W pierwszej połowie GKS Wikielec dość często gościł w polu karnym Stomilu (Fot. Mateusz Partyga)
Na Stadionie Gminnym w Wikielcu doszło dziś do meczu na szczycie IV ligi piłkarskiej. Miejscowy GKS, który dzięki serii zwycięstw wywindował się na 3. miejsce w tabeli, podejmował lidera, Stomil Olsztyn. Na trybunach pojawiło się wielu kibiców obu klubów.
7 wygranych pod rząd! Taka seria musi robić wrażenie. Zespół trenera Dominika Bednarczyka, po początku sezonu granym w kratkę, złapał w końcu wiatr w żagle i z kolejki na kolejkę wspinał się w ligowej klasyfikacji. Przed tą serią Gieksa traciła pięć punktów do drugiej w tabeli Concordii i dziesięć do dzisiejszego rywala. Drużyny z Olsztyna i Elbląga prą naprzód w walce o awans, ale zdaje się, że podobne cele ma też pewna ekipa z Gminy Iława.
>> W ten weekend IV liga, podobnie jak inne klasy rozgrywkowe z woj. warmińsko-mazurskiego, z uwagi na święto przypadające na niedzielę (1 Listopada) nie gra. Są jednak wyjątki i do nich należał dzisiejszy mecz, który został przełożony z połowy listopada na koniec października. Jakby obie drużyny nie mogły się już doczekać pojedynku na szczycie.
Ciekawa sytuacja miała miejsce w 15 minucie, gdy Michał Leszczyński, bramkarz Stomilu (grał kiedyś w GKS-ie), złapał w ręce piłkę podaną przez swojego obrońcę. Sędzia zarządził rzut wolny pośredni, ale GKS nie potrafił tego wykorzystać.
W pierwszej połowie stroną przeważającą byli gospodarze, jednak na prowadzenie wyszli goście za sprawą gola Riku Iwamoto, który dobił uderzenie kolegi z zespołu. Trochę w tej sytuacji zaspała obrona Gieksy, która nie „zebrała” piłki odbitej przez swojego bramkarza, Jakuba Olejniczaka.
Zespół z Wikielca ambitnie walczył o wyrównanie wyniku, jednak kończyło się przeważnie na zamieszaniu w polu karnym.
ZOBACZ ZDJĘCIA: GKS Wikielec – Stomil Olsztyn (30.10.2026). Fot. Mateusz Partyga / Info Iława
Za to dosłownie w ostatniej akcji pierwszej połowy znakomitym uderzeniem popisał się Icaro Neves, który już wcześniej miał dogodną okazję do zdobycia gola. Brazylijczyk wykorzystał fakt, że Leszczyński opuścił pole karne aby ratować swój zespół, i sprytnym lobem z ok. 30 metra przerzucił nad nim piłkę. Zaraz po tym zakończyła się pierwsza połowa.
Po zmianie stron to Olsztynianie byli bardziej aktywni w ofensywie, jednak obrona ekipy trenera Dominika Bednarczyka nie dała się pokonać. Ba! GKS też wyprowadzał ataki, a jeden z nich – gdy z głowy uderzał Alan Klimek – poważnie zagroził bramce Stomilu. Ostatecznie pojedynek zakończył się remisem 1:1.
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
0Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.