"Po prostu się zagapiłem...". Dramatyczny finał wypadku na przejściu dla pieszych w Iławie. (Fot. Info Iława.)
Miniony sierpniowy weekend na drogach powiatu iławskiego był względnie spokojny – policjanci odnotowali łącznie 9 kolizji. Niestety, nie obeszło się też bez poważniejszego wypadku. W sobotni wieczór, 8 sierpnia, na ulicy Sobieskiego w Iławie doszło do groźnego potrącenia na przejściu dla pieszych.
Zdarzenie miało miejsce niedaleko galerii handlowej Nenufar, na tzw. bezpiecznym przejściu wyposażonym w specjalną sygnalizację, która ma ostrzegać kierowców i chronić pieszych. Tym razem system niestety nie zapobiegł wypadkowi.
- Kierujący pojazdem marki Audi 32-letni mężczyzna nie ustąpił pierwszeństwa pieszej znajdującej się na oznakowanym przejściu dla pieszych, w wyniku czego doprowadził do potrącenia kobiety
- informuje o ustaleniach pracujących na miejscu funkcjonariuszy Komenda Powiatowa Policji w Iławie.
Uderzenie było na tyle silne, że poszkodowana starsza kobieta doznała poważnych obrażeń głowy i wymagała natychmiastowej hospitalizacji. Ze względu na stan zdrowia kobiety zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek drogowy.
- Badanie przeprowadzone przez funkcjonariuszy wykazało, że zarówno kierowca, jak i piesza byli trzeźwi. Mundurowi zatrzymali 32-latkowi prawo jazdy
- podają dalsze szczegóły funkcjonariusze.
Z informacji z miejsca zdarzenia wynika, że sprawca bardzo przejął się tym, co się stało. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, mężczyzna odwiedził poszkodowaną kobietę w szpitalu. Policjantom tłumaczył, że niestety po prostu "się zagapił"...
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Iławie będą teraz szczegółowo wyjaśniać wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
Źródła informacji: Komenda Powiatowa Policji w Iławie, praca redakcyjna.









5Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Dlaczego pieszy oddaje swoje życie w ręce kierowcy? Tego nigdy nie zrozumiem. Mam pierwszeństwo ale patrzę czy ktoś się właśnie nie zagapił. Jeżeli się zagapi to nie wchodzę. Zaczekam kilka sekund ale nie jestem potrącona. Co w tym trudnego? Co innego gdyby to auto wjechało na chodnik. Wtedy pieszy nie ma szans. Ale na przejściu zawsze jest szansa żeby nie wchodzić pod tonę stali. A co jeżeli jedzie akurat jakiś pijak czy inny ćpun? Oddajecie swoje życie w jego ręce zamiast po prostu zaczekać aż się zatrzyma. Wtedy ryzyko poważnego urazu spada do zera.
Szczerze to mam w to wbite grunt żeby babeczka zdrowa wyszła z całej sytuacji pozdrawiam RKS pany!
Twoje ,,zagapienie się" tą panią bardzo boli i to fizycznie. Pomyśl taki jeden z drugim, zanim będzicie się wymądrzać.
A ta pani nie widziała że samochód nie zwalnia , teraz ludzie się wpychają pod koła nawet się nie obejrzą
Wiadomo zawsze wina kierowcy, lecz i piesi też nie patrzą sam miała kilka zdarzeń w tym miejscu z udziałem pieszych , kolejne koło wiaduktu przed i za oraz ciągi pieszo rowerowe zero zachowania ostrożności!!