Piotr Kasperowicz w swoje pracowni. Przyszyliśmy akurat w historycznym momencie - kronikarze Jezioraka zaczyna właśnie kolejne wydanie swojego dzieła! (Fot. Mateusz Partyga)
- Ile zrobiłem kronik Jezioraka? Prawdę mówiąc… nie wiem. Chyba już z dziesięć ich było. A kolejną zrobię wtedy, jak będę miał na to czas i ochotę – mówi z rozbrajającą szczerością Piotr Kasperowicz, wierny od lat kibic Jezioraka, który od 2018 tworzy istne dzieła będące zapisem dziejów Iławskiego Klubu Sportowego.
O Piotrze Kasperowiczu i jego niezwykłej pasji pisałem już w 2019 roku, z tej publikacji pochodzą niektóre jego wypowiedzi zamieszczone w tym artykule. Aby zaktualizować dane spotykamy się dosłownie w tym samym pokoju, będącym jednocześnie pracownią kronikarza Jezioraka Iława. Patrzę po półkach – książek jeszcze więcej niż było wówczas, pamiątek sportowych także. Między innymi są to koszulki piłkarzy ręcznych Jezioraka Iława – o nich także było w poprzednich kronikach, gdy jeszcze sekcja szczypiorniaka nie założyła własnego klubu.
Największą sportową miłością iławianina jest jednak futbol i tak jest od lat najmłodszych. Dlatego najwięcej w pokoju kronikarza jest właśnie piłki nożnej, a zwłaszcza pamiątek, wycinków prasowych, biletów meczowych, proporczyków itd. - w większości związanych z Jeziorakiem.
Piotr Kasperowicz prowadzi także Facebookowy profil "Książki o piłce nożnej", na którym zaprezentował już ponad 1300 pozycji na ten temat. Wszystkie oczywiście pochodzą z jego zbiorów. Jest tu m.in. wspaniałe dzieło Andrzeja Makowieckiego "España "82: Nerwy, radość, zwątpienie, zwycięstwo".
Najważniejsze w tym pokoju są jednak kolekcjonerskie skarby związane z ukochanym klubem z ul. Sienkiewicza, jak choćby brelok do kluczy z napisem „ZKS Jeziorak”.
Wierny i oddany kibic „J”
Trybuna "od tartaku" - to od zawsze miejsce Piotra Kasperowicza (fot. Mateusz Partyga)
Nie ma przypadku w tym, że Piotr Kasperowicz lubi badać dzieje i układać je w sposób usystematyzowany i chronologiczny. To bowiem nauczyciel historii uczący w Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Żeromskiego w Iławie. Placówka oświatowa przy. ul. Sienkiewicza to bezpośrednie sąsiedztwo stadionu miejskiego.
To jednak przede wszystkim wierny kibic, który przez ponad 35 lat opuścił pewnie mniej meczów, niż ma palców u obu rąk i nóg.
- Z pierwszego meczu Jezioraka pamiętam tyle, że na nim byłem (śmiech). Na stadion zaprowadził mnie tata i przez całą drugą połowę mu marudziłem, że chcę wracać do domu, bo mi się wcale nie podobało. Siedzieliśmy na trybunie słynnego boiska zwanego nie przez przypadek "Saharą" — wspomina.
Coś jednak musiało zakiełkować w głowie młodego jeszcze wówczas Piotrka, bo ostatecznie poddał się iławskiej modzie „chodzenia na Jeziorak”.
- Pierwszym świadomym spotkaniem piłkarskim, na które poszedłem, był barażowy pojedynek o wejście do III ligi z Zatoką Braniewo. W pierwszym meczu był remis 1:1. W drugim wygraliśmy i można było świętować awans — wspomina iławianin.
Tak to się zaczęło, no i jak w przypadku zdecydowanej większości kibiców, którzy miłość do futbolu poczuli (prawie) od pierwszego wejrzenia – skończyć się nie chce. I bardzo dobrze, niech się nie kończy! Bo człowiek bez pasji, jakiegoś konkretnego zainteresowania, hobby to jednak ma życie… nudniejsze.
Spotkanie z panem Zbyszkiem
Półki w pracowni pana Piotra wyglądają tak (fot. Mateusz Partyga)
Nauczyciel historii, będący autentycznie pasjonatem tej dziedziny, w dodatku kibic od lat, chodzący na praktycznie wszystkie mecze – czy to lato, czy to śnieżyca, pan Piotr jest na Jezioraku. Jednym słowem – idealny kandydat do tworzenia klubowych kronik!
