"Dzika" plaża w Iławie - jedno z ulubionych miejsc rekreacji młodych Iławian - zdaje egzamin, ale tylko latem. Zimą miejsc spotkań zdecydowanie brakuje, ocenili przedstawiciele młodego pokolenia. (Fot. archiwum własne, zdjęcie ilustracyjne.)
Młodzi Iławianie nie chcą już tylko narzekać w kuluarach. Chcą realnie współdecydować o przyszłości i kierunkach rozwoju swojego rodzinnego miasta. Wnioski z drugiego Iławskiego Okrągłego Stołu mogą się stać bardzo konkretnym drogowskazem dla lokalnych władz na najbliższe lata - mają nadzieję inicjatorzy tego projektu. Jak przekonują, młodzież położyła na stół gotową, pragmatyczną strategię, która może pomóc zatrzymać odpływ talentów do większych aglomeracji.
Poznajcie kluczowe wnioski płynące z raportu "Zostanę w Iławie, jeśli..." - czyli dokumentu podsumowującego zorganizowane w listopadzie ubiegłego roku konsultacje społeczne, tym razem z przedstawicielami młodego pokolenia.
- Była to druga odsłona tej inicjatywy - po pierwszej, poświęconej turystyce. W role moderatorów dyskusji, prowadzonych przy pięciu tematycznych stolikach, wcielili się Beata Furmanek, Michał Młotek, Dariusz Paczkowski, Aneta Rychlik i Paulina Lignowska. W gronie organizatorów byli również Kinga Groszkowska, Tomasz Woźniak i Hubert Rólkiewicz - ostatni z wymienionych, jako przedstawiciel młodszego pokolenia samorządowców, zainicjował spotkanie.
h
Koniec z turystyczną monokulturą. Czas na wyższe pensje i nowe branże
Kluczowym warunkiem pozostania młodych w rodzinnym mieście jest praca, która odpowiada na współczesne wyzwania - młodzież oczekuje radykalnego unowocześnienia profilu gospodarczego Iławy.
Uczestnicy debaty i ankietowani wskazali na głębokie niedopasowanie lokalnego rynku do ich wykształcenia czy doświadczenia – brakuje ofert dla absolwentów kierunków technicznych oraz artystycznych, takich jak grafika komputerowa, fotografia czy ekonomia. Młodzi Iławianie wprost postulują wpuszczenie do miasta nowych inwestorów i budowę zakładów produkcyjnych, co miałoby wymusić na lokalnych przedsiębiorcach konkurencję o pracownika i w efekcie podniesienie zarobków.
„Chcemy eliminacji umów śmieciowych i zjawiska ghostingu ze strony pracodawców, a także wprowadzenia elastycznych godzin pracy” – to mocny apel płynący z opracowanych ankiet.
Młodzież nie widzi przyszłości wyłącznie w tradycyjnej turystyce. Oczekuje stworzenia ekosystemu łączącego zaawansowane projekty technologiczne (np. centrum sztucznej inteligencji, kampus IT) z rynkiem pracy zdalnej, a w kwestii edukacji – sprowadzenia do Iławy filii uczelni wyższych oraz uruchomienia unikalnych klas zawodowych, np. o profilu szkutniczym. Pojawił się również pomysł zlokalizowania w mieście jednostki wojskowej, co wygenerowałoby nowe miejsca pracy.
Wielka Żuława: od „Jeziorakwarium” po festiwale muzyczne
Wizja przyszłości największej śródlądowej wyspy w Polsce wywołała podczas debaty ogromne emocje i silną polaryzację. Organizatorzy, podsumowując burzę mózgów na ten temat, wyraźnie podkreślili, że młodzi zrywają z zachowawczym spojrzeniem na wyspę.
