(Fot. FB/Kisielice - Nasza Mała Ojczyzna.)
Do naszej redakcji wpłynęły drogą mailową pytania dotyczące sytuacji kadrowej w Zespole Szkół w Kisielicach, a także w innych jednostkach gminnych. Przekazaliśmy je do urzędu miejskiego z prośbą o odniesienie się do poruszonych kwestii. Publikujemy pytania czytelnika oraz pełną odpowiedź burmistrz Beaty Lejmanowicz.
Pytania:
- Czy w Zespole Szkół w Kisielicach dochodzi do licznych odejść pracowników i z czego one wynikają?
- Czy planowane są zmiany na stanowisku dyrektora i wicedyrektora szkoły?
- Jak gmina zabezpieczy funkcjonowanie szkoły po odejściach kadry?
- Jaka jest sytuacja kadrowa w PUK oraz urzędzie miejskim?
f
— Na wstępie dziękuję za zadane pytania. Mam nadzieję, że rosnąca ciekawość oraz pojawiające się spekulacje dotyczące odejść z pracy pozwolą wyczerpać ten temat — rozpoczyna burmistrz Beata Lejmanowicz.
Konkurs na dyrektora szkoły i ocena pracy obecnej dyrektor
— W związku z kończącą się w maju pięcioletnią kadencją pani dyrektor Dagmary Wejnarskiej zostanie ogłoszony konkurs na stanowisko dyrektora szkoły. Bardzo cenię sobie współpracę z panią dyrektor, co ma istotne znaczenie dla relacji na linii urząd – szkoła. Wpływa na to jej zaangażowanie, działania związane z remontem placówki oraz realizacja wielu zadań i przedsięwzięć. Jest naprawdę bardzo dobrym managerem — podkreśla burmistrz.
— Przyznaję, że rozważałam możliwość powierzenia stanowiska, jednak aby wyjść naprzeciw pojawiającym się spekulacjom oraz kontynuując dotychczasową politykę, podjęłam decyzję o ogłoszeniu konkursu. Dla przykładu — w szkole w Goryniu w ostatnich trzech kadencjach również ogłaszano konkursy. W przyszłym roku w pozostałych placówkach także odbędą się konkursy — dodaje.
Wicedyrektor – rozważano różne warianty
— W szkole zostanie utrzymane stanowisko wicedyrektora, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. W pierwszej chwili zastanawiałyśmy się, czy nie powinna to być osoba z zewnątrz — przyznaje burmistrz.
— Wspólnie z panią dyrektor analizujemy tę kwestię. Uznałyśmy jednak, że funkcję tę powinna objąć osoba związana z naszą szkołą. Wicedyrektor to osoba ściśle współpracująca z dyrektorem, darzona zaufaniem pracodawcy i pracowników oraz dobrze znająca specyfikę placówki. Są kandydaci wśród obecnej kadry, a ostateczną decyzję pozostawiam pani dyrektor Dagmarze Wejnarskiej — wyjaśnia.
Rekordowa liczba odejść na emeryturę
— W Zespole Szkół w Kisielicach osiem osób odchodzi na zasłużoną emeryturę — to prawdopodobnie rekord w historii szkoły, ponieważ dotychczas największa liczba wynosiła pięć osób — informuje burmistrz.
— Wśród odchodzących są trzej nauczyciele oraz pięć osób z obsługi. Po gruntownej analizie, przeprowadzonej wspólnie z panią dyrektor Dagmarą Wejnarską, godziny nauczycieli przechodzących na emeryturę zostaną rozdysponowane w formie nadgodzin dla obecnej kadry pedagogicznej — dodaje.
Polityka oświatowa i finanse
— Przypominam, że w ubiegłym roku gmina wypłaciła środki w ramach Jednorazowego Dodatku Uzupełniającego (JDU), co pokazuje dbałość o stabilność wynagrodzeń nauczycieli — zaznacza burmistrz.
— Prowadzona obecnie polityka gminy, we współpracy z dyrektorami szkół, przekłada się na racjonalne i odpowiedzialne zarządzanie kadrami oraz finansami oświaty — uporządkowano etaty. Związane jest to z edukacją i rozwojem naszych uczniów, co jest dla nas sprawą priorytetową — dodaje.
— W ubiegłym roku jako urząd znacząco zwiększyliśmy siatkę zajęć w każdej placówce. Były to różnego rodzaju zajęcia specjalistyczne, w tym pomoc psychologiczno-pedagogiczna i zajęcia rewalidacyjne. W samych ZS w Kisielicach było to ponad 30 godzin, podobnie w innych placówkach — wylicza.
PUK: reakcja na sygnały, ale bez potwierdzenia problemów
— Odnośnie sytuacji w naszym PUK — na prośbę części radnych oraz mieszkańców jako właściciel spółki odbyłam rozmowę z panem prezesem dotyczącą „zdyscyplinowania” niektórych pracowników — informuje burmistrz.
— Pragnę podkreślić, że nie ma zastrzeżeń do pracy pana prezesa. Tak jak w każdym zakładzie pracy, jeśli pojawiają się uwagi, staramy się reagować. Podczas spotkania prezes przedstawił wyczerpujące informacje. Nie mamy wpływu na prywatne sprawy pracowników ani na pojawiający się hejt — zaznacza.
— Pierwsze słyszę, że z PUK odchodzą pracownicy lub że panuje tam zła atmosfera. Wręcz przeciwnie — utworzono nowe miejsca pracy i jest duże zainteresowanie zatrudnieniem — dodaje.
Urząd miejski: zmiany kadrowe i realia rynku pracy
— Korzystając z okazji, chciałabym odnieść się także do pojawiających się opinii dotyczących urzędu. W ostatniej dekadzie, jeszcze przed moją kadencją, przez urząd przewinęło się około 30 osób — wskazuje burmistrz.
— Odnosząc się do obecnej sytuacji: osobiście rozwiązałam umowę z dwiema osobami i dziś uważam, że była to bardzo dobra decyzja, choć podjęta zbyt późno. Gdybym miała ponownie ją podjąć, zrobiłabym to bez wahania — podkreśla.
— Nie tylko nasz urząd boryka się z brakami kadrowymi — to problem widoczny w wielu samorządach. Obecnie utworzyliśmy 2,5 dodatkowego etatu, ponieważ przybywa obowiązków i nowych zadań — dodaje.
— Jak wyjaśnia, część zmian wynika z naturalnych procesów: odejść na emeryturę, zmian miejsca pracy, sytuacji rodzinnych (np. urlopy związane z powiększeniem rodzin), a także reorganizacji stanowisk. — Uporządkowaliśmy stanowiska pomocnicze na urzędowe, a na te drugie ogłaszane są konkursy zgodnie z przepisami — zaznacza.
— Część pracowników znalazła zatrudnienie bliżej miejsca zamieszkania, inni zdecydowali się na rozwój zawodowy w innych miejscach.
„Urząd przyjazny i stabilny”
— Myślę, że zauważają to mieszkańcy i petenci — nasz urząd jest urzędem przyjaznym. Pracuje w nim bardzo dobry, zgrany zespół oparty na zaufaniu — podkreśla burmistrz.
— Dużo pozytywnych rzeczy dzieje się w naszej małej ojczyźnie — podsumowuje.
Red. kontakt@infoilawa.pl.







