(Fot. policja.)
Dla kierowcy – mandat, a w firmie – wizyta Inspekcji Transportu Drogowego, to finał czwartkowej kontroli policjantów drogówki na drodze ekspresowej S7 w naszym regionie.
Wyszło wtedy na jaw, że kierujący zestawem ciężarowym 51-latek miał majstrować przy tachografie i ograniczniku prędkości. Według ustaleń policji manipulował przy układzie elektrycznym związanym z działaniem zainstalowanego w pojeździe ograniczenia prędkości i rozpędzał się do ponad 120 km/h.
W czwartek (19.02.2026 r.) wieczorem policjanci drogówki zatrzymali do kontroli 51-latka jadącego zestawem ciężarowym po krajowej "siódemce". Na pierwszy rzut oka wydawało się, że z kierującym i jego scanią wszystko jest w porządku - do czasu wygenerowania wydruku z tachografu, urządzenia rejestrującego parametry jazdy.
- Z danych wygenerowanych przez urządzenie wynikało, że tego samego dnia 51-latek rozpędzał swój zestaw do ponad 120 km/h
- podają policjanci.
Wydawałoby się, że jest to niemożliwe, ponieważ każdy ciągnik siodłowy powinien być wyposażony w tak zwany ogranicznik, który nie pozwala na osiągnięcie prędkości wyższej niż 90 km/h. Zgodnie z przepisami pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony mogą poruszać się po drogach dwujezdniowych nie szybciej niż 80 km/h.
- Funkcjonariusze ustalili, że kierujący najprawdopodobniej manipulował przy układzie elektrycznym związanym z urządzeniem ograniczającym prędkość i dzięki temu mógł jechać o ponad połowę szybciej, niż pozwalają na to przepisy
- informuje policja.
Kierujący został ukarany mandatem. Natomiast firmie, która zatrudnia kierującego, przyjrzy się Inspekcja Transportu Drogowego, zapowiadają mundurowi.
Red. kontakt@infoilawa.pl.
Zdjęcia: materiały policji.









0Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.