Zdjęcie ilustracyjne. (Fot. KPP w Iławie.)
Do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem dwóch jednośladów doszło na trasie Zielkowo – Kazanice w gminie Lubawa. Jak poinformowała 26 lipca Komenda Powiatowa Policji w Iławie, obaj uczestnicy byli pod wpływem alkoholu i mieli aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Według wstępnych ustaleń policjantów 26-letni kierujący motocyklem typu cross nie zachował bezpiecznego odstępu od jadącego przed nim skutera, w wyniku czego doprowadził do zderzenia obu pojazdów.
Podczas interwencji funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości kierujących. Okazało się, że 26-latek miał około 0,9 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo posiadał aktywny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Jeszcze bardziej zaskoczył wynik badania drugiego uczestnika zdarzenia. Kierujący skuterem miał około 1,7 promila alkoholu w organizmie. On również nie powinien wsiadać za kierownicę, ponieważ obowiązywał go aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Policjanci prowadzą czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności i przebiegu tego zdarzenia. Obaj mężczyźni będą musieli ponieść konsekwencje złamania obowiązujących przepisów.
Red. Info Iława.









6Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
O czym to świadczy? Nie boją się kar, bo te kary śmiechu są warte dla pijaka.
takie cuda to tylko w państwie z dykty. Zabawa w policjantów i złodziei, policja łapie sądy wypuszczają, dając dziwne wielokrotne zakazy co wszyscy olewają. Znając życie to o któryś z delikwentów wkrótce znów usłyszymy że kogoś po pijaku zabił mając 10 aktywnych zakazów. To jest samo degradacja społeczeństwa.
wrzucić do bagażnika i wsadzić do elitarnego grona wyborców Kartonowskiego
Ale co z nimi robić? Wsadzać do kryminałów na utrzymanie społeczne? Nie starczyłoby dla nich miejsc w celach i konieczna byłaby budowa nowych więzień za grube miliony. Przysalać wysokie grzywny, skoro w wielu przypadkach są (lub takich udają) kompletnie niewypłacalni? I wtedy za karę znów próbować ich wsadzać za kratki na społeczny garnuszek? Zwyczajna kołomyja...W zamian za to można by ich np. zmuszać do nieodpłatnych, kontrolowanych prac przy remontach dróg. Ale komu by się chciało ich nadzorować, dawać narzędzia itd.? Dopóki więc dzicz nie nabierze jakiegoś minimalnego poziomu kultury społecznej oraz cywilizowanych postaw, to sprawa wydaje się beznadziejna. Pozostaje tylko ich naturalna samoeliminacja przy konfrontacji z przydrożnymi drzewami. Byleby tylko przy okazji nie zabijali innych osób. No i kaleczonych drzew szkoda...
Czy przynajmniej ich pojady były trzeźwe?
mają obaj farta że nie wylądowali na którymś drzewie