burmistrza, czy zupełnie obca mu osoba, dla wolo wszyscy będą niewystarczalni. Były już takie ekipy wolontariuszy, co miały zmienić świat, najpierw otoz, potem itoz. Ilu z nich pracuje tam nadal? Praca w schronisku to wielka odpowiedzialność. Niestety, co kto by nie zrobił nie spotka się z aprobatą ludzi, na czele z jedna panią, dla której każdy pracownik schroniska i kierownik był i jest zerem, bo nie skacze na każde zawołanie. Niecale 20 lat temu ówczesny kierownik sprzedawał psy w typie rasy, karmiono je takim syfem, że głowa mała, a spacer z psem dla wolontariusza był nagroda za pół dnia ciężkiej pracy przy sprzątaniu, karmieniu itd. Odwiedzajac teraz co jakiś czas to samo miejsce widzę wiele dobrego, co wydarzyło się na przestrzeni lat. Współpracujcie ze sobą, widać, że macie wielkie serca, wykorzystajcie to - obie strony, by zrobić coś dobrego dla tych zwierząt.
Niestety nieudolność i ciągłe przerzucanie odpowiedzialności stały się dziś realnym sposobem działania burmistrza Iławy.Gdy brakuje argumentów na własne zaniedbania, zawsze pojawia się wygodna zasłona dymna: polityka albo opozycja.Tyle że w tej sprawie nie ma ani polityki, ani opozycji.Są zwierzęta – już wystarczająco pokrzywdzone przez los – którym należy się elementarna opieka, a nie chaos, tłumaczenia i unikanie odpowiedzialności.Jeśli nawet w takiej sprawie władza nie potrafi stanąć na wysokości zadania, to problem jest znacznie głębszy niż jedno schronisko.
Bardzo fajne pytania, takie obiektywne i bez postawionej tezy :) Jak referendum za pisu.
Tak właśnie często się przeprowadza badania - najpierw odbywa się dyskusja z tzw. grupą focusową (badanie jakościowe), która pozwala nakreślić główne obszary problemowe. Następnie ankieta służy przedstawieniu tych zagadnień w formie liczb (badanie ilościowe). Mamy w redakcji osobę, która studiowała te zagadnienia, czy Pan posiada w tym zakresie fachową wiedzę, aby to komentować w ten sposób?
Najśmieszniejsze jest to, że pod artykułem zaczynają się wypowiadać osoby, które "bywają" w schronisku. Co innego bywanie, a co innego czynny wolontariat. Pan burmistrz też "bywał" i niczego złego nie zauważył. A pod postami tych, co bywają i wszystko jest okej, natychmiast pojawiają się polubienia.... DRAKENSÓW. Trzeba wesprzec kolegów. Przecież to "tylko" 11 osób regularnie "bywających" w schronisku, które odważnie wypełniły ankietę tak mówi. Nie wstyd Wam?
burmistrz to bywał w schronisku kiedy zaczęła się kampania na stołek burmistrza, zakończył bywać i jakoś już nie słychać by wyprowadzał pieski po tych wyborach. Za to atak na wolontariuszy to chętnie się przyłącza.
No jasne - zrzucajmy całą winę na ludzi, którzy harują za psie pieniądze i oddają serce zwierzętom, zamiast wskazywać winę na tych co naprawdę są winni. Trzeba tutaj zadać pytanie czemu tak mało ludzi pracuje w schronisku? Czemu ponad setkę zwierząt dziennie musi ogarniać 2 pracowników? "Zasłaniają się obowiązkami"? To chyba żart jakiś... Dzień pracy wynosi 8 godzin, a istnieją fizyczne limity ile da się w tym czasie zrobić.
@Ja - po pierwsze, możesz zawsze spytać pracowników ile zarabiają. A po drugie, nawet jeśli zarabiają "miliony monetek" (co nie jest prawdą) - to i tak istnieją fizyczne limity ile 2 osoby są w stanie zrobić w ciągu dnia pracy. A to oznacza, że bez większej ilości pracowników, więcej pracy nie będzie wykonane - bo fizycznie nie jest to możliwe. Koniec i kropka.
Bo nieudolny wszędzie zwalnia i szuka oszczędności. Gdybyśmy mogli lepiej przyjrzeć się kosztom, niewykluczone, że okazałoby się, że tych 2 pracowników zarabia tyle, co 5 wcześniej. Taka polityka burmistrza. Koszty te sama, jakość żadna
Pragne tylko zaznaczyc, ze schronisko nie ma dostepu do srodkow publicznych ktore powinny byc w ich wladaniu. Urzad miasta zarzadza tymi srodkami. Cala ekipa schroniska to zaledwie 5-6 osob. Schronisko podobnej wielkosci w powiecie pomorskim ma ponad 3 razy tyle pracownikow.Zwierzat jest ponad 110. 21 minut dziennie na sprzatniecie, nakarmienie, docieplenie, wizyte u weterynarza, socjalizacje zwierzecia. To nierealne i nie fair wobec zwierzat i pracownikow.Pracownicy schroniska nie sa niczemu winni. To niewdzieczna, niewolnicza praca. W moim rozumieniu to urzad miasta/dyrektorstwo stanowi problem.
