(Fot. Info Iława.)
W środę, 4 lutego, odbyło się drugie spotkanie władz miasta Iławy z mieszkańcami oraz właścicielami posesji, do których od lat prowadzi droga przebiegająca przez teren Iławskich Wodociągów. W rozmowach uczestniczyli burmistrz Iławy Dawid Kopaczewski, jego zastępca Krzysztof Portjanko, prezes Iławskich Wodociągów Dariusz Kowalski oraz radni miejscy Ewa Jackowska, Michał Młotek i Tomasz Klepacki.
Spotkanie było kontynuacją rozmów z końca stycznia. Władze miasta oraz spółki po raz kolejny podtrzymały stanowisko o konieczności zamknięcia drogi, argumentując to względami bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, jaką jest ujęcie wody pitnej dla Iławy i okolic.
Jak podkreślali samorządowcy, obecna sytuacja geopolityczna oraz obowiązek zabezpieczenia strategicznych obiektów nie pozwalają na utrzymanie ogólnodostępnego przejazdu przez teren wodociągów. W tym zakresie stanowisko miasta pozostaje niezmienne i stanowcze.
Podczas środowego spotkania mieszkańcy przedstawili jednak alternatywną propozycję. Zaproponowali wyznaczenie przejścia pieszego w kierunku lasu od strony rozlewiska Marzyńsko, wzdłuż granicy terenu Iławskich Wodociągów. Rozwiązanie to miałoby umożliwić wyłącznie ruch pieszy, bez możliwości przejazdu pojazdów, co zdaniem mieszkańców mogłoby pogodzić potrzeby lokalnej społeczności z wymogami bezpieczeństwa.
Przedstawiciele miasta i spółki zwrócili jednak uwagę na istotny problem. Jak zaznaczono, znaczna część tego terenu jest podmokła, a ewentualne wykonanie bezpiecznego przejścia wiązałoby się z kosztowną inwestycją infrastrukturalną. Na tym etapie nie przesądzono, czy takie rozwiązanie jest technicznie i finansowo możliwe do realizacji.
Ustalono, że ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie po szczegółowej analizie oraz bezpośredniej wizji lokalnej, w której mają wziąć udział władze miasta oraz przedstawiciele Iławskich Wodociągów. Dopiero po tych działaniach zostanie rozstrzygnięte, czy alternatywne przejście ma realne szanse realizacji, czy też droga przez teren wodociągów zostanie definitywnie zamknięta bez wprowadzania dodatkowych rozwiązań.
Red. kontakt@infoilawa.pl.








4Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Ktoś fundnął sobie chałupę pod lasem - fajnie bo ptaszki, zwierzątka, cisza, ale infrastruktury w postaci drogi, bo jakaś tam była, a że nie publiczna, to co mnie to - ja chce, ja muszę, i krzyk jak się tą sytuację normuje. Tak właśnie często wygląda budownictwo bez ładu i składu. Sprzedawca gruntu ma w tyłku infrastrukturę, poza maźnięciem paru kresek na planie, ludzie na to nie patrzą, tylko ryk i krzyk, bo drogi nie ma, bo droga podmokła, nie utwardzona, gmina/miasto zróbta bo ja chce mieszkać w polu. Potrzeba jest uregulowania takich kwestii, jak również partycypowania właścicieli gruntu w takich inwestycjach. p.s. a jak mieszkańcy nie mogą nadrobić 200 metrów do lasu na około to przepraszam bardzo, ale chyba niech zostaną już przed tą kanapą (generalnie ludzie to teraz kanapowcy, i mają się ruszają. Niektórzy to najchętniej i do sklepu by wjechali autami).
Chore. Już raz był poruszany ten temat. Mieszkańcy zwyciężyli z kolesiostwem i tzw "ręką rękę myje".... minęło pół roku .wszystko ucichło. . I nagle puk pod przykrywką niby naprawy nie wiadomo czego ... zamkneli droge na miesiąc .. rozgrzebali teren... z miesiąca zrobiło się pół roku. ..celowo... wiadomo po co by ludzie się przyzwyczaili ze tam nie ma przejścia. I nagle co ????! Nagle znowu to jest teren wodociągów i ma być zakmkiety???! Pytam jakim prawem? Czy chociaz jeden incydent chuliganeria odnotowali? Śmiechu warte. . . A wojna będzie albo nie będzie... pikolenie.
Cała sprawa wygląda na dętą burzę w szklance wody. Pan prezes Wodociągów uniósł się swoją prezesowską dumą i ambicją kierując się niechęcią, ażeby ktoś łaził sobie po jego królestwie. Pan prezes uważa, że wspomniana dróżka jest jego i tylko jego własnością. Zapomina jednak, że jest ona własnością miejską, a w więc i wszystkich mieszkańców miasta. Nagła troska o zabezpieczenie tzw. infrastruktury krytycznej jest tylko zasłoną dymną w realizacji władczych ambicji pana prezesa. Argument, że zamknięcie spornej dróżki uchroniłoby w razie czego infrastrukturę przed złymi zamiarami jakowyś dywersantów, jest po prostu śmieszny. A to dlatego, że dostęp do tej infranstruktury z drugiej strony, od lasu, byłby o wiele łatwiejszy niż z samej dróżki. Ale ta kawestia pana prezesa najwyraźniej zupełnie nie interesuje. Najważniejszym dla niego jest postawienie na swoim i okazanie osobom z dróżki korzystającym, kto tu jest panem. A wojewoda wydał takie postanowienie jakiego pan prezes sobie życzył.
Ale za dzieciaka to się tam śmigało na sankach. Fajna górka była zanim położyli betony. Mniej wymagająca niż koło Kwasigrocha. Tyłek mniej bolał...