"Potwór z jeziora Hartowiec złapany przez nastolatka"! (Fot. „U Olesi" w Ostaszewie nad Jeziorem Hartowieckim.)
Nie regulujcie odbiorników i nie przecierajcie oczu. Nie podejrzewajcie też udziału w tej sprawie sztucznej inteligencji – autorzy zdjęć zapewniają nas, że nie mają one nic wspólnego z AI. To po prostu potęga natury w pełnej okazałości, w połączeniu z wielką wędkarską pasją pewnego 13-latka.
To prawdziwy "potwór"! 173 cm i 33 kg - tyle mierzył i ważył ogromny sum, w minioną środę wyłowiony z Jeziora Hartowieckiego przez Szymona Płotkowskiego z pobliskiego Grodziczna.
- Chłopak ma 13 lat, a wędkuje już od około 7. Jest częstym bywalcem mieszczącej się nad Jeziorem Hartowieckim plaży z gastronomią i strefą rekreacji „U Olesi". Jak przyznaje nastolatek, wypraw na jezioro takich jak ta z 1 lipca było już wiele – ale takich emocji jeszcze nigdy!
f
- Wypłynęliśmy łodzią około 16:00 – opowiada Szymon, któremu towarzyszyli dziadek, a także brat i kolega. - Krótko przed godziną 21:00 zauważyłem, że ryby zaczynają żerować. Zrobiło mi się trochę zimno, ubrałem się cieplej i wygodnie rozsiadłem. Zarzuciłem wędkę ostatni raz – i poczułem, że coś próbuje mi ją wciągnąć do wody! Walka trwała z godzinę.
13-latek miał kompanów, ale ten wędkarski wyczyn trafia na jego indywidualne konto – samodzielnie wyciągnął ogromną rybę z wody.
Efekt? Jak na załączonych obrazkach!
Po zmierzeniu i zważeniu okazało się, że olbrzymi sum mierzy 173 cm i waży 33 kg.
- Kiedy go wyciągnąłem z wody, zaczęliśmy wszyscy krzyczeć z radości! Nie planowałem tego i nigdy bym się nie spodziewał, że wyłowię taką rybę! - przyznaje Szymon.
Imponujący okaz! Tę olbrzymią rybę złowił całkowicie samodzielnie 13-letni chłopak. To nie przypadek, bo Szymon jest wielkim pasjonatem wędkarstwa.
Zdjęcia: „U Olesi" w Ostaszewie nad Jeziorem Hartowieckim.


173 cm! Mierzenie wielkiego suma.
Zdjęcia: Szymon Płotkowski.


Bliscy nie kryją dumy.
- Mistrzostwo świata! - komentuje krótko dziadek, Wawrzyniec Wysocki. - Bardzo się cieszymy i gratulujemy Szymonowi. Trzeba przyznać, że ma szczęście do łowienia ryb!
Sum jest drapieżnikiem, zjada m.in. inne ryby. Żywot tego rekordowego okazu już dobiegł końca.
Ciekawostką jest, że kilka lat temu z tego samego jeziora już wyłowiono gigantycznego suma.
- Mierzył 160 cm i ważył 27 kg – mówi pan Jacek, zarządca tutejszej plaży. - Wówczas ryba została wypuszczona. Niewykluczone, że to ten sam okaz – ocenia i podkreśla: To nie przypadek, że złowił go Szymon. Znamy go jako prawdziwego fanatyka wędkarstwa, o rybach wie po prostu wszystko. Wstać nawet o godzinie 5:00, aby wybrać się na ryby, dla niego to żaden problem!
Tekst: Marta Chwałek/www.infoilawa.pl.
Rekordowego suma-giganta złowił Szymon (na zdjęciu po prawej). A towarzyszyli mu, poza dziadkiem, brat Hubert (po lewej) i kolega Patryk (w środku).
Fot. archiwum prywatne.








11Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Moglibyście już w tytule napisać jaka to ryba, że to sum. Nie każdy jest zapalonym rybakiem i ze zdjęcia może nie zgadnąć co to jest. Ale by się dowiedział z artykułu, z ciekawości o lokalnej przyrodzie. Słowo sum zobaczyłem dopiero przy jednym ze zdjęć. Nie piszcie "potwór" tylko "sum" i już by było inaczej, bardziej konkretnie.
Sum to jest wielki szkodnik, pożera małe kaczki, gęsi, itp. tak że gratuluje połowu, jednego szkodnika mniej.
Natura rządzi się swoimi prawami!!!
Zabicie tak starego i unikatowego okazu to nie powód do dumy, lecz dowód na brak zrozumienia mechanizmów przyrodniczych. Takie ryby to żywe pomniki ekosystemu ich rola w zbiorniku jest bezcenna, a lata potrzebne do osiągnięcia takich rozmiarów czynią je nieodnawialnymi. Zamiast sportowej postawy i szacunku do natury, mamy tu do czynienia z prostym i kompletnym brakiem wyobraźni. Prawdziwa klasa wędkarza mierzy się tym, co po sobie zostawia w wodzie, a nie tym, co z niej wyciąga, by na chwilę poczuć się lepszym.
I po co męczyli tę dużą rybę? Dla głupiej sadystycznej satysfakcji? Będą ją żarli? Chyba całe Grodziczno musiałoby przy niej ucztować. A skoro była duża to pewnie i stara - łykowata i paskudna w smaku. Tzw. wędkarze często pod względem etycznym niezbyt różnią się od tzw. myśliwych - zasadzają się na zwierzę, po złapaniu przeżywają orgazm, robią sobie głupią fotę i umęczone, prawie martwe wrzucają do wody. I tak już pewnie zbyt późno.Bezmyślny sadyzm.
czy aborcja jest humanitarna?
a jedzenie unijnych robaków nie jest zbrodnią na robakach?
jak przeżywasz orgazm to nie pisz postów, bo pierdy piszesz
a tego smoka z wyspy też zjedli?
Po co łowić i bezmyślnie zabić. Skrajny debilizmz!
Dlaczego bezmyślnie? Ludzie jedzą ryby, jedzą mięso. Żeby zjeść, trzeba uśmiercić. Taka kolej rzeczy.