Zbiory ziemniaków w Polsce przypadają najczęściej na wrzesień. W tym okresie swoją kampanię produkcyjną rozpoczyna zwykle iławska "ziemniaczanka". I właśnie w tym okresie w mieście często pojawia się odór, który tak doskwiera mieszkańcom... (Fot. Iława z drona Michał Krysztofiak.)
W zakładzie Amelo na ulicy Wojska Polskiego w Iławie wszczął kontrolę interwencyjną Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Olsztynie. To reakcja na sygnały przekazane przez mieszkańców, sanepid i burmistrza.
Mamy jesień, a to niestety oznacza w Iławie powrót skarg na panujący w mieście odór, który ponownie doskwiera mieszkańcom zwłaszcza południowej części naszego miasta. Okazuje się, że zgłoszenia wraz z prośbami o interwencję w tej sprawie wpłynęły też do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie.
Skargi z Iławy na biurkach inspektorów i oficjalny krok ratusza
Jak wynika z informacji przekazanych redakcji Info Iława, sygnały dotyczące uciążliwego problemu zaczęły trafiać do instytucji państwowych jeszcze przed końcem kalendarzowego lata. Pierwsze z nich skierowano na szczebel centralny, skąd przekazano je do rozpatrzenia w regionie.
– W dniu 18.09.2026 do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wpłynęły dwa wnioski dotyczące m.in. uciążliwości zapachowych. Zostały one przekazane do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w dniu 21.09.2026 r. – wyjaśnia Ada Wasilewska, rzecznik prasowy WIOŚ w Olsztynie.
W kolejnych tygodniach sprawa przybrała na sile, angażując powiatowe służby sanitarne oraz iławski magistrat. Do urzędników ochrony środowiska wpłynęło oficjalne wystąpienie ze strony włodarza miasta.
– Łącznie do WIOŚ w Olsztynie wpłynęły cztery wnioski dotyczące uciążliwości zapachowych. Oprócz dwóch wniosków przekazanych przez GIOŚ we wrześniu, w dniu 24 września 2026 r. wpłynęło pismo Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Iławie, przekazujące wniosek osoby, która wcześniej skierowała już zgłoszenie do WIOŚ za pośrednictwem GIOŚ. Kolejny wniosek wpłynął w dniu 8.10.2026 r. od Burmistrza Iławy i również dotyczył uciążliwości zapachowych – wylicza Ada Wasilewska.
Autorzy skarg nie ograniczyli się wyłącznie do opisania trudnej sytuacji w mieście, lecz zaapelowali o wdrożenie wobec zakładu procedur nadzorczych.
– Do WIOŚ w Olsztynie wpłynęły wnioski dotyczące podjęcia interwencji w związku ze zgłaszanymi uciążliwościami zapachowymi – potwierdza rzeczniczka olsztyńskiego inspektoratu.
Kontrola interwencyjna w zakładzie Amelo
W odpowiedzi na napływające apele i wnioski inspektorzy z Olsztyna przystąpili do bezpośrednich działań na terenie zakładu przy ulicy Wojska Polskiego. W fabryce ruszyły procedury sprawdzające.
– W dniu 8 października 2026 r. WIOŚ w Olsztynie rozpoczął kontrolę interwencyjną wskazanego zakładu. Na dzień udzielenia niniejszej odpowiedzi (19 października - przyp. red.) czynności kontrolne są nadal prowadzone, dlatego na obecnym etapie nie jest możliwe przedstawienie końcowych ustaleń kontroli – informuje Ada Wasilewska.
Luka w przepisach a realne możliwości egzekwowania prawa
Problematyczny pozostaje fakt, że kwestia uciążliwości węchowych wciąż nie ma w Polsce jednoznacznego uregulowania prawnego. Brak dedykowanej ustawy nie paraliżuje jednak całkowicie pracy służb ochrony środowiska, które weryfikują inne parametry funkcjonowania fabryki.
– Obecnie w polskim prawie nie określono powszechnie obowiązujących norm dopuszczalnej uciążliwości zapachowej, co ogranicza możliwość bezpośredniej oceny odorów na podstawie jednolitych kryteriów. Nie oznacza to jednak, że zgłoszenia dotyczące uciążliwości zapachowych pozostają bez rozpatrzenia. W ramach swoich ustawowych kompetencji IOŚ może podejmować działania kontrolne mające na celu sprawdzenie, czy działalność zakładu jest prowadzona zgodnie z wymogami ochrony środowiska, w tym z warunkami określonymi w decyzjach administracyjnych, które posiada zakład oraz przepisami dotyczącymi emisji zanieczyszczeń do powietrza. Zakres możliwych działań zależy od okoliczności konkretnej sprawy oraz stwierdzonych nieprawidłowości. Brak odrębnych przepisów określających standardy zapachowe nie wyklucza zatem podejmowania interwencji w przypadkach, w których istnieją podstawy do sprawdzenia przestrzegania obowiązujących wymagań ochrony środowiska – precyzuje Ada Wasilewska.