Jeżeli faktycznie dziennie pracuje tam aktywnie 2 osob to na zwierzę, łącznie z dojazdem do weterynarza, pracownik ma 9 minut dziennie. To jakiś żart, nie zdziwię się jeżeli łamie to prawo pracy czy też weterynaryjne. Dziwię się że nie doszło do większych zaniedbań, widać że pracownicy robią więcej niż powinni.
Mała poprawka - owszem, zatrudnionych może jest 5-6 osób, ale w artykule jasno piszą że nie ma tyle osób dziennie. W ciągu dnia są 2 osoby nie rzadko (tak piszą w artykule i zgadza się to z tym co widziałam!). Nawet nie chce mi się liczyć ile to daje czasu na jedno zwierzę dziennie... A jeszcze pracownicy muszą czasami wyjechać ze schroniska - na zgłoszenie czy do weterynarza z podopiecznym.
I co ci psy zawiniły człowieku bez serca
Panie Jaszczuk, Pan kłamie! Na ostatnim filmiku umieszczonym w dniu wczorajszym, ze świąteczną piosenką, widać budy bez słomy!!! Budy są puste! Dlaczego?
I co ci psy zawiniły? Fachowca od wiosła dostały za kierownika, to nie dziwne, że chudną. Kasy na schronisko nie ma bo fura wypasiona musi być. A taki był przyjazny, na spacerki przed wyborami biegał. A potem "po mnie choćby potop". Aż się cisną przekleństwa na usta. Weź człowieku złóż w końcu dymisję i przestań w....iać Iławian. Bo Ci tych zwierzaków to już chyba nie darują. To nie jest jeden wolontariusz ale 11!
Z tym prezesikiem do ładu nie dojdziecie. Skoro kiero jest swoj, to był, jest i bedzie, a opinie wszystkich są subiektywne. Prezesik obiektywny buhahah
Czy jeszcze macie złudzenia, że burmistrz nad czymś panuje? Czy można popsuć coś więcej? Gdzie jeszcze można poupychać drakensów? Pan kierownik zdaje się w komitecie wyborczym burmistrza był? To i wszystko jasne. I co ci psy zawiniły?
Wytłumacz mi co ma z tym wspólnego Ewa? Nie pracuje w schronisku, nie wypowiada się ws schroniska. Kierownik schroniska jest chyba bliższym znajomym burmistrza skoro startował z jego klubu w wyborach.
Ewa J, radna, jest od drakensów
Do Jacek - jakiej Ewy? O co chodzi? Facet ma na imię Mariusz. Chyba że to jego ksywka.
Kolejny raz, odczepcie się już od Ewy!
niech się urzad miasta obudzi i zacznie działać. Pieniądze z podatków za psy na schronisko przeznaczyć a propos zakupu samochodu toyota to też przesadny wydatek
Schroniska to niewygodny temat dla każdego samorządu. Jakby zbędny koszt. A przecież średnio co 10 rodzina w mieście ma psa lub kota. To jest pewien element naszej cywilizacji w 21 wieku. Co niektórym po pewnym czasie nudzi się ten zwierzak i wyrzuca go z domu lub oddaje do schroniska. Tak jak musimy ponosić koszty sprzątania śmieci na ulicach miasta - jeden śmieci a inny sprząta, podobnie musimy dbać w zimę o bezdomnych aby przeżyli zimę i dać im szansę na .. (często wyjście z nałogów i poukładania sobie życia), tak samo musimy ponieść koszty opieki nad zwierzętami. Nie przesadzajmy - w budżecie miasta na pewno znajdzie się odpowiednia suma - na utrzymanie terenu, pracowników (przy okazji powstały miejsca pracy - nie tylko dla wolontariuszy), wyżywienia i opieki weterynaryjnej.
Bezdomne zwierzęta należy USYPIAĆ najtańszą możliwą metodą a nie trzymać po jakichś schroniskach. Lepiej zbudujcie schronisko dla bezdomnych OSÓB!
Zwierze w schronisku powinno być maksymalnie trzy miesiące po tym terminie powinny być obligatoryjnie usypiane. Ludzie zbierają pieniądze, leczą a to nie ma sensu jeżeli dane zwierzę nie znalazło nowego właściciela to już nie znajdzie czyli .....
