REKLAMACatering
REKLAMApluszak
wydrukuj podstronę do DRUKUJ30 maja 2022, 08:47 komentarzy 17
Część uczestników niedzielnego spaceru ulicami osiedla Gajerek. W środku (od lewej) Michał Młotek i Dariusz Paczkowski.

Część uczestników niedzielnego spaceru ulicami osiedla Gajerek. W środku (od lewej) Michał Młotek i Dariusz Paczkowski.

Wydawałoby się, że o historii Iławy wiadomo już wiele. Skąd jednak wzięła się nazwa osiedla Gajerek? Dlaczego mieszkańcy ulic Grudziądzkiej i Toruńskiej odnajdują na strychach dokumenty i zdjęcia niemieckich żołnierzy? Gdzie tak naprawdę zaczyna się i kończy osiedle Gajerek? Na te pytania trudno odpowiedzieć. Ale można spróbować. Podjęli się tego radni miejscy i miłośnicy Iławy Michał Młotek i Dariusz Paczkowski podczas trzeciego spaceru organizowanego w ramach nowej „Historii jednej ulicy”. Mimo niepewnej pogody w spotkaniu udział wzięło około stu osób.

Była to druga wizyta Michała Młotka i Dariusza Paczkowskiego na osiedlu Gajerek. W ramach poprzedniej edycji „Historii jednej ulicy” podobna wycieczka odbyła się 12 lutego 2017 roku. Wtedy, podobnie jak i w tym roku, spotkanie próbowała pokrzyżować pogoda. Ale w 2017 roku, mimo wysokiego mrozu, i w 2022 roku, mimo deszczu, zainteresowanie spacerem było duże. Wzięli w nim udział wszyscy: od seniorów po dzieci. A przede wszystkim wzięli w nim udział mieszkańcy osiedla Gajerek, ciekawi informacji o miejscu, w którym mieszkają.

O tym, jak Geyers wygrał z Hitlerem

Na przedwojennych mapach na południe od granic Iławy zauważyć można kilka niedużych gospodarstw. Jedno z nich zamieszkiwać musiał niejaki Geyer lub Geyers, ewentualnie Gajer lub Gajers. Tak przynajmniej wynika z relacji, którą w 2017 roku podzielił się z uczestnikami spaceru ulicami osiedla Gajerek mieszkaniec ulicy Grudziądzkiej Andrzej Górski.

– Mój ojciec opowiadał mi, a zamieszkał przy ulicy Grudziądzkiej niedługo po wojnie, że Niemcy, którzy pozostali w Iławie, wspominali niejakiego Geyersa – mówił wtedy Andrzej Górski. – Miał on swoje gospodarstwo najprawdopodobniej na terenie dzisiejszych ogrodów działkowych i był właścicielem pól, na których później wybudowano osiedle Gajerek – dodawał.

Widok z lotu ptaka na koszary artylerii i pola uprawne, na których niedługo potem powstało osiedle Gajerek.

Jeśli rzeczywiście taka osoba mieszkała w tej okolicy, to niewykluczone, że to od jej nazwiska wzięła się nazwa osiedla. Pewne jest, że oficjalnie obowiązywała ona już w latach ’30 XX wieku. Na zachowanym przedwojennym planie Gajerka, który zaprezentowano uczestnikom spaceru, znajduje się podpis: „Siedlung Gajerrek”. Nazwę tę, po małej zmianie pisowni, w 1945 roku przejęli Polacy.

Ale nie była to jedyna nazwa osiedla. 

– W okresie II wojny światowej Gajerek nazywano osiedlem Adolfa Hitlera – mówił Dariusz Paczkowski. – Z uwagi na charakterystyczne drewniane wykończenia szczytów domów nazywano je też osiedlem indiańskim – dodał.

Widok z wieży ratusza w kierunku południowym. Obszar od torów kolejowych na południe jest jeszcze niezabudowany.

Jak doszło do budowy osiedla?

Osiedle Gajerek powstało w połowie lat ’30 XX wieku. Część dawnych pól znajdujących się pomiędzy torami kolejowymi a koszarami artylerii podzielono w pierwszym etapie na 175 działek, które przekazano przede wszystkim robotnikom leśnym i kolejarzom. Dzięki nisko oprocentowanym pożyczkom mogli oni wybudować własne domy według z góry narzuconego projektu. Domy te nazywane były kochówkami – od nazwiska Gauleitera Prus Wschodnich Ericha Kocha. Podobne osiedla powstały w wielu innych miastach byłych Prus Wschodnich.

– Ulicom, przy których pobudowano domki, nadano nazwy okolicznych miejscowości – mówił Michał Młotek. – I tak, na planie Iławy z połowy lat ’30 XX wieku, podobnie jak dziś, dostrzec można ulice Chełmińską, Gdańską, Toruńską, Grudziądzką, Bydgoską i Nowomiejską – dodał. 

Jest też Plac Gdański, ulica Tczewska i… park Słoneczny Las. W tym miejscu znajduje się dziś Ośrodek Psychoedukacji, Profilaktyki Uzależnień i Pomocy Rodzinie.

Centralna część Gajerka z Placem Gdańskim i Słonecznym Lasem na niemieckim planie. Uwagę zwracają nazwiska właścicieli domów, a wśród nich wiele polskich nazwisk.

Co ciekawe, przed wojną osiedle funkcjonowało w świadomości mieszkańców Iławy jako osiedle podmiejskie. Jeszcze w 1937 roku w notatkach prasowych pisano o „Gajerku pod Iławą”. Współcześnie osiedle Gajerek zajmuje obszar zdecydowanie większy niż przed wojną. To cały teren pomiędzy ulicami 1 Maja i Sobieskiego, Wiejską i Kwidzyńską, Biskupską a torami kolejowymi. Według niektórych dokumentów częścią Gajerka jest też ulica Mickiewicza, a granicę osiedla wyznacza południowy brzeg Małego Jezioraka.

Po wojnie trafili tu niemieccy oficerowie

Niewielu iławian wie, że w maju 1945 roku, niedługo po kapitulacji Niemiec, do Iławy trafiły tysiące żołnierzy niemieckich spod Gdańska i Helu. Mieli oni zostać stąd przetransportowani koleją do Niemiec. W rzeczywistości trafