Błażej Łukaszewski w trakcie wywiadu z Erlingiem Haalandem przeprowadzonym po meczu Ligi Mistrzów (Fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego / zrzut ekranu z Canal+)
Determinacja potrafi być wielką siłą. A jak jeszcze jest podlana talentem, to już tylko od jej posiadacza zależy, czy skorzysta z takich darów. Dziennikarz i komentator sportowy Błażej Łukaszewski (obecnie Canal+ Sport) korzysta i to tak konkretnie, jednak ciągle jest twardo stąpającym po ziemi gościem pochodzącym z Lekart, którego marzeniem jest ponowne zamieszkanie w Iławie!
Wywiad, który dziennikarz Canal+ Sport przeprowadził po meczu Ligi Mistrzów FC Porto – Manchester City stał się bardzo popularny. Erling Haaland ocenił w nim nie tylko zakończony przed chwilą pojedynek, ale także odniósł się do polskiej Ekstraklasy, gry Jakuba Kiwiora itd.
A wywiad ten, na luzie i z poczuciem humoru, czyli jak to przeważnie w jego przypadku bywa, przeprowadził Błażej Łukaszewski. Ten sam, który niegdyś grał w barwach Jezioraka czy w lokalnych rozgrywkach dzikich drużyn. Ten sam, który był spikerem na spotkaniach Biało-niebieskich, a w tym roku prowadził także Swimrun Kono Iława.
Order dyskutanta

Błażej Łukaszewski w trakcie prowadzenia meczu Jezioraka Iława (fot. Info Iława)
Posiadanie świadomości własnej wartości oraz umiejętności/talentów to już jest dużo. Na tej podstawie można zacząć budować naprawdę ciekawą przyszłość, zwłaszcza zawodową. A akurat Błażej „od zawsze” czuł i wiedział, że lubi i potrafi rozmawiać z ludźmi, co wcale oczywistą sprawą nie jest, gdy dodamy, że chodzi o dialog przed kamerą telewizyjną, przed milionem telewidzów.
Lekarty to miejscowość położona w powiecie nowomiejskim, czyli po sąsiedzku z pow. iławskim. Ludzi z tych terenów (Radomno, Jamielnik, Biskupiec Pom. itd.) zawsze ciągnęło nad Jeziorak. Z kolegą Łukaszewskim nie było wcale inaczej. Ale zanim wyjechał do Iławy, to otrzymał pewien order.
- Zawsze lubiłem dyskutować, na różne tematy, absolutnie nie tylko sportowe czy stricte piłkarskie. Zauważono to już w mojej szkole podstawowej w Skarlinie, gdzie na koniec roku szkolnego otrzymałem Order Dyskutanta. A potem, już w gimnazjum w Jamielniku, także usłyszałem, że powinienem zostać dziennikarzem
- wspomina z uśmiechem popularny „Błaszka”.
- Mówienie i komunikatywność nigdy nie sprawiły mi problemu, postanowiłem to wykorzystać
- dodaje Łukaszewski, który oczywiście poszedł w kierunku sportu, zwłaszcza piłki nożnej. Ale zanim zaczął pracować w tej branży, to musiał przejść swoją drogę zawodowego wtajemniczenia.
Hiszpański prosto z Żeromka
Po gimnazjum w Jamielniku było Liceum Ogólnokształcące im. Stefana Żeromskiego. W Iławie rozwijał swoją futbolową pasję, grał w miejscowym Jezioraku (w juniorach oraz seniorach, w okręgówce), no i nauczył się języka hiszpańskiego!
- Do dziś jestem wdzięczny mojej nauczycielce, Marzenie Korejwo. To właśnie w „Żeromie” nauczyłem się hiszpańskiego, który jest jednym z najważniejszych języków światowego futbolu. I właściwie, w tej kwestii wciąż bazuję na wiedzy, którą posiadłem w liceum. Ostatnio z kolei poznawałem tajniki języka portugalskiego, który także jest bardzo przydatny w mojej pracy, że o angielskim nawet nie wspomnę
- zauważa dziennikarz Canal +.
MORS na dobry początek

