Co prawda kibice Jezioraka Iława do ostatniego gwizdka musieli martwić się o wynik końcowy dzisiejszego meczu z Kormoranem Zwierzewo, ale koniec końców - mogli się cieszyć z wygranej (Fot. Mateusz Partyga)
Piłkarze Jezioraka po raz pierwszy w 2026 roku rozegrali domowy mecz na naturalnym boisku (wcześniejsze rozgrywane były na sztucznym). Iławianie podejmowali dziś Kormoran Zwierzewo, który obecnie znajduje się w dolnych rejonach tabeli gr. 2 warmińsko-mazurskiej klasy okręgowej.
Co prawda, formą Biało-niebiescy w rundzie wiosennej może (jeszcze?) nie błyszczą, ale też faktem jest, że w trzech rozegranych w 2026 meczach ligowych nie przegrali. W dzisiejszym pojedynku zajmujący siódme miejsce w tabeli Jeziorak był faworytem do zgarnięcia trzech punktów, Kormoran przed 19. kolejką zajmował 14. lokatę w klasyfikacji okręgówki.
Zanim jednak obie ekipy przystąpiły do walki o punkty, to spiker meczowy oznajmił dużo ważniejsze zwycięstwo – Hubert Kowalski, młody piłkarz iławskiego klubu, pokonał nowotwór! Niejako na pamiątkę tego momentu otrzymał od władz klubu koszulkę, w której debiutował w „J”. Dużo zdrowia, Hubert!
Hubert Kowalski wygrał właśnie najważniejszy mecz w swoim życiu! (fot. Mateusz Partyga)
Początek spotkanie był dość niemrawy, jednak kibice IKS wiedzieli, że języczkiem u wagi w dzisiejszym meczu może być pobyt na boisku Michała Jankowskiego, który już wyleczył kontuzję i mógł wrócić do kadry zespołu trenera Wojciecha Figurskiego (grający szkoleniowiec tym razem pojedynek rozpoczął na ławce rezerwowych). I to właśnie popularny "Jankes" wypracował tak dobrą okazję do zdobycia gola, że Piotrowi Krużewskiemu nie pozostało nic, jak wpakować piłkę do prawie pustej bramki.
ZOBACZ ZDJĘCIA: Jeziorak Iława - Kormoran Zwierzewo (28.03.2026). Fot. Mateusz Partyga / Info Iława
Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy, jednak mogło być zupełnie inaczej. Po zdobyciu bramki Iławianie coraz pewniej czuli się na boisku, jednak nie ustrzegli się błędów.
Po jednym z rzutów rożnych (źle rozegranych, jak się można domyśleć) Kormoran ruszył na bramkę Damiana Kościńskiego z błyskawiczną kontrą, piłkarze ze Zwierzewa w bardzo szybkim tempie przedostali się w pole karne Jezioraka.
A tu już zdarzyła się sytuacja wyjątkowa - Tomasz Sedlewski (kapitan "J") na szczęście zablokował uderzenie przeciwnika, jednak piłka i tak niebezpiecznie leciała w stronę bramki. Ostatecznie wylądowała na poprzeczce, tyle że wróciła na boisko i trafiło pod nogi innego zawodnika Kormorana. Ten uderzył nieczysto, piłka jeszcze odbiła się od murawy i ... ponownie uderzyła w poprzeczkę! W czasie jednej akcji aluminium wydało dźwięk dwukrotnie.
Po chwili sędzia dopatrzył się przewinienia u gracza ekipy gości, niemniej jednak Iławianie mieli furę szczęścia w tej sytuacji. Podobnie jak pod koniec drugiej połowy, kiedy to zespół z powiatu ostródzkiego często gościł pod bramką Jezioraka, a piłka po jednym ze strzałów uderzyła w słupek. A im bliżej było końca meczu, tym w polu karnym gospodarzy było coraz bardziej gorąco! Na szczęście, Biało-niebieskim udało się dowieźć to minimalne prowadzenie do końca pojedynku.
>> Za tydzień, w Wielką Sobotę (4 kwietnia) Jeziorak gra na wyjeździe z Polonią Pasłęk.
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
~Kk155 minut temu
Teraz będą się podniecać że wygrali ze Zwierzewem
odpowiedzoceń komentarzkomentarz zgłoszony do moderacji
1Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Teraz będą się podniecać że wygrali ze Zwierzewem