Krzysztof przed i po wypadku. Dramat z 21 marca zmienił w jego życiu wszystko... (Fot. archiwum prywatne.)
Jeszcze niedawno był w pełni sił, aktywny i zawsze gotowy, by wyciągnąć do kogoś pomocną dłoń. Dziś to on pilnie potrzebuje wsparcia mieszkańców naszego regionu. 33-letni Krzysztof Nikołajczuk z Jerzwałdu w gminie Zalewo uległ dramatycznemu wypadkowi, który w ułamku sekundy wywrócił życie jego i jego najbliższych do góry nogami. Trwa walka o powrót do sprawności, w której kluczową rolę odgrywają czas i wsparcie ludzi dobrej woli.
Tragiczny dzień w gospodarstwie
Do zdarzenia doszło 21 marca podczas codziennych prac w rodzinnym gospodarstwie w Jerzwałdzie, gdzie Krzysztof mieszkał razem z rodzicami. Do teraz nie wiadomo, co dokładnie się wydarzyło, ponieważ nie było bezpośrednich świadków wypadku. 33-latek został znaleziony przez kolegę, nie było z nim kontaktu. Prawdopodobnie doszło do upadku, który okazał się fatalny w skutkach – mężczyzna doznał poważnego urazu głowy i w stanie krytycznym trafił do szpitala, gdzie przeszedł skomplikowaną operację ratującą życie.
Obecnie Krzysztof przebywa w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Braniewie. Tamtejsi lekarze w oficjalnym rozpoznaniu medycznym z kwietnia, które rodzina udostępniła naszej redakcji, wpisali: "brak logicznego kontaktu, pacjent całkowicie zależny od opieki osób trzecich..." Mężczyzna wciąż jest podłączony do respiratora, który wspomaga jego oddech.
Ciche postępy i wola walki
Mimo niepewnych rokowań i ciężkiego stanu mieszkaniec Jerzwałdu ma ogromną wolę życia. Każdy dzień spędzony w placówce to dla niego sprawdzian i wyzwanie, ale też czas małych sukcesów. Krzysztof odzyskał już władzę w dwóch kończynach, a w pozostałych pojawiają się pierwsze minimalne ruchy. Co najważniejsze dla rodziny – pojawia się z nim coraz częstszy kontakt. Mężczyzna reaguje na obecność bliskich, uśmiecha się i potrafi przytaknąć, reagując na zadawane mu pytania.
Bliscy Krzysztofa podkreślają w opisie uruchomionej zbiórki:
Choć lekarze nie dawali mu szans, on żyje i walczy! Aby odzyskać mowę, ruch i samodzielny oddech, potrzebuje natychmiastowej, kosztownej rehabilitacji neurologicznej. Czas ucieka – pomóżmy mu wygrać tę walkę!
ZOL to za mało. Potrzebny prywatny ośrodek
Zakład w Braniewie zapewnia Krzysztofowi niezbędną, codzienną opiekę, jednak nie jest miejscem, gdzie pacjenci w takim stanie mogą liczyć na intensywną pracę ze specjalistami od neurorehabilitacji.
Rodzina doskonale wie, że bez specjalistycznych, wielogodzinnych ćwiczeń dotychczasowe postępy Krzysztofa mogą zostać zaprzepaszczone.
- Obecna placówka zapewnia jedynie opiekę, a nie intensywne leczenie. Nie ma tu pogłębionej diagnostyki ani zaawansowanej rehabilitacji neurologicznej. Bez tego jego szanse na poprawę są bardzo ograniczone
- tłumaczą bliscy mężczyzny.
Jedynym ratunkiem jest przeniesienie Krzysztofa do nowoczesnego, prywatnego ośrodka rehabilitacji neurologicznej. Tam specjaliści mogliby podjąć intensywną walkę o odzyskanie przez niego pełnego, samodzielnego oddechu, mowy oraz sprawności ruchowej. Koszty pobytu w tego typu miejscach są jednak ogromne i zdecydowanie przekraczają możliwości finansowe rodziny.
Siostra apeluje o pomoc: "Liczy się czas"
W Internecie ruszyła już oficjalna, zweryfikowana zbiórka funduszy na leczenie i transport Krzysztofa do nowego ośrodka. Akcję koordynuje siostra poszkodowanego, Agnieszka Sułkowska, która wraz z rodzicami robi wszystko, by pomóc bratu. Cel pierwszego etapu zbiórki wyznaczono na 100 tysięcy złotych. Kwota ta pozwoli na rozpoczęcie intensywnej terapii, choć ostateczne koszty będą zależeć od długości leczenia.
W rozmowie z naszym portalem Agnieszka Sułkowska podkreśla determinację całej rodziny:
Stan brata jest ciężki, a rokowania niepewne, ale nie poddajemy się i będziemy walczyć o Krzysztofa. Im szybciej będzie mógł trafić do prywatnego ośrodka rehabilitacyjnego, tym lepsze efekty leczenia możemy osiągnąć. Dlatego liczy się czas, a my liczymy na Państwa wsparcie!
Mieszkańcy powiatu iławskiego i okolic wielokrotnie udowadniali, że w obliczu sąsiedzkiej tragedii potrafią się zjednoczyć. Krzysztof z Jerzwałdu potrzebuje teraz każdego, nawet najmniejszego gestu solidarności. Każda wpłata przybliża go do opuszczenia szpitalnego łóżka oraz powrotu do domu i normalnego życia.
Red. kontakt@infoilawa.pl.









0Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.