Równolegle do obecnie trwających czynności sprawdzających iławski zakład wdraża zalecenia, które były wynikiem wcześniejszych inspekcji.
– Kontrolowany podmiot podejmuje działania naprawcze w związku z zarządzeniami pokontrolnymi – podsumowuje rzeczniczka WIOŚ w Olsztynie.
Do sprawy powrócimy po zakończeniu trwających czynności kontrolnych.
Red. Info Iława.








30Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Jesienią ubiegłego roku "ktoś" zalał białą, cuchnącą kartoflanką breją naturalny zbiornik wodny leżący niedaleko ziemniaczanki przy torach w kierunku Smolnik. Niejaki pan Lorenz, prezes polsko-zagranicznej (jej kapitał pochodził ongiś również z Niemiec oraz bardzo dalekiego... Singapuru), spółki Amelo był aż prostolinijny, że sugerował iż kartoflankowe ścieki zostały do tego zbiornika niechybnie spuszczone z pobliskich... obiektów kolejowych należących do PKP. I on się czuje niewinny niczym nowonarodzona dziecina...Oczywiście z długim ociąganiem przyjechali "fachowcy" z olsztyńskiego WIOS-u (ci sami co teraz?), pobrali próbki i ... I nic. Sprawa do dziś jest skryta za zasłoną milczenia. I łeb jej z czasem ukręcono. Pan prezes ma najwyraźniej nadal mocne plecy w pewnym ważnym środowisku w Olsztynie. W tym zapewne rodzinne. Okoliczni, wpływowi politycznie i bogaci plantatorzy kartofli też mu krzywdy nie dadzą zrobić. Przecież on m.in. dla ich zysków swój smród w pocie czoła produkuje...
****To jest maly pikus ten smrud.Ci co tam pracuja pija alkohol maja na to pozwolenie.Placa im jakies 15 zl na godzine albo i mniej.Pracuja po 250,300 godzin.To jest dopiero wyzysk.Placa jal chca i kiedy chca.I nikt z tym nic nie robi***
Picie alkoholu w tym przybytku smrodu jest być może jedynym sposobem na dezynfekcję dróg oddechowych oraz antidotum na atakujący ludzki organizm odruch wymiotny? Oraz na żal wobec marnych zarobków z pracy w tym śmierdzącym przybytku o zapachu wnętrza szamba?
cykorze 35-ty już DAWNO temu powinieneś złożyć uprzejmy donos do wszechekologów unijnych, żeby zaprowadzili zielony ład, ale trzęsiportku tylko stękasz i kwękasz i od wielu lat jest traktowany ciepłym strumieniem.
Odwal się tępy, brunatny, bełkoczący w kółko jak zacięta katarynka kretynie, ciągle te same swoje duperele. Głupszy jesteś ocipiały od swojego wrodzonego debilizmu tłuku od gnijącego kartofla ze śmierdzącej kartoflanki. Rozbij sobie idioto namiocik na łączce przed ziemniaczanką, przed bajorami z cuchnącymi ściekami i upajaj się durny barani łbie ich aromatą... Dorwie się do klawiaturki taki zaćpany i fiźnięty na umyśle psychopata o umyśle bezmyślnej meduzy i bez przerwy tłucze tutaj od 18:30 swoje świrowate bzdety...
cykorze 35-ty już DAWNO temu powinieneś złożyć uprzejmy donos do wszechekologów unijnych, żeby zaprowadzili zielony ład, ale trzęsiportku tylko stękasz i kwękasz i od wielu lat jest traktowany ciepłym strumieniem.