Dla wielu uczestników kluczową kwestią jest dostępność – postulują budowę mostu drogowego, stworzenie grobli lub chociaż organizację stałej miejskiej przeprawy promowej. A co miałoby się znaleźć na samej wyspie? Część młodzieży sprzeciwia się ostrej ingerencji, widząc tam strefy wyciszenia, leśnej terapii (shinrin-yoku), parki w duchu zero waste oraz miniamfiteatr i ścieżki rowerowe. Zgłoszono również pomysł utworzenia sadu miejskiego, ogrodu botanicznego, a nawet unikalnego obiektu nazwanego „Jeziorakwarium” lub ogrodu zoologicznego.
Druga grupa widzi Żuławę znacznie bardziej rozrywkowo – jako tętniący życiem punkt z nowoczesnym kompleksem SPA, hotelem, polem golfowym, markową restauracją, a nawet klubem promowanym w mediach społecznościowych i strefą największych festiwali muzycznych. Znalazło się też miejsce na pomysły historyczne: budowę rekonstrukcji grodu lub zamku i nawiązanie do literackiego dziedzictwa „Pana Samochodzika”.
Iława po godzinach. Czego brakuje młodym?
Młodzi mieszkańcy jednoznacznie diagnozują problem: Iława zamiera po zmroku, w weekendy życie kończy się o 23:00, a w okresie jesienno-zimowym aktywność towarzyska całkowicie przenosi się do sieci. Oferta kulturalna omija ich potrzeby, skupiając się na dzieciach i seniorach. Padały mocne słowa o tym, że miasto „próbuje być na siłę cool”, powielając stare schematy, podczas gdy 16-latkowie... wprost zazdroszczą seniorom ich potańcówek! Jeden z uczestników rzucił rewolucyjną propozycję: lato w całości oddajmy w ręce młodych organizatorów, a zimę zostawmy starszym pokoleniom.
Czego brakuje najbardziej? Przede wszystkim darmowych, zadaszonych i oświetlonych przestrzeni do spotkań bez wytykania palcami i łatek „patologii”. Młodzież domaga się ogólnodostępnej świetlicy do rozwijania pasji (DIY, sztuka, gaming) oraz całorocznych miejsc do jazdy na rolkach czy gokartach, ponieważ obecna infrastruktura, w tym pumptrack, wieczorami toną w ciemnościach. W debacie wybrzmiał również głos młodych rodziców, poszukujących opcji krótkoterminowej opieki nad dziećmi oraz popołudniowych potańcówek.
W plenerze idealnymi miejscami integracji mogłyby być odświeżony park z żabą oraz "dzika" plaża. Ta druga wymaga jednak doprowadzenia prądu, by umożliwić organizację wieczorów muzycznych na wzór plaży w Olsztynie. Padła też propozycja stworzenia strefy z własną muzyką, przypominającej trójmiejską Ulicę Elektryków. Co ważne, młodzież nie oczekuje, że urząd zorganizuje jej wolny czas. Uczestnicy debaty proponują prosty układ partnerski: miasto daje dostęp do infrastruktury (teren, prąd) i zielone światło, a młodzi sami kreują wydarzenia. Oczekują też radykalnej zmiany polityki informacyjnej – wywieszane plakaty do nich nie docierają, według nich miasto musi dostosować algorytmy i przenieść komunikację na platformy takie jak TikTok.
Mieszkania, Uber i brak toalet, czyli proza życia
Oprócz wielkich wizji na stole wylądowały sprawy absolutnie przyziemne. Uczestnicy wskazali na dotkliwy brak mieszkań na wynajem o przystępnych cenach, co na starcie przekreśla ich szanse na niezależność. Wnioskują zatem o wdrożenie programu "Moje pierwsze mieszkanie" i zdecydowany rozwój taniego budownictwa społecznego.
Zwrócono też uwagę na całkowity brak nowoczesnych usług transportowych, takich jak Uber, a także niewystarczającą komunikację miejską. Zaskakująco ważnym i pragmatycznym postulatem okazał się brak publicznych toalet w przestrzeni miasta, co według młodych istotnie wpływa na obniżenie codziennego komfortu mieszkańców.