Rok 2017 i praca w Radiu MORS (fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego)
Błażeja ciągnęło do pracy dziennikarskiej, jednak wyszedł ze słusznego założenia, że wcale nie musi studiować tego kierunku, aby w przyszłości móc pracować w zawodzie. Wybrał zatem ekonomię na Uniwersytecie Gdańskim (wydział znajduje się w Sopocie).
- Cały czas ciągnęło mnie do pracy z mikrofonem i przed kamerą. Na trzecim roku studiów zacząłem współpracę z trójmiejskim Radiem MORS, czyli Mega Otwartym Radiem Studenckim. To było super przetarcie. Fajnie wspominam te chwile, gdy mogłem na przykład zrobić materiał z biegu, który właśnie sam ukończyłem. Przebiegłem trasę, a potem rozmawiałem z innymi uczestnikami danego wydarzenia o ich wrażeniach itd. To były ciekawe czasy
- wspomina dziennikarz.
W trakcie pracy w MORS-ie Łukaszewski bywał już na meczach Lechii Gdańsk i to właśnie tam zrobił sobie zdjęcie z Marcinem Rosłoniem, byłym piłkarzem, a wówczas dziennikarzem Canal +. Życie lubi zataczać koła historii – obecnie Rosłoń jest szefem Błażeja w posiadającej francuski rodowód telewizji.
Życiowe wybory Błażeja, część 1
.png)
Komentarz na stadionie Lechii Gdańsk dla radia zapinamypasy.pl (rok 2018, fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego)
O determinacji już było na początku tekstu, ale i teraz nie zaszkodzi o niej wspomnieć, bo właśnie zdecydowane dążenie do wyznaczonego celu charakteryzuje naszego bohatera. Bez względu na okoliczności, trudności, problemy wszelakiej maści.
Błażej w 2016 roku wystartował w konkursie Eurosportu „Komentarz ma moc”, jednak angażu w tej stacji nie dostał. Próbował zatem dalej, trafił do Radia „Gol”.
- To rozgłośnia, które była i jest ważnym miejscem dla wielu dziennikarzy. Taka kolebka dająca mnóstwo doświadczenia w pracy, która jest także doskonałą trampoliną do dalszej zawodowej drogi. To był dość pracowity czas, tygodniowo obsługiwałem dwa, trzy mecze ligowe
- wyjaśnia Łukaszewski.
.png)
"Kobiety Ekstraklasy", rok 2020. Błażej tworzył ten cykl z Karolem Chołaszczyńskim. Tu na zdjęciu z jedną z uczestniczek programu, Dominiką Peszel, partnerką (a obecnie żoną) Flavio Paixao (fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego)
Radiowy projekt „Zapinamy pasy”, autorstwa znanych dziennikarzy piłkarskich, m.in. Andrzeja Twarowskiego był kolejnym, w którym wziął udział. Po studiach musiał jednak podjąć ważną życiową decyzję, co do swojej przyszłości i miejsca zamieszkania. Został w Gdańsku, realizował serię ośmioodcinkowego cyklu „Kobiety Ekstraklasy” (z Iławianinem Karolem Chołaszczyńskim), ale podskórnie czuł, że to nie jest do końca to, co chciałby robić na stałe, w pełni i docelowo.
- 2022 to najbardziej przełomowy rok mojego życia w kontekście pracy. Zrezygnowałem z zatrudnienia w korporacji, choć jakoś źle się tam nie czułem. Ciągnęło jednak wilka do lasu
- przyznaje Łukaszewski.
- Podjąłem decyzję, że zrobię wszystko co w mojej mocy, aby zacząć działać w pełni w zawodzie dziennikarza. Już nie w radiu studenckim, nie w charakterze pracy dorywczej czy tylko przygody. Postanowiłem, po wcześniejszej rozmowie z moją dziewczyną, a teraz już żoną Anią, że wyjadę do Warszawy i tam spróbuję swych sił
- wspomina „Błaszka”.
Kilka trudnych momentów
.png)
Rok 2023, tu z ekipą Meczyków (fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego)
Błażej szczerze przyznaje, że świat dziennikarstwa sportowego jest niezwykle pociągający, ale też momentami brutalny. Konkurencja jest tu bardzo duża, a wpływ na to ma fakt popularności piłki nożnej w naszym kraju i generalnie – na świecie. Absolwent studiów ekonomicznych potrafił się jednak w nim odnaleźć i zakotwiczyć. Być może już na dobre.
W tej opowieści nie brakuje też trudnych momentów.
- Mój wyjazd do Warszawy był obarczony naprawdę dużym ryzykiem. Dość powiedzieć, że początkowo nie miałem za bardzo gdzie spać, na szczęście znalazłem kąt u kuzyna. Chciałem jednak zobaczyć, czy uda mi się utrzymać i wytrzymać w stolicy. Nie chciałem wracać do Trójmiasta z poczuciem porażki.

