Zdjęcia ukazujące ścieki w kanale przy jez. Brzozy otrzymywaliśmy od naszych Czytelników także już po publikacji pierwszego artykułu na ten temat. (Fot. Czytelnik portalu Info Iława.)
WRACAMY DO TEMATU. 11 grudnia 2025 roku poinformowaliśmy o ujawnieniu dziwnej cieczy, którą nasz Czytelnik zauważył w Jeziorze Brzozy, położonym dosłownie kilometr od Iławy. Jak się okazało – były to ścieki, a sprawę badał już wówczas Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Olsztynie. Po miesiącu od tej publikacji sprawdziliśmy, jakie są pokontrolne ustalenia, czyli kto w opinii WIOŚ wprowadzał ścieki do środowiska wodnego i jakie są tego konsekwencje prawne.
Jak już zaznaczyliśmy w pierwszej publikacji na ten temat, Jezioro Brzozy to pięknie położony akwen w samym sercu lasu, którego okolice są miejscem wypraw rowerowych, spacerów, ale także wędkarstwa.
Niestety, to piękno i urok jeziora zostały w ostatnim czasie mocno nadwyrężone – w wodzie pojawiła się dziwna, jasna ciecz, o której poinformował nas Czytelnik z Iławy.
- Byliśmy na Brzozach w czwartek przed południem. W wodzie zobaczyliśmy dziwny płyn, ciecz, trochę wyglądającą jak krochmal. Ujrzeliśmy też kilka ryb, pływających już brzuchem do góry. Tuż obok stadko małych rybek usilnie łapało powietrze w miejscu mniej zanieczyszczonym. To wyglądało tragicznie! Nigdy nie widziałem tego akwenu w takim stanie
– mówił wówczas, na początku grudnia 2025, nasz Czytelnik, który zadzwonił także pod numer 112 (na miejsce udała się straż pożarna).
W tej sprawie skontaktowaliśmy się od razu z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w Olsztynie. Jak się okazało, temat zanieczyszczenia w jeziorze pod Iławą jest tam dobrze znany.
- Sprawę tę znamy od 22 listopada tego roku, kiedy to po raz pierwszy przeprowadziliśmy kontrolę na Jeziorze Łąckim [pod taką nazwą akwen ten funkcjonuje w nomenklaturze instytucji zajmujących się gospodarką wodną i ochroną środowiska – przyp. red.]. Stwierdziliśmy tam występowanie ścieków
- powiedziała nam w grudniu 2025 Ada Wasilewska, rzeczniczka prasowa WIOŚ w Olsztynie, dodając od razu, że trwa postępowanie w tej sprawie, badane są wszelkie szczegóły tego zdarzenia.
Na tamten moment WIOŚ Olsztyn, z uwagi na dobro postępowania, nie mógł udzielić odpowiedzi na pytania: czy wiadomo skąd, w jaki sposób i od kiedy te ścieki dostają się do jeziora Brzozy.
Więcej w artykule:
Ścieki w jeziorze pod Iławą! WIOŚ potwierdza informację, którą otrzymaliśmy od Czytelnika [ZDJĘCIA]
27 grudnia otrzymaliśmy kolejne zdjęcie (ale już od innego Czytelnika), na którym także widać jasną ciecz w wodzie kanału przy jez. Brzozy, wychodzącym tuż spod znajdującego się w bliskiej okolicy torowiska. Zdjęcie to widać pod tytułem artykułu.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi prokuratura

Zdjęcie wykonane 11 grudnia 2025 przez Czytelnika Info Iława
Minął miesiąc od tamtej publikacji. Postanowiliśmy sprawdzić, czy WIOŚ zakończył już kontrolę i czy wiadomo, w jaki sposób i skąd ścieki dostały się do podiławskiego jeziora.
Oto informacja, którą otrzymaliśmy w czwartek 15 stycznia od Mai Perowicz-Kozioł, zastępczyni rzecznika prasowego WIOŚ w Olsztynie.
„W związku ze zgłoszeniem otrzymanym w dniu 22 listopada 2025 r. dotyczącym zanieczyszczenia cieku wodnego Struga, będącego dopływem jeziora Łąckiego, tut. Inspektorat przeprowadził czynności rozpoznawcze w terenie, następnie działania w trybie art. 10b ustawy o IOŚ, których celem było rozpoznanie w jakich okolicznościach mogło dojść do zanieczyszczenia ściekami (cieku wodnego) Strugi oraz jeziora Łąckiego.