Nie zabrakło też pomysłów na poprawę infrastruktury sportowo-rozrywkowej. Młodzież chce budowy profesjonalnego bikeparku i rozbudowy pumptracku, stworzenia parku trampolin, ścianki wspinaczkowej, toru dla gokartów oraz dedykowanej strefy do wakesurfingu. Zauważają przy tym mocno niewykorzystany potencjał turystyczno-rekreacyjny Wyspy Młyńskiej oraz Małego Jezioraka.
- Z pełną treścią raportu można zapoznać się pod tym linkiem.
h
Piłka po stronie samorządu
Przedstawiony dokument trafił już na biurka władz miasta. Organizatorzy zapowiedzieli, że to dopiero początek – planują monitorować działania samorządu i złożyli konkretne wnioski do budżetu Iławy na rok 2027. Z raportu płynie jeden, bardzo wyraźny wniosek: młodzi mieszkańcy przestali być biernymi obserwatorami. Mają świadomość, wiedzę i są gotowi do partnerskich rozmów o strategii rozwoju Iławy.
A jak Wy oceniacie te pomysły? Czy postulaty młodzieży to faktycznie najlepszy kierunek dla naszego miasta? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, co sami dodalibyście do tej listy życzeń!
Red. Info Iława.








17Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
brak publicznych toalet w przestrzeni miasta, jest jedna na Wyspie Młyńskiej
Proponuje Burmistrzowi podwyższenie pensji do 30 tys. i będzie w mieście Iława EXTRA oraz powołanie 4 v-ce Burmistrza do spraw wykonania obietnic młodych.
Miasto powinno zacząć grać w lotto i kupować zdrapki. Jak wygra to się część postulatów spełni.
Elastyczny czas pracy...I co jeszcze?Dramat.
Ja pracuje w ilawie i mam elastyczny czas pracy, z dwójką dzieci to jest bardzo pomocne . Jeśli dwójka rodziców pracuje a nie tylko pobiera 800+ i oboje mają na 6 to jak dziecko dostarczyć do przedszkola ?
Od wielu lat nie ma tu zakładów pracy,jak były możliwości to{ rączka rączke myła} i nie dawali otwierać nowych zakładów pracy.Jak wiemy kazdego włodarza sie wybiera to na poczatku obiecuje dużo ,a pózniej widać jak się wywiązuje ze wszystkiego!!Jesli dobre szkoły pokończą to i tak w iławie nie zostaną bo i tak się tu nie zmieni na Lepsze!!
Miasto przede wszystkim powinno przestać lansować się z uporem maniaka jako turystyczne, bo to młodych nie zatrzyma. Nie jesteśmy Wyspami Kanaryjskimi żeby tu słońce i ciepło było całe 12 miesięcy. To raz. Dwa - stawiać na przemysł, nie jakiś ciężki ale przemysł który będzie przynosił miastu dochody i w znacznym stopniu zapewni pracę młodym. Przemysł drzewny w Iławie od ponad 30 lat jest ale zostało niewielu, a nie każdy młody chce się rozwijać w meblarstwie (co nie dziwne). Budowanie mola, pomostów na pewno nie zatrzyma młodych w Iławie. Turystyka ma być tylko dodatkiem, a nie napędem.
Niestety, ale miasto za obecnego włodarza mocno się cofnęło w rozwoju. Tu nie trzeba być mieszkańcem Iławy aby tego nie zauważyć. Nie było konkretnych działań, czas uciekała, a dialog coraz gorszy, arogancja i decyzję np. kupna drogiego auta dla ratusza, a są istotniejszego potrzeby. To tylko jeden przykład... Także powodzenia, może znajdzie się ktoś w przyszłości kto faktycznie postawi na rozwój miasta, a nie na social media i profil FB.
