Iławianin skontaktował się z nami z prośbą o pomoc w związku z brakiem ogrzewania i ciepłej wody w części bloku na ulicy Matejki, gdzie mieszka.
Panują mrozy, więc nie jest zaskoczeniem, że szybko doszło do wychłodzenia mieszkań.
- Siedzimy pod dwiema kołdrami i marzniemy – mówi w rozmowie z nami mężczyzna. - Tu są także małe dzieci.
Jak wygląda sytuacja? Czy są szanse na szybką naprawę? Bo sprawa rzeczywiście jest pilna. Z pytaniami skontaktowaliśmy się z przedstawicielką firmy, która obsługuje wspólnotę mieszkaniową z ulicy Matejki.
- Zgłoszenie o awarii otrzymaliśmy od mieszkańców wczoraj i jeszcze tego samego dnia konserwator był na miejscu i pracował do północy. Zgodnie z umową, którą podpisała z konserwatorem wspólnota, czas na podjęcie interwencji wynosi 24 godziny – w tym przypadku nastąpiło to szybciej - powiedziała nam. - Niestety, ze względu na brak części, którą trzeba było sprowadzić, naprawa nie była możliwa od ręki. Udało się to dzisiaj – kolejnego dnia po tym, jak otrzymaliśmy zgłoszenie. Według informacji, które uzyskałam u konserwatora, naprawa już została przeprowadzona, jeden z mieszkańców zadzwonił z potwierdzeniem, że ogrzewanie wróciło, grzejniki są gorące, a woda na razie letnia – jeszcze chwilę może potrwać, zanim zrobi się gorąca. Zostało to przeprowadzone najszybciej, jak było to możliwe.
Przyczyną uciążliwej dla mieszkańców przerwy w ogrzewaniu była awaria pieca gazowego. Blok na ulicy Matejki 1, którego dotyczy sprawa, podzielony jest na trzy części, w każdej z nich jest jeden piec gazowy.
- Są to urządzenia zamontowane przez dewelopera. Niestety są awaryjne. W ubiegłym roku również wystąpiła usterka – mówi przedstawicielka administratora. - Mieszkańcy wiedzą o potrzebie wymiany tych urządzeń. Jeden z trzech pieców już został wymieniony, do wymiany pozostają jeszcze dwa.
Na zbliżającym się rocznym zebraniu wspólnoty ma zostać poddana pod głosowanie uchwała w sprawie wymiany kolejnego pieca. Jeśli tylko mieszkańcy wyrażą na to zgodę, to taka wymiana zostanie przeprowadzona – oczywiście za środki zgromadzone przez samą wspólnotę. A mowa o niebagatelnym wydatku, szacowanym na około 100 tysięcy złotych.
Red. kontakt@infoilawa.pl.









4Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Nie tak różowo z tymi wspólnotami jak widać, dobrze jak dobrze ale co do czego to problem nie mały.
Administracja mija się z prawdą i to bardzo. Problem był zgłaszany kilka razy i za każdym razem był lekceważony. Wyznaczony na pseudo konserwatora od nagłych wypadków mieszkaniec bloku, który bierze za tą funkcję pieniędze nie raczy odbierać nawet telefonów .Sytuacja z ogrzewaniem nadal nie jest rozwiązana. Grzejniki są zimne i nie ma ciepłej wody.
Deweloper już dawno nie istnieje a ten blok to jak z filmu alternatywy :) wystarczy spojrzeć na schody na klatce schodowej, niewiem kto odbierał ten budynek
Tak deweloper oddaje chińszczyznaę a po gwarancji to pada i wtedy koszt ,kto to odbiera?