ta breja z tych przyzakladowych zbiornikow trafia do wod gruntowych a ujecia wody dla miasta 500 metrow dalej
Kiedyś, za poprzedniej dyrekcji Sanepidu, zapytałem czy instytucji tej nie niepokoi fakt, iż śmierdzące i zapewne niezbyt zdrowe dla ludzkich organizmów ścieki z kartoflanki są bezczelnie spuszczane na grunty leżące w niezbyt dalekiej odległości od podziemnych ujęć wody pitnej dla całej Iławy oraz okolicznych miejscowości. Otrzymałem prostą odpowiedź, że Sanepidu absolutnie nic to nie obchodzi. I nic nie mają zamiaru z tym robić, ponieważ są w tej kwestii kompletnie bezsilni. A jak sobie chcę, to mogę się zwracać w tej sprawie do różnych instytucji w dość dalekim Elblągu lub Olsztynie. Tyle tylko, że aż tam raczej smród z iławskiej ziemniaczanki nie dochodzi oraz nie piją tam wody czerpanej w dość bliskim sąsiedztwie ścieków z tej fabryczki smrodu. I też iławski problem mają w nosie. Czasami, gdy jest dużo o nim krzyku, pchną do Iławy jakąś pozorowaną i lipną kontrolę i na tym się kończy. Tylko nie kończy się obrzydliwy smród i wylewanie gnijących ścieków prosto do bajora przy płocie
Znowu kontrola która to już z kolei znowu zapłacą symboliczna karę a smród zostanie Ciekawe kiedy to śmierdzące gowno zniknie z miasta Gowno bo mieszkam blisko i muszę to wąchać codziennie
35-ty już DAWNO temu powinien złożyć uprzejmy donos do wszechekologów unijnych, żeby zaprowadzili zielony ład, ale trzęsiportek tylko stęka i kwęka i jest traktowany ciepłym strumieniem.
****To jest maly pikus ten smrud.Ci co tam pracuja pija alkohol maja na to pozwolenie.Placa im jakies 15 zl na godzine albo i mniej.Pracuja po 250,300 godzin.To jest dopiero wyzysk.Placa jal chca i kiedy chca.I nikt z tym nic nie robi***
a burmistrz umarza producentom smrodu podatki
****To jest maly pikus ten smrud.Ci co tam pracuja pija alkohol maja na to pozwolenie.Placa im jakies 15 zl na godzine albo i mniej.Pracuja po 250,300 godzin.To jest dopiero wyzysk.Placa jal chca i kiedy chca.I nikt z tym nic nie robi***
Popatrzmy na powyższe zdjęcie z widocznymi bajorami przed ziemniaczanką. Widać jak z zakładu spływają do nich ziemniaczane ścieki. Wsiąkają one głęboko w ziemię i następnie całymi latami parują do atmosfery wydzielając obrzydliwy smród na rozległe okolice. Jest to sposób niejakiego Lorenza, prezesa spółki Amelo na "oczyszczanie" ścieków ze swojego śmierdzącego geszeftu. Skandal. A tzw. kontrola WIOS-iu odbywa się tam po raz kilkudziesiąty. Zawsze z żadnymi rezultatami.
Oby tym razem coś ugrali , bo odkąd w 2017 weszło Amelo to tam jest coś grubszego przetwarzane ,a nie tylko ziemniak
cykorze 35-ty już DAWNO temu powinieneś złożyć uprzejmy donos do wszechekologów unijnych, żeby zaprowadzili zielony ład, ale trzęsiportku tylko stękasz i kwękasz i od wielu lat jest traktowany ciepłym strumieniem.
pdobono sie pali ziemniaczonka, straz gasi
Nagłaśnić w mediach ogólnopolskich, bez tego nic nie będzie,zamiotą pod dywan jak co roku...
To jest maly pikus ten smrud.Ci co tam pracuja pija alkohol maja na to pozwolenie.Placa im jakies 15 zl na godzine albo i mniej.Pracuja po 250,300 godzin.To jest dopiero wyzysk.Placa jal chca i kiedy chca.I nikt z tym nic nie robi .
No i nareszcie obudził się malutki Dawidek składając 8.10 2926 swój wniosek do WIOŚ jak by ten smrodek pojawił się dopiero w tym roku ,,,,, teraz ten goguś jest zajęty sprzedażą wyspy i to jest jego głównym celem
zajmij się antykoncepcją poniżej
zajmij się antykoncepcją poniżej
Jestem zajęty koncepcją mostu na Wyspę
Dawidek ten smrodek dla iławian załatwiłeś za umorzenie podatków.Jesteś wielki
To śmierdzi piłką ręczną. Połączcie kropki.
Prośba do Redakcji: proszę o aktualizację co się dzieje w sprawie mafii betonowej i nielsgelanego składowania popiołów na terenie miasta?
moze ktoś z radnych się tym zainteresuje - Pani Marzena zawsze lubi duzo pytac
Po czym poznać iławiaka? Śmierdzi ziemniaczanką.
A czy to prawda, że umorzono podatek od tego zakładu? Jeśli tak, to Iława jest bardzo bogatym miastem. A smród jest ogromny. Stojąc na stacji to nawet nie ma gdzie się schować, zbiera na wymioty. "Świetna" reklama miasta aspirującego do tego, aby być turystycznym
Jeleń umorzył.