Wielu tutaj narzeka, wysuwając przy okazji szereg świetlanych pomysłów na uzdrowienie podobno fatalnej sytuacji. Ale widać tę "fatalną" sytuację materialną po ilości nowych aut jeżdżących po zatłoczonych iławskich ulicach, po ilości zakładów poprawiania urody, robienia długich pazurów, mnożących się jak grzyby po deszczu klubów fitness, budowania mięśni i byczych karków. Czyżby świadczyły one swoje usługi za darmo? Wielu także, podobnie jak powyższy Janek oczekuje, że znajdzie się jakiś mityczny "KTOŚ w przyszłości", który jako łaskawy i wszechmocny ZBAWCA "postawi na rozwój miasta" i cudownie, niczym tzw. deus ex machina rozwiąże wszystkie problemy jego mieszkańców. Tylko kto ma być tym KTOSIEM Janku? A dlaczego nie Ty? Skoro ci wszyscy, którzy wysuwają ciągle na tutejszych forach tyle cudownych pomysłów, chcą tak dogodzić Iławianom, to dlaczego sami nie proponują swoich osób na funkcje burmistrza lub radnych podczas kolejnych kampanii wyborczych? Tylko czekają na jakiegoś KTOSIA?
Burmistrz sam się nie wybrał tak jak ta nieudolna i leniwa Rada Miasta. Iławianie zdecydowali w wyborach a teraz lament. Uważniej przyglądajcie się kogo wybieracie to może coś się zmieni
I kto ma te wszystkie zakłady produkcyjne, wyższe uczelnie i inne świetlane pomysły ściągać do Iławy? Władze miejskie? Jakim cudem? To prywatni inwestorzy stoją przed rogatkami miasta i tylko przebierają nogami aby zainwestować w nim swój kapitał? I ktoś im w tym przeszkadza? A może władze miejskie mają sobie założyć miejską jednostkę wojskową? Ludzie, nie bądzcie aż tacy naiwni. Obecnie w Polsce jest 1026 miast. I każde zabiega, aby zgarniać jak najwięcej do siebie. I w każdym jest pewnie grupa fantastów takich jak wyżej. Kiedyś młodzi ludzie musieli się kształcić, ciężko pracować i mozolnie dorabiać się sami. A teraz tylko - dajcie nam, zróbcie nam, załatwcie nam, zabawiajcie nas, dobrze nam zapłaćcie, to może łaskawie tu pozostaniemy. Ale ani słowa co oferują sami i sobą.
Święte słowa. Każdy tylko narzeka i czeka żeby mu podali na tacy. Za dobrze młodzi mają, niech zakasają rękawy i się biorą do roboty. Musieliby zobaczyć jak było z robotą 30 lat temu. Nie było socjali, trzeba było iść na dwa lata w kamasze. Istny raj był. Zginęłoby dzisiejsze pokolenie młodych.
i powyższe wywody zostały przez ~Olafa zdmuchnięte z planszy
Nie zgadzam się z tym. Władze miasta tj Burmistrz i Rada powinny zainteresować przedsiębiorców do inwestycji. I nie mówię tu o Celulozie, ale raczej o firmach IT, grafika itp. Bardziej nowoczesne technologie. Filie szkół wyższych to też wyjście z tym od miasta. Nie oczekujmy, że wszyscy się do nas będą zwracać, to my musimy zacząć. Jednostka wojskowa jak najbardziej. Wyspa zgadzam się, tylko ja poszedłbym bardziej w rekonstrukcje historyczne na bazie filmowym. Można by z wyspy zrobić skansen x czasów piastowskich, grody, wsie itp. Lato dla młodych, też się zgadzam. Gdzie mają się bawić. Tylko żeby to zrobić miastem muszą kierować ludzie z inicjatywą, głową i rozmachem. Inaczej zostaniemy z budową głupiego wiaduktu przez 2 lata.
nie zaciemniaj i nie broń nieudacznika
Nic tutaj niema dla młodych. Utekajte i nie zaluj
Pisz po Polsku