Wychował mistrzów świata, teraz walczy o własną sprawność. Rafał Mazurowski nie zamierza rezygnować z maty. (Fot. archiwum prywatne.)
Przez długie lata zagrzewał innych do walki. Stał przy ringu, instruował, korygował błędy i cieszył się z każdego sukcesu swoich podopiecznych. Dziś 54-letni Rafał Mazurowski, twórca klubu CSW Champion Lubawa, były trener kadry narodowej, staje do zupełnie innego starcia. Jego przeciwnikiem jest postępująca choroba zwyrodnieniowa obu bioder, a stawką – powrót do normalnego funkcjonowania. Jak przyznaje, nie wyobraża sobie rezygnacji z ukochanej pracy z młodzieżą.
Swoją sportową drogę rozpoczął jeszcze jako nastolatek. Pierwsze szlify zbierał w karate i kung-fu, aż w końcu trafił na kickboxing, z którym związał całe swoje późniejsze życie. Najpierw sam rywalizował na matach i ringach, zdobywając medale zawodów ogólnopolskich. Szybko jednak poczuł, że jego prawdziwym powołaniem jest trenowanie innych.
- Nazywam się Rafał Mazurowski, mam 54 lata i niemal całe swoje życie związałem ze sportami walki. Dziś jednak przyszło mi stoczyć walkę zupełnie inną niż wszystkie dotychczasowe — walkę o własną sprawność i możliwość dalszego wykonywania pracy, która od wielu lat jest jednocześnie moją pasją i życiową misją – czytamy w opisie zrzutki uruchomionej na leczenie trenera z Lubawy.
20 lat CSW Champion Lubawa. Rafał Mazurowski założył klub w 2006 roku.
Droga od zawodnika do trenera mistrzów
W 2006 roku szkoleniowiec reaktywował działalność w Lubawie, powołując do życia CSW Champion Lubawa. Od tamtej pory nieprzerwanie pełni rolę głównego trenera, a przez salę lubawskiego klubu przewinęły się setki młodych ludzi. Efekty ciężkiej pracy to liczne sukcesy podopiecznych klubu.
- Moi podopieczni zdobywali tytuły mistrzów świata i Europy, puchary świata oraz wiele medali mistrzostw Europy i świata – wspomina Rafał Mazurowski.
Ogromna wiedza i warsztat trenerski zaowocowały w 2013 roku powierzeniem mu funkcji trenera Kadry Narodowej Kadetów w formule Kick Light. Szczególnie spektakularny okazał się rok 2014, kiedy w reprezentacji Polski znalazło się aż 10 zawodników z lubawskiego Championa.
Dla trenera od laurów zawsze ważniejszy był jednak drugi człowiek.
- Sport potrafi nauczyć młodego człowieka dyscypliny, odpowiedzialności, szacunku, pokory i podnoszenia się po porażkach. Przez lata starałem się przekazywać swoim zawodnikom nie tylko technikę walki, ale również wartości, które mogą zabrać ze sobą poza salę treningową – podkreśla.
Bolesna bariera i trudna decyzja
Lata intensywnych treningów, setki wyjazdów i nieustanna aktywność fizyczna zaczęły w końcu dawać o sobie znać. Narastający ból i zaawansowane zmiany zwyrodnieniowe obu bioder sprawiły, że ciało odmówiło pełnego posłuszeństwa. Ograniczenia ruchowe zmusiły szkoleniowca do podjęcia trudnej decyzji o rezygnacji z prowadzenia reprezentacji kraju.
- Uznałem, że skoro nie jestem już w stanie pracować z reprezentantami z taką sprawnością i zaangażowaniem fizycznym, jakich sam od siebie wymagam, powinienem ustąpić miejsca innym – przyznaje.
Mimo konieczności rozbratu z kadrą Rafał Mazurowski ani myśli o definitywnym pożegnaniu ze sportem.
- Z kickboxingu jednak nie chcę rezygnować – podkreśla. - Wciąż mam wiedzę, doświadczenie i ogromną chęć pracy z kolejnymi pokoleniami młodych zawodników. Brakuje mi jednego — sprawnych bioder.
Szansa na powrót i precyzyjny plan działania
Ratunkiem dla lubawskiego trenera może być nowoczesna operacja stawu biodrowego metodą kapoplastyki. Zabieg ten pozwala zachować naturalną strukturę kości i daje realną szansę na odzyskanie pełnej aktywności fizycznej, co w przypadku trenera sportów walki ma kluczowe znaczenie.
Rafał Mazurowski nie czekał bezczynnie. Oddał się pod opiekę dr. Jacka Laskowskiego z warszawskiej Carolina Medical Center – jak mówi, jest to ortopeda będący prekursorem i pionierem zabiegów kapoplastyki w Polsce.
Plan leczenia obu chorych bioder jest już precyzyjnie rozpisany w czasie. Pierwsza operacja ma odbyć się w październiku, natomiast drugi zabieg zaplanowano na styczeń. Po każdym z nich szkoleniowca czeka intensywna rehabilitacja.
Z lekarzem dr. Jackiem Laskowskim z warszawskiej Carolina Medical Center, pionierem zabiegów kapoplastyki w Polsce. To on ma operować trenera z Lubawy.

Barierą pozostają jednak finanse. Koszt zoperowania jednego biodra to około 45 tysięcy złotych, co łącznie z rekonwalescencją i rehabilitacją generuje kwotę przekraczającą 90 tysięcy złotych. Dla jednej osoby to wydatek niemożliwy do udźwignięcia w tak krótkim czasie.
- Nie zbieram pieniędzy po to, aby zdobyć kolejny medal. Swoje medale już zdobyłem. Jeszcze więcej zdobyli moi wychowankowie. Chciałbym natomiast odzyskać sprawność, aby móc ponownie swobodnie stanąć na sali treningowej, założyć rękawice, pokazać młodemu zawodnikowi technikę, poprawić jego kopnięcie i przygotować kolejne pokolenia do sportowych wyzwań. Mam 54 lata, ale nie czuję, że moja droga trenerska powinna już dobiegać końca. Mam jeszcze wiele do przekazania.
"Mam 54 lata, ale nie czuję, że moja droga trenerska powinna już dobiegać końca. Wierzę, że przede mną jest jeszcze niejedna runda".

Przed nim najważniejsza runda
W Internecie ruszyła oficjalna zbiórka środków na pokrycie kosztów operacji i powrotu do zdrowia znanego trenera. Każda wpłata oraz udostępnienie informacji przybliżają go do momentu, w którym ponownie założy rękawice i wejdzie na salę treningową w Lubawie.
- Przez wiele lat stałem w narożniku swoich zawodników, pomagając im wtedy, kiedy trzeba było znaleźć siłę na jeszcze jedną rundę. Dziś sam znalazłem się w takim narożniku. I wierzę, że przede mną jest jeszcze niejedna runda.
Zbiórkę na leczenie i rehabilitację Rafała Mazurowskiego można wesprzeć bezpośrednio w serwisie Zrzutka.pl:
Opracowanie: portal Info Iława.
Zdjęcia: archiwum prywatne.
REKLAMA:










3Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Uśmiechajmy się Drodzy Państwo ..... to się w pale nie mieści, że tuskie nie mają pinięndzy na leczenie trenera reprezentacji ??? starczyło tylko na tabletkę PO ??? A jachty z KPO rozdawali za darmo ???
Współczuję. Ale czy to nie efekt częstego kopania innych ludzi?
Trenował reprezentację i musi zbierać na leczenie? Wstyd Polsko!