REKLAMAPluszak
REKLAMAzelona aleja
REKLAMABS Iława 2026
wydrukuj podstronę do DRUKUJ25 września 2026, 11:58 komentarzy 6
Marta i Bartłomiej Kraszewscy z miejscowości Frednowy i tragedia ich rodzinnego gospodarstwa. W jeden weekend stracili niemal całą swoją hodowlę.

Marta i Bartłomiej Kraszewscy z miejscowości Frednowy i tragedia ich rodzinnego gospodarstwa. W jeden weekend stracili niemal całą swoją hodowlę.

- Do dziś nie wiemy, dlaczego to się stało... Żaden lekarz nie jest w stanie nam tego wyjaśnić. Jak na razie weterynarze, z którymi się konsultowaliśmy, przyznają jedynie, że nigdy, w całej swojej praktyce zawodowej, nie mieli do czynienia z taką sytuacją - tak mówi w rozmowie z naszym portalem pan Bartłomiej Kraszewski, właściciel rodzinnego gospodarstwa mlecznego w miejscowości Frednowy w gminie Iława. W miniony weekend doszło tutaj do prawdziwej katastrofy - jest ona równie tragiczna, co tajemnicza.

Gospodarzowi, z którym skontaktowaliśmy się po tym, jak w Internecie pojawiła się tragiczna informacja o tym, że rodzinne gospodarstwo z miejscowości Frednowy straciło niemal całe swoje stado, trudno jest mówić o tym, co się stało w miniony weekend... Jak wspomina, piątek miał być po prostu kolejnym normalnym dniem pracy.

- Rano, jak zawsze, wyszliśmy z żoną Martą do pracy, do naszych zwierząt - mówi pan Bartłomiej. - Zastaliśmy sześć martwych sztuk, padły w nocy. Wiele innych krów było chorych, nie rokowało.

To był dla rodziny naprawdę traumatyczny czas. Para, którą znajomi opisują jako bardzo pracowitych, zaradnych ludzi, wychowuje dwoje dzieci. Spędzili ten weekend u cioci, aby nie oglądać rozgrywającego się dramatu. Dorośli musieli stawić czoła tragedii.

- Przez dwa kolejne dni straciliśmy niemal całe nasze stado - mówi gospodarz z gminy Iława. - Kontaktowaliśmy się z inspektoratem weterynarii w Iławie, ustalili jedynie, że nie jest to choroba zakaźna - dodaje.

Obecnie próbki badane są w laboratoriach. Trwa dociekanie, co dokładnie doprowadziło do takiej katastrofy. Wstępnie mówi się o silnym zatruciu, jednak co było jego przyczyną - tego na razie nie wiedzą ani państwo Kraszewscy, ani weterynarze, z którymi się konsultowali. Zresztą, przyczyna to jedno - drugie to przyszłość rodzinnego gospodarstwa, która stanęła pod ogromnym znakiem zapytania.

- W ciągu zaledwie trzech dni Bartek i Marta stracili niemal całe swoje stado. Jeszcze w piątek w ich gospodarstwie było 110 sztuk bydła mlecznego. Dziś zostało zaledwie 7 cieląt. To nie była tylko strata zwierząt. W jednej chwili stracili dorobek wielu lat ciężkiej pracy, swoje źródło utrzymania i możliwość dalszego prowadzenia gospodarstwa - czytamy w opisie uruchomionej zbiórki. - Bartek i Marta przez lata poświęcali każdy dzień na rozwijanie gospodarstwa mlecznego. Własnymi rękami, pracą i wytrwałością stworzyli miejsce, które dawało im utrzymanie i było ich życiem. Niestety, doszło do ogromnej tragedii. W ciągu kilku dni ich stado niemal przestało istnieć. Dzisiaj nie proszą o pomoc, żeby zacząć żyć łatwiej. Proszą o szansę, żeby móc znów pracować.

Rodzina potwierdza autentyczność zbiórki, która ruszyła na portalu zrzutka.pl. Założyła ją osoba z rodziny, przy wsparciu mleczarni, z którą współpracuje gospodarstwo. Pomaga im też weterynarz, który na co dzień opiekuje się stadem - Bartłomiej mówi, że przyjeżdża na każde wezwanie i mogą na niego liczyć.

Jednak skala strat jest naprawdę ogromna i potrzeba bardzo wielu cegiełek, aby odbudować byt gospodarstwa i rodziny. Celem zbiórki, którą udostępniamy poniżej, jest zebranie kwoty 500 tysięcy złotych, która umożliwi zakup krów mlecznych, odbudowę stada i ponowne uruchomienie gospodarstwa. 



Gospodarz prosi też o nagłośnienie, iż na sprzedaż w jego gospodarstwie jest ładowarka teleskopowa (marki JCB, rocznik 2019). Obecnie nie jest niezbędna, a jej sprzedaż pozwoliłaby podreperować finanse, co jest teraz bardzo potrzebne. Zainteresowanych prosimy o kontakt telefoniczny (numer: 500 10 20 31).



W imieniu rodziny z terenu naszej gminy, która stanęła w obliczu tak ogromnej tragedii, liczymy na solidarność lokalnej społeczności. Wiemy, na podstawie mnóstwa wiadomości od poruszonych mieszkańców, które docierają do naszej redakcji, że na pewno nie zostaną sami. Z góry dziękujemy za wszelkie udostępnienia, wsparcie, wyrazy dobrej woli i przede wszystkim tak teraz potrzebną wymierną pomoc!

Red. Info Iława.

REKLAMANAJLAK
REKLAMAMRÓWKA

6Komentarze

dodaj komentarz

Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

  • ~on 6 dzisiaj 13:38ocena: 100% 

    "bakterie beztlenowca" w kiszonce, sianokiszonce. sam miałem przypadek że podczas koszenia trawy zauważyłem truchło lisa w trawie, taka padlina niezauważona trafia do balota i nieszczęscie gotowe.

    odpowiedz oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~Krzychu 5 dzisiaj 13:28

    Miałem podobnie-mocznica. Doktor podał zwykły ocet i udało się uratować wiele krów

    odpowiedz oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~Krzychu 4 dzisiaj 13:28

    Miałem podobnie-mocznica. Doktor podał zwykły ocet i udało się uratować wiele krów

    odpowiedz oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~Krzychu 3 dzisiaj 13:28ocena: 100% 

    Miałem podobnie-mocznica. Doktor podał zwykły ocet i udało się uratować wiele krów

    odpowiedz oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~x 2 dzisiaj 13:14ocena: 100% 

    Czy nauka weterynalijna w tym nie ma odpowiedzi na co krowy padały? tutaj musi też się zająć policja.

    odpowiedz oceń komentarz komentarz zgłoszony do moderacji
  • ~Link 1 dzisiaj 12:30ocena: 100% 

    To jest śmierdząca sprawa ,nie było to nic zaraźliwego a padło całe stado myślę że ktoś zawistny dopuścił się do tego czynu paskudnego. Ta sprawa ma drugie dno.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMAImperial
REKLAMAeltel
tel. 500 530 427 lub napisz kontakt@infoilawa.pl
REKLAMAZajazd
REKLAMAmrówka 4
Artykuł załadowany: 0.0003 sekundy