Pogawędka z Oskarem Pietuszewskim (FC Porto, fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego)
Pierwszą, jak sam przyznaje, pracą w której poczuł się pełnoprawnym dziennikarzem był angaż w Meczykach, popularnym internetowym serwisie piłkarskim, który prowadzi także kanał na You Tube itp. Tu Błażej zarówno pisał artykuły, jak i występował na żywo, przed kamerą.
- Niestety, po dwóch latach pracy w Meczykach dostałem wypowiedzenie. To był trudny moment. Zresztą – praca dziennikarza sportowego nie jest łatwa, a sama branża jest wymagająca, ma swoje blaski, ale też cienie. Ja jednak dalej chciałem iść obraną wcześniej drogą. Tak, w listopadzie 2024 roku, znalazłem pracę w Canal +
- mówi Łukaszewski.
Ekstraklasa, Premier League, Liga Mistrzów…

Wywiad z Lukasem Podolskim podczas fety po zdobyciu Pucharu Polski przez Górnika Zabrze (fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego)
Błażej aplikował do kilku stacji tv. Wiedział jednak, że najlepszy tzw. content ma Canal + Sport, który pokazuje i polską Ekstraklasę, i tak lubianą przez niego ligę angielską, a zwłaszcza znany jest z relacjonowania Ligi Mistrzów.
- Skontaktowałem się z Marcinem Rosłoniem, o którym już wspominałem. Początkowo byłem zatrudniony na trzymiesięczny okres próbny, potem już przyszedł dłuższy angaż.
W Canal+ Sport zajmuję się tym, co lubię najbardziej – reporterką. Komentuję bieżące zdarzenia oraz robię podsumowania spotkań z płyty boiska, jednak jestem też często w studio. Dalej bardzo lubię rozmawiać, forma – czy to w studio, czy bezpośrednio na boisku - jest mniej istotna.

