"Pohałasowali" na Wyspie Młyńskiej w Iławie! Pruskie stroje, mocne brzmienia - i równie mocne lokalne akcenty w składzie. Z zespołem PRUSAI rozmawialiśmy tuż przed ich koncertem na Wyspie Młyńskiej - drugim publicznym występem w historii grupy i jednocześnie pierwszym w Iławie. (Fot. Info Iława.)
W sobotę, 8 sierpnia, iławska Wyspa Młyńska rozbrzmiała mocnymi, historycznymi brzmieniami. Swój pierwszy koncert w naszym mieście zagrał zespół PRUSAI. Muzyka łącząca ciężkie riffy z regionalną historią oraz starannie dopracowany wizerunek sceniczny spotkały się z dużym zainteresowaniem zebranej publiczności.
Lokalny fundament i otwarta formuła
Podczas sobotniego występu na scenie zaprezentował się skład zespołu zrzeszający muzyków z naszego regionu, ale także z innych części kraju.
Na Wyspie Młyńskiej publiczność usłyszała sekcję rytmiczną, gitarę oraz instrumenty klasyczne i rozbudowane chórki. Obecnie rdzeń zespołu tworzą pochodzący z Susza: Paweł Włodarski (wokal), Dawid Uselis (bas), Bartek Kozikowski (perkusja) oraz Paweł Kisiel (gitara). Dwaj pierwsi wymienieni muzycy już od kilku lat mieszkają w Iławie, Paweł Kisiel w Warszawie. Flecistka i skrzypaczka Kasia Sznitowska pochodzi z Bartoszyc, a chórzystki Ola Bednarek, Maja Bednarek oraz Martyna Krawczyk z Inowrocławia. Aktualnie jest to pełen skład zespołu, który pomimo odległości udało się zebrać na pierwszym iławskim koncercie. Jednocześnie grupa pozostaje otwarta na współpracę również z innymi muzykami.
Pomiędzy energią a historią regionu
Ich twórczość to mieszanka żywiołowej energii i mroczniejszych tonów, mocno osadzona w przeszłości. Oprócz warstwy muzycznej dużą rolę odgrywa tu wizerunek. Artyści występują w pruskich strojach, używają rekwizytów z epoki, a całości dopełnia wyrazisty makijaż sceniczny.
Muzycy sami określają swój styl jako pagan power metal. W ich utworach ten styl zderza się z elementami obrzędowości z okresu od IX do XII wieku.
"Z jednej strony mamy dużo hymnicznych refrenów i chórów, które niosą się niezwykle epicko. Z drugiej strony staramy się zachować obrzędowość minionych wieków i oddać ducha dawnych Prusów, wykorzystując do tego rytualne elementy" – wyjaśniają artyści.
Inspiracją dla tekstów i klimatu zespołu są źródła średniowieczne, w tym kroniki Piotra z Dusburga. Pomysł na taki profil działalności narodził się około roku temu z potrzeby wykorzystania lokalnego potencjału.
"Interesujemy się historią regionalną. Prusowie budowali tu pierwsze osady na długo przed zakonem krzyżackim, a my chcemy oddać im hołd, aby nie zostali zapomniani. Nasze susko-iławskie otoczenie ma wyraźny klimat pruski. Chcieliśmy w końcu po to sięgnąć, zamiast szukać inspiracji wyłącznie w kulturze skandynawskiej" – dodają członkowie zespołu.
Praca nad płytą i kolejne koncerty
Sobotni koncert w Iławie był drugim publicznym występem w historii formacji. Zespół zadebiutował pod koniec czerwca w Skolitach podczas obchodów Nocy Kupały, a pierwsze wspólne próby rozpoczęły się w kwietniu tego roku. Muzycy mają już sprecyzowane plany wydawnicze.
"Obecnie kończymy produkcję pierwszej płyty, którą planujemy wydać w przyszłym roku. Prace powoli zbliżają się do końca i to wydawnictwo na pewno się ukaże" – zapowiadają członkowie PRUSAI.
