(Fot. materiały policji, zdjęcie ilustracyjne.)
„Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”... To znane przysłowie dobrze opisuje sytuację z Lubawy w powiecie iławskim, gdzie policjanci ujęli złodzieja jednośladów. Okazało, że w kilka miesięcy jego łupem padły aż cztery rowery – i nie były to pierwsze takie czyny w "karierze" tego 38-latka...
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Iławie w styczniu 2026 roku zostali poinformowani o kradzieży roweru. Zgłaszająca przekazała, że od kilku dni w piwnicy stał jej schowany jednoślad. Kiedy jednak po raz kolejny tam poszła, okazało się, że roweru już nie ma, o czym poinformowała policjantów. Kobieta przyznała, że rower nie był zabezpieczony, a piwnica nie była zamykana. Wartość strat to 1 000 zł. Policjanci przyjęli zawiadomienie o przestępstwie oraz przesłuchali świadków.
Była to już kolejna kradzież niezabezpieczonego jednośladu dokonana na terenie Lubawy w ciągu kilku ostatnich miesięcy, dlatego policjanci bardzo wnikliwie przyjrzeli się tej sprawie. Praca operacyjna pozwoliła wpaść na trop podejrzanego.
- To mężczyzna w wieku 38 lat, mieszkaniec Olsztyna. Piątek trzynastego faktycznie okazał się dla niego pechowy, bo to właśnie tego dnia został zatrzymany i usłyszał zarzuty za dokonanie czterech kradzieży.
f
Mężczyzna odpowie w warunkach tzw. recydywy – był już karany i odsiadywał karę pozbawienia wolności – co oznacza surowsze konsekwencje. W takiej sytuacji za kradzież grozi nawet 7,5 roku odsiadki.
Do 38-latka pasuje też inne znane przysłowie: "Okazja czyni złodzieja" – to dlatego, że skradzione przez niego jednoślady stały niezabezpieczone. Dlatego policja przy okazji tej sprawy apeluje o staranne zabezpieczanie naszych cennych przedmiotów.
KWP w Olsztynie/red. kontakt@infoilawa.pl.








1Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Do prac sprzątających a nie leżeć i żreć za pieniądze podatników