A tu piątka z Szymonem Marciniakiem (fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego)
Błażej bierze udział m.in. w tworzeniu „Champions Club” czy „Odprawy przedmeczowej”. Jak sam przyznaje, szansę na porozmawianie z wielkimi świata futbolu dostał przy okazji Ligi Mistrzów.
- Podczas losowania tegorocznej LM, które odbyło się w Monako, miałem okazję przeprowadzić wywiady m.in. z André Villas-Boas’em, prezesem FC Porto, ze słynnym napastnikiem z Hiszpanii, Emilio Butragueño czy z prezesem francuskiego RC Lens, Josephem Oughourlianem, z którym rozmawialiśmy choćby o polskich, bardzo silnych śladach w tym klubie. Przeprowadziłem także wywiad z Rafaelem Yuste, wiceprezydentem FC Barcelony. A ostatnio byłem w Porto, na meczu miejscowej drużyny z Manchesterem City
- relacjonuje dziennikarz, który teraz podróżuje dużo więcej i dużo dalej, niż jeszcze kilka lat temu.
Błażej Łukaszewski i wywiady po meczu Ligi Mistrzów FC Porto - Manchester City (fot. arch. Błażeja Łukaszewskiego)
Ilość zdjęć 4
- Przeprowadzenie wywiadu tuż po meczu Ligi Mistrzów to trudne i stresujące zadanie w rozumieniu logistycznym. Około 70 minuty spotkania dziennikarze, za pomocą grupy na komunikatorze, zgłaszają „zapotrzebowanie” na wywiad z danym zawodnikiem. Tak naprawdę jednak nie wiesz, czy ten zawodnik przyjdzie czy nie. Ja zgłosiłem chęć przeprowadzenia wywiadu z piłkarzami City: z Argentyńczykiem Enzo Fernandezem i Erlingiem Haalandem i z trenerem tej drużyny, Enzo Marescą oraz z naszym Jakubem Kiwiorem z FC Porto. Ostatecznie, "dostałem" Fernandeza, Haalanda oraz trenera Francesco Farioliego.
Mówiło się zwłaszcza o tym drugim, ale ja jestem szczęśliwy, że udało mi się także pogadać z Fernandezem i ze szkoleniowcem zespołu gospodarzy, jednak rozumiem, kto też jest popularniejszy itd. Stąd to zainteresowanie rozmową z Norwegiem
- tłumaczy Błażej, który podkreśla, że z Erlingiem Haalandem rozmawiało się na luzie, bez zbędnego stresu (który jednak i tak zawsze jest potrzebny w tej robocie, choćby w małej dawce), a sam rozmówca okazał się normalnym gościem, co zresztą widać na nagraniu. A przy okazji Błażej nauczył jedną z największych gwiazd światowego futbolu, jak się wymawia słowo … „Katowice”.
» Błażej obraca się w świecie wielkiej piłki, a w domu może liczyć na bliskość rodziny: żony Ani, którą poznał na studiach (pochodzi z Kętrzyna) oraz córki Alicji. Ostatnio na swoim profilu Facebookowym, przy okazji podziękowań za życzenia urodzinowe, napisał:
"Dziękuję za wczorajsze życzenia urodzinowe! Wszystko co najlepsze już mam: jedno robi właśnie zdjęcie, a drugie leży na mnie i nic sobie z tego nie robi! Doceniam bardzo to co mam i życzyć mogę sobie tylko, by było po prostu, jak jest teraz. Nie chcę zmieniać nikogo i niczego wokół siebie - od życia prywatnego, po zawodowe.
Dzię-ku-ję!”

Fotka z rodzinnego albumu
Choć właściwie, jeszcze jedno marzenie chodzi po głowie pana redaktora: wrócić do Iławy i zamieszkać tu z rodziną na stałe. Nad Jeziorakiem wciąż ma mnóstwo znajomych, a że w naszym mieście żyje się naprawdę dobrze, to potwierdzi pewnie niejedna/niejeden z Was, czytających ten artykuł.
Błażej zdaje sobie sprawę, że połączenie mieszkania w Iławie i częstych wyjazdów na mecze, zarówno w Polskę, jak i w Europę (a może i w świat) będzie trudne do zrealizowania, ale jest jak najbardziej możliwe. Choćby dzięki połączeniom kolejowym, które daje Iława Główna. A część pracy może wykonywać zdalnie. Nie takie problemy i zagwozdki „Błaszka” już wyprowadził na prostą.
Ciekawi Iławianie
zico
kontakt@infoilawa.pl








2Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
a tak konkretnie, to co z tego?
Tego akurat nie wiedziałem, ale szanuję, lubię i podziwiam, więc życzę sukcesöw i powodzenia!