W trakcie prowadzonych czynności Pracownicy CLB GIOŚ Oddział w Olsztynie pobrali próbki wody i ścieków do badań fizykochemicznych.
Ustalenia kontroli oraz uzyskane wyniki badań laboratoryjnych próbek wody i ścieków wskazały na wprowadzenie ścieków do środowiska wodnego przez Spółkę Amelo.
W związku z powyższym, w dniu 8 grudnia 2025 r. inspektorzy IOŚ rozpoczęli kontrolę pozaplanową interwencyjną Amelo Sp. z o.o. w Iławie. W trakcie prowadzonej kontroli w dniu 19 grudnia 2025 r. Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Olsztynie wydał decyzję wstrzymującą działalność AMELO Sp. z o.o. z siedzibą w Iławie, w zakresie korzystania z nieszczelnej infrastruktury ściekowej zakładu, skutkującej wprowadzaniem ścieków przemysłowych do środowiska, za pośrednictwem otwartego kanału znajdującego się przy przepompowni Zatorze (dz. nr 46 obręb 8 Iława) oraz za pośrednictwem systemu miejskiej kanalizacji deszczowej, która stwarza zagrożenie zniszczenia środowiska – cieku wodnego Strugi oraz jeziora Łąckiego. Wydana decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu.
Niezastosowanie się do przedmiotowej decyzji może skutkować sankcjami wynikającymi z przepisów prawa, tj. zastosowaniem środka egzekucyjnego w postaci grzywny w wysokości do 200 000 zł.
W ww. sprawie postępowanie prowadzi także prokuratura.”
Amelo odpowiada
W tej sprawie, już po otrzymaniu informacji z WIOŚ Olsztyn, skontaktowaliśmy się z Tomaszem Lorenzem, prezesem zarządu spółki Amelo. Poprosiliśmy o odniesienie się decyzji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Oto treść wiadomości, którą otrzymaliśmy w poniedziałek (19.01):
"Iława, 19.01.2026 - Amelo sp. z o.o. przekazuje informacje dotyczące incydentu środowiskowego ujawnionego w listopadzie 2025 r. w rejonie cieku wodnego Struga (dopływ Jeziora Łąckiego) oraz infrastruktury ściekowej w okolicy przepompowni "Zatorze".
Spółka podkreśla, że już w korespondencji do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) wskazała, iż na tamtym etapie "nie jest znane źródło wycieku ani przyczyna jego powstania" oraz że konieczne są dalsze działania sprawdzające, w tym inspekcja kanału. Jednocześnie Amelo niezwłocznie uruchomiło działania zaradcze, ukierunkowane na zabezpieczenie miejsca niekontrolowanego wycieku i przerwanie drogi odpływu do środowiska.
Zastosowano rozwiązanie tymczasowe polegające na wykorzystaniu nieczynnego rurociągu (gumowego węża) znajdującego się w kanale pod torami kolejowymi; wypompowano nagromadzone ścieki z nieczynnej studni na terenie zakładu; uszczelniono zasuwę od strony pompowni "Zatorze"; zainstalowano pompkę zatapialną w nieeksploatowanej komorze ścieków, aby tłoczyć ścieki do pompowni na terenie zakładu. Następnie ścieki kierowane były wraz ze ściekami technologicznymi do miejskiej oczyszczalni ścieków w Dziarnach.
W sytuacji awaryjnej kluczowe było natychmiastowe zabezpieczenie miejsca wycieku i zawrócenie strumienia do systemu kierowanego do oczyszczalni. Zrobiliśmy to bez zwłoki. Równolegle od początku wskazywaliśmy, że źródło wycieku i jego przyczyna wymagają dalszej inspekcji kanału.
Spółka przypomina również, że od lat podnosiła kwestię nieuregulowanego (w ocenie Amelo - bezprawnego) wprowadzania wód opadowych z infrastruktury kolejowej do kanału należącego do Amelo, bez umowy i bez możliwości kontroli ilości oraz jakości tych wód. Amelo w przeszłości wzywało zarządcę infrastruktury kolejowej do zaprzestania takiego odprowadzania oraz do uregulowania sytuacji formalno-prawnej.
W toku postępowania Amelo wskazuje na konieczność pełnego wyjaśnienia sprawstwa, w tym oceny stanu technicznego kanału oraz czynników zewnętrznych (m.in. napływu wód opadowych i oddziaływania wód gruntowych).
Spółka złożyła odwołanie od decyzji WIOŚ z dnia 19 grudnia 2025 r., wskazując m.in. na brak jednoznacznego potwierdzenia, że wszystkie inkryminowane zachowania można przypisać wyłącznie Amelo, a także na nieuwzględnienie w decyzji szeregu działań doraźnych i inwestycji środowiskowych.
