(Fot. OSP Ławice.)
To zdarzenie mogło nawet skończyć się tragicznie – na szczęście dobre umiejętności pływackie ocaliły życie 18-letniego kierującego. Wczoraj wieczorem pod Iławą lokalne służby ratunkowe brały udział w niecodziennej akcji wyciągania auta osobowego... ze stawu!
Poznaliśmy przyczynę tego nietypowego i groźnego zdarzenia drogowego.
Otóż młody kierujący, 18-latek, który jechał Oplem Vectrą, podjął manewr obronny – podaje iławska policja dzień po tym nietypowym zdarzeniu, odnotowanym we wtorek (24 marca) po godzinie 21:00 w miejscowości Dół w gminie Iława.
- Funkcjonariusze na miejscu ustalili, że 18-latek kierujący oplem w celu uniknięcia zderzenia z sarną, która wbiegła mu na jezdnię, wykonał manewr obronny, w wyniku którego zjechał z jezdni do przydrożnego stawu – podała asp. szt. Joanna Kwiatkowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Iławie. - Mieszkańcowi gminy Susz na szczęście nic poważnego się nie stało, opuścił pojazd o własnych siłach.
Ponieważ w momencie dojazdu na miejsce służb kierującego nie było na miejscu, początkowo nie było wiadomo, co się z nim stało. W związku z tym nurkowie sprawdzili akwen w poszukiwaniu ewentualnych osób poszkodowanych, nikogo na szczęście nie ujawniając. Następnie strażacy wyciągnęli auto z wody.
Jeśli chodzi o 18-latka, to okazało się, że sam zdołał opuścić auto i dopłynąć do brzegu, po czym przemoczony i bez telefonu, który zatonął w stawie, pobiegł po pomoc. Nie jest to klasyfikowane jako ucieczka z miejsca zdarzenia. Młody mężczyzna ocalił życie dzięki zimnej krwi i umiejętnościom pływackim.
Red. kontakt@infoilawa.pl.
Zdjęcia: OSP Ławice.








5Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Uczono mnie, że gdy zwierzę nagle wyskoczy na drogę i nie ma już możliwości bezpiecznego wyhamowania ani ominięcia go, najbezpieczniej jest nie wykonywać gwałtownych manewrów.
Wiadomo , najlepiej zgonić na sarnę , przecież nikt nie spyta jej jak było
Dzięki Bogu że umiał pływać i żyje a samochód mała strata
Czy sarna, rozpytana przez policję, potwierdziła tę wersję?
Spokojnie, odebrała wezwanie, jutro się wstawi na przesłuchanie.