Grupa dba również o stronę wizualną swojego projektu – w przeddzień iławskiego koncertu muzycy pracowali na planie debiutanckiego teledysku. Zapowiadają, że w najbliższym czasie chcą wrócić na lokalne sceny, by ponownie zagrać dla tutejszej publiczności z pełną mocą.
Tekst, zdjęcia i wideo: Info Iława.
Susko-iławski pagan power metal wybrzmiał na Wyspie Młyńskiej w Iławie.
Ilość zdjęć 9









9Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Dlaczego w Iławie zawsze jak ktoś chce zrobić cos fajnego, to się go zawsze ściąga w dół? A to nie po myśli politycznej, a to nie z tego obozu, a to nie nasza muzyka. Zespół sam wszystko robi, z pasją, to czemu zawsze znajdzie się jakas osoba, która wszystko neguje. A to Małogosia J. się nie podoba, bo za kolorowa i śpiewa i pisze to za dużo, a to Prusai, bo za mało wygładzone, a to Agata T. bo za dobra, a to Ewa S. bo społecznie działa to trzeba ukrócić, a to Anna B. bo za ładna i dobrze pisze, ta lista jest długa. dajcie ludziom spokojnie tworzyć z pasja. Brawo Prusai! Koncert był świetny, grajcie dalej!
Nikt tu nie ma żadnych pretensji do artystów. Tylko do tego, że towarzysząca im damska ekipa próbowała dawne Prusanki uosobić z jakimiś smętnymi "wiedźmami", wyglądającymi bardzo halloweenowo - cmentarnie.
Ekstra występ, może trochę za cicho grali, ale w tych okolicznościach przyrody pan dźwiękowiec z konsoletą na laptopie i tak dużo wyciskał. Chórzystki imitowały wiedźmy, co pasowało to opowieści historycznej, bo to nie tylko muza była, ale też ciekawe opowieści o Prusach. Dobry kontrapunkt dla jazz-imprezy w amfi.
Co to jest "sanskrycla weda"? A może chodziło Ci o sanksryckie teksty Wedy? Wypadałoby wiedzieć co się wypisuje...Czy wiedza zielarska kojarzy Ci się automatycznie z wiedźmami? Powtórz to może sympatycznym sprzedawczyniom w miejscowych sklepach zielarskich. I kiedy w latach 30 XVI wieku w Prusach Książęcych rozpoczęły się procesy o czary, to pod względem kulturowym pozostający tu jeszcze miejscowi Prusowie byli już dość dokładnie zniemczeni i schrystianizowani. Cały Twój pokrętny wywód wygląda na typowe tzw. zakręcanie makaronu na oczy Czytelnikom pod z góry przyjętą tezę, że tzw. Prusanki mogły być wiedźmami. Zawsze to było i do dziś jako takie przetrwało - pejoratywnym i bardzo obraźliwym określeniem. Wiedza zielarska, wobec ubogiej ówczesnej ilości środków medycznych, była dawniej bardzo rozpowszechniona i tylko zakutym głupcom czy religijnym fanatykom kojarzyła się z czarami czy obrzędami tzw. wiedźm. W Tobie to przekonanie najwyraźniej również przetrwało.
Akurat ta opowieść z procesów o czary dotyczyła Iławy i okolic z czasów Prus Książęcych. Natomiast Prusaiki mogły być wiedźmami. Słowo to ma rdzeń indoeuropejski (sanskrycla weda = wiedza -> wiedźma - kobieta która posiada wiedzę, choćby zielarską). A że Prusowie to indoeuropejscy więc... ale fakt wyglądały trochę jak z Harry Pottera :)))
To Prusanki bywały wiedźmami? Ciekawe...I do jakiej opowieści historycznej to pasowało?
Dobrze grali, nam się podobało, dobre chłopaki.
Raczej wątpliwe, aby dawne Prusanki wyglądały jak śnięte halloweenowe przebieranki.
O baby pruskie z kamienia głaskanego najlepiej zapytać eksperta historii w gumakach.