W ostatnich latach zrealizowaliśmy wielomilionowe inwestycje w gospodarkę wodno-ściekową i redukcję obciążenia środowiska, w tym m.in. uszczelnienia zbiorników, stopnie podczyszczania i rozwiązania ograniczające ilość ścieków. Chcemy, aby ocena organów uwzględniała pełny obraz faktów - także nasze działania naprawcze i proekologiczne.
Amelo deklaruje dalszą współpracę z organami ochrony środowiska w celu wyjaśnienia zdarzenia oraz zapewnia o kontynuowaniu działań inwestycyjnych i organizacyjnych, które podnoszą poziom bezpieczeństwa środowiskowego.
Amelo sp. z o.o."
>> Pozostaje jeszcze kwestia, w jaki sposób - z perspektywy czasu - zanieczyszczenie to wpłynęło/wpłynie na środowisko naturalne. Do tematu zapewne wrócimy.
aktualności Iława
zico
kontakt@infoilawa.pl









15Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Niech płacą odszkodowanie dla koła pzw iława na nowe zarybienie Jeziora za te zatrucie.
200 tyś. nawet jak zapłacą to i tak wyjdą na swoje. Bo budowa oczyszczalni i potem koszty jej utrzymania przekraczałyby i to znacznie te 200 tyś. jakie zapłacą raz na jakiś czas, więc opłaca się płacić kary a ścieki wylewać dalej gdzie się da. 100 milionów zł to by zabolało. Inna sprawa na układy nie ma rady zwłaszcza mafijne.
niemiennie głupi, sfraniały, orędownik panów w rajstopach i wyborca tęczowego.
A franuś od rozwydrzonego brauna niżej ciągle swoje bzdety. Nawet przy okazji zatrutego jeziorka...Jakoś zapomniał o swoich sojusznikach z pisuaru, którzy w "ciągu ośmiu minionych lat" rozdawali jak leci swoim kumplom, rodzinkom i różnym sukienkowym miliardy zł z podatków obywateli. PS. Uwaga, franuś to ten sam, który szybko zmienia swoje płcie (jak to braunowej koronie) i na innych forach infoilawy występuje ostatnio jako... iławianka. W podobnej "aurze" tematycznej jak i tutaj.
przecież ci z PO rozdawali KPO.
Ciekawe czy ci ludzie co tam morsowali się nie rozchorowali.
Podobno tak
truciciel i kłamca
Kolejny raz ZIEMIACZANKA kiedy w końcu zamkną ten cuchnący zakład, jak widać na uklady nie ma rady. Na moje tu pomoże tylko akcja w ogólnopolskiej TV lub jakić kanał You Tubo-wy z zasiegami wtedy dopiero zacznie się coś w tym temace dziać. Kolejna sprawa to mieszkańcy do momentu kiedy nie zaczną działać to nadal ten zakład bedzie zatrówał i smierdział w Iławie.
Czyli zdaniem pana Lorenza zupełmie nie wiadomo kto może ponosić winę za zanieczyszczenie krochmalem jeziora leżącego niedaleko jego prymitywnego zakładu. A najbardziej podejrzane są ...wody opadowowe z infrastruktury kolejowej. Bezczelność. Dziwne jest także zachowanie samego WIOŚ-u, który grozi ziemniaczance aż "przerażającą" kwotą 200 tys. grzywny w przypadku, gdy zakład nie zastosuje się w przyszłości do wydanych mu zaleceń. A co w takim razie z grzywną za zanieczyszczenie jeziora dokonane jesienią ubiegłego roku? Zostanie ziemniaczance darowana? Który to już raz? Czy przypadkiem nie nadszedł już najwyższy czas, aby tego ustawicznego truciciela okolicznego środkowiska i zasmradzacza powietrza, obrzydzającego od dziesiątek lat życie tysięcy Iławian oraz turystycznych gości, zamknąć na dobre? Niech sobie okoliczni, bogaci plantatorzy- kartoflarze, zbudują nową ziemniaczankę gdzieś pod swoimi wiejskimi rezydencjami. Nasze miasto i jej mieszkańcy mają z niej tylko utrapienie.
skoro WIOŚ nic nie może, to może Jurek z WOŚP pomoże?
errata - zupełnie,
Precz z tymi śmierdzielami z Iławy. Niech se pod domem zakład postawi, Iława nic z tego nie ma.
Kasa ponad wszystko