Może to zabrzmi nieco drastycznie, ale twój ohydny pomysł zaczyna trochę przypominać...hitlerowski program eugeniki, którego wstępnym etapem była eutanazja trucizną lub gazem osób psychicznie chorych. Zdaniem pewnego adolfa - całkowicie zbędnych w jego wymarzonym, czystym rasowo społeczeństwie. Ty proponujesz zacząć na razie od zwierząt, często tych najbardziej skrzywdzonych przez ludzkich bestialców. Moralnie chyba niezbyt różniących się od ciebie. No bo po co takie czujące i cierpiące zwierzęta, do niczego niepotrzebne dla takich ja ty, mają się w ogóle telepać po tym świecie? Uśpić je, bo na co one komu? Aż strach pomyśleć kogo będą chcieli usypiać tacy jak ty, kiedy już się uporają ze skrzywdzonymi przez ludzi zwierzętami...Schroniska dla bezdomnych też są potrzebne. Ale nie kosztem zabijania skrzywdzonych zwierząt. Co za zdziczenie!!!
Nie wiem jaka jest sytuacja w tym schronisku ale przydał by się audyt który by to wyjaśnił ale też lepiej wziąć na wstrzymanie z wypisywaniem opinii nie będąc na miejscu. Jeżeli chodzi o ankietę to bardzo doceniam pracę wolontariuszy ale także wiem że nie brakuje "eko świrów"
Żaden audyt nie wykryje tego, co widzą oczy wolontariuszy. Nie łudź się. A gdy przyjdzie audyt, to wszystko jest cacy... Zwłaszcza, gdy była żona kierownika jest w inspekcji weterynaryjnej...
Miasto teraz ma ważniejsze sprawy na głowie jak zakup auta za 170 tyś do przejażdżek e teren Asiu przeciąć wstęgi to tu to tam:-)))) hańba, wstyd i rozpusta.
to jest obowiązek miasta żeby zadbać o te biedne zwierzęta gdzie są pieniądze z podatków za psy pytam gdzie one są niech miasto się wypowie
To nie jest obowiązek miasta xD
pinięndzy nie ma i nie będzie. Trza brać kredyty i kupić auto za 170 i sfinansować jachty z KPO.
Zkm maja jeszcze przejąć cmentarze ,gdzie już nie ogarniają. Szok
poprawna nazwa to : TELEKOMUNIKACJA MIEJSKA
Bo burmistrz zakłada komunę
Czy zakład mający na głowie komunikację miejską jest odpowiednią instytucją do zarządzania schroniskiem dla zwierząt? I tak jak pisze powyżej Szanowny Krzyś- zakład ma jeszcze zarządzać cmentarzami komunalnymi? Przyszli nieboszczycy powinni już się cieszyć... Czy w iławskim ZKM pracują same super fachowe omnibusy potrafiące ogarniać zarówno zwierzęta, pochówki cementarne, jak i zarządzanie miejską komunikacją? Istni geniusze. To może jeszcze pan burmistrz et ratuszowi consortes powierzą zakładowi autobusowemu zarządzanie miejską pomocą społeczną, przedszkolami miejskimi i podstawówkami, kulturą, sprzątaniem, ulicami, itd.? A może ZKM przeprowadziłby jeszcze remont sypiącego się ratusza? I wszędzie to zarządzanie będzie tak efektywne jak w schronisku? A może, dla oszczędności, bezdomne zwierzęta powinny zamieszkać w miejskich autobusach, a ich dożywieniem powinni się zająć pasażerowie tych autobusów? Proste-nie masz karmy dla zwierząt-do autobusu nie wchodzisz. Podróżujesz per pedes...
Drakensi, brać się do roboty! Jedna zawala przetarg, drugi nie radzi sobie ze schroniskiem. Tak się kończy zatrudnianie znajomych, którzy nie mają kompetencji.
No nie da rady. Mamy na głowie sterowanie burmistrzem, new world order, wolnomularstwo, iluminatów i skup żywca. No nie dzwigniemy wincyj.
Nie już odczep się od tej Ewy...
I bardzo dobrze obcy ludzie wchodzą biorą psy nawet bez żadnego zapisania kto kiedy i z kim. A jeśli chodzi o adopcję to niestety nie liczy się dobro zwierząt a znajomości. Obcy musi miec sprawdzone warunki zgody czas na zapoznanie a obcemu daje od ręki bez problemu niestety po próbie adopcji zniechcecili mnie do schronisk bardzo mocno
iława to nie koniec świata. Jest dużo fantastycznych miejsc gdzie adoptujesz psa bez problemu