- Pewnego dnia zostałem zaproszony na spotkanie do budynku klubowego. Działacze Jezioraka pokazali mi jedną z kronik klubu, która była wówczas niedokończona. Podejrzewam, że zaczął ją tworzyć Zbigniew Szczypiński, który już w latach wcześniejszych i to znacznie prowadził skrupulatnie takie opracowania. I właśnie, jak dobrze pamiętam, pan Zbyszek zapytał, czy nie chciałbym prowadzić kolejnych kronik. Przystałem na tę propozycję, na początek dokończyłem tę zastaną w klubie. Potem już poszło
- wspomina spotkanie z 2018 roku.
- W swoich zbiorach miałem wcześniej sześć segregatorów z materiałami dotyczącymi Jezioraka. Gdy pojawiły się tzw. "koszulki", to mogłem to wszystko już jakoś poukładać. Dzięki kronikom mogły one zostać jednak "podane" w dużo lepszej formie
- zauważa bohater naszego artykułu, który w kolekcjonerskich zbiorach ma takie perełki, jak np. bilet z meczu 1/4 finału Pucharu Polski pomiędzy Jeziorakiem i Lechem Poznań z 1995 r., a także chyba jeszcze większy skarb jakim jest pamiątkowy proporczyk z tego spotkania. Ciekawe, czy ktoś jeszcze w Iławie taki posiada? Wątpliwa sprawa.
Zupełna nowość w kronikach
Pamiątek w pokoju Piotra Kasperowicz jest całe mnóstwo (fot. Mateusz Partyga)
W reaktywacją kronik i wyborem ich wykonawcy trafiło idealnie i pewnie nieprzypadkowo, bowiem pan Piotr zbierał wszelkie pamiątki związane z Biało-niebieskimi. Dosłownie – wszystko! I też prawie wszystko trafiało i trafia do kronik.
- Jest to zapis działalności klubu na wszelakich polach. Jeziorak uczestniczy w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy? Wrzucam to do Kroniki. Jakiś piłkarz z obecnego składu lub klubowa legenda ma urodziny? Nie może tego zabraknąć w naszym opracowaniu. I tak dalej, i tak dalej...
- mówi Piotr Kasperowicz.
Liczba mnoga („naszym”) jest tu użyta celowo, bowiem w pracy nad kronikami kibicowi Jezioraka pomagają osoby związane z klubem, jak choćby Karol Synowiec, który dostarcza część prasy, czy Arkadiusz Rosiński, dzięki któremu kronikarz ma dostęp do materiałów z klubu, jak choćby sprawozdania sędziowskie.
- Te sprawozdania to kapitalna sprawa, prawdziwy skarb!
- nasz kronikarz nawet nie ukrywa ekscytacji, a przy okazji pokazuje nam jeden z takich dokumentów (sprawozdanie z meczu Jezioraka Iława – Sokół Ostróda z marca 2025).
- Pomeczowe sprawozdania trafiły do kronik od sezonu 2024/25, a więc znajdują się w ostatniej oddanej przez mnie do klubu Kronice. Ten element bardzo wzbogacił to opracowanie, dziękuję klubowi za możliwość korzystania z tych materiałów
- dodaje Kasperowicz.
Nożyczki, klej i jedziemy!
W trakcie pracy (fot. Mateusz Partyga)
A jak się robi taką kronikę? Materiały do środka, jak już wiemy, są zbierane często przez lata. Natomiast samą księgę zamawia Jeziorak. Po raz drugi z rzędu pan Piotr dostał piękną, niebieską/granatową (nieodpowiednie skreślić) kronikę.
- Mam nadzieję, że takie będą każde kolejne, to prezentują się bardzo elegancko
- przyznaje kronikarz.
Taka księga zapełniana jest następnie treścią, tj. wycinkami z gazet itp. Dosłownie wycinkami, bo także przy nas Iławianin złapał za nożyczki i zaczął wycinać kolejne artykuły z lokalnej prasy.
- Czasami kupuję po dwa egzemplarze danego wydania gazety, bo np. po obu stronach tej samej kartki jest coś interesującego, wartego zamieszczenia w kronice
- wyjaśnia.
Ciekawy jest tryb tworzenia kolejnych kronik. Jak się okazuje – powstają one latem. Wakacje to czas pomiędzy sezonami, dobry moment na podsumowanie. Wówczas nauczyciel historii ma też, z oczywistych względów, najwięcej czasu na to hobby, czytaj – dodatkową, niepłatną rzecz jasna pracę.
A jest to praca żmuda i niełatwa. Jak na szybko obliczył Iławianin, żeby wykonać rozdział dotyczący tylko jednego sezonu, to należy poświęcić dwa tygodnie pracy, przez ok. 8, 10 godzin dziennie! A przecież czasem w jednej kronice zawartych jest po kilka sezonów.
Dalej, niezmiennie – najlepszy Paweł Pasik!

Paweł Pasik (z lewej, obok Marek Witkowski) podczas Wieczoru Legend Jezioraka Iława zorganizowanego z okazji 80-lecia klubu (fot. Mateusz Partyga)
Nawet, gdy Jeziorak upadł i zaczął powstawać z kolan od B-klasy, to pan Piotr był wierny klubowym barwom i pojawiał się na każdym meczu. Tej wierności mogą tylko pozazdrościć niektórzy piłkarze czy działacze.
- Dla mnie nie ma znaczenia, w której lidze gra Jeziorak. Ważne, że jest i gra. To mój klub i będę mu kibicował cały czas
- mówił w publikacji z 2019 roku w „Gazecie Iławskiej” i teraz słowo podtrzymuje.
Co do piłkarskich bohaterów i idoli z Iławy też się nic nie zmieniło – dalej ulubionym piłkarzem Piotra Kasperowicza jest Paweł Pasik.
- I nie mówię tego tylko dlatego, że w barwach Jezioraka rozgrywał kapitalne mecze. Sam miałem przyjemność z nim grać
- rzuca ciekawą „przynętę”, a my się na nią łapiemy.
- Razem z Pawłem chodziliśmy do tej samej szkoły podstawowej nr 1 w Iławie. Obaj trafiliśmy do reprezentacji Jedynki, tyle, że ja byłem bramkarzem, a Pasik - z uwagi na talent do piłki - szkolną gwiazdą. To Paweł poprowadził nas do wicemistrzostwa województwa w turnieju Piłkarska Kadra Czeka. W finale przegraliśmy z drużyną z Barczewa, ale pamiętam do dziś, jak Pasik z połowy boiska strzelił na bramkę rywali, piłka odbiła się od jednego słupka, przeleciała nad głową bramkarza, odbiła się od drugiego słupka i... wyszła w pole. To było normalne pełnowymiarowe boisko. Ja bym wtedy z połowy boiska do bramki może dokopnął... Pawłowi jednak udało się strzelić w tym meczu bramkę z połowy boiska, ale to niestety nie wystarczyło. Może gdybyśmy mieli wtedy lepszego bramkarza... Dla mnie Paweł Pasik to najlepszy piłkarz w historii Jezioraka choć wielu naszych zawodników zrobiło większe kariery
- opinia pana Piotra o wychowanku Jezioraka nie jest odosobniona. Wielu fanów iławskiego klubu właśnie w piłkarzu pochodzącym z ulicy Kościuszki widziało (a niektórzy — wciąż widzą) wzór zawodnika.
Co dalej, panie Piotrze? No i gdzie jest jedna Kronika?
(fot. Mateusz Partyga)
Tuż przed świętami Bożego Narodzenia Piotr Kasperowicz dostarczył do klubu ostatnią, ukończoną kronikę. Którą? Jak już wiemy, ciężko ustalić. I co ważne, a temat ten poruszył działacz i sponsor Jezioraka, Łukasz Zawłocki, nie wszystkie Kroniki znajdują się w izbie pamięci IKS.
„Piękna praca Pana Piotra, szacunek. Przydałoby się, żeby wszystkie kroniki wróciły do klubu, bo jest parę kronik, które powinny być w klubie, a są w prywatnych rękach byłych działaczy. Pozdrawiam serdecznie”
- to komentarz zamieszczony przez Łukasza Zawłockiego pod postem Jezioraka z nagraniem (wideo pod artykułem), w którym pan Piotr mówi o ostatnim swoim dziele.
- Szczerze mówiąc, mnie także to interesuje, gdzie znajdują się Kroniki, które powinny być w klubie, a ich tam nie ma…
- mówi nam autor tychże kronik. Sprawdziliśmy - w klubie brakuje jednej kroniki, z lat 1989-1995.
Ale to już musi być wyjaśnione systemem wewnątrzklubowym. Nie czekając na oddanie "zagubionej" kroniki do klubu, pan Piotr zabiera się za kolejną! Na razie jest to „tabula rasa”, ale spokojnie – wkrótce się zapełni. A naszemu kronikarzowi życzymy, aby zapał i uczucie do tworzenia kronik nigdy u niego nie wygasły.
sport
zico
kontakt@infoilawa.pl







2Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Ciekawe skojarzenie, ale historyk 35 to nie ja
Pytanko, w tych komentarzach piszecie o tym Panu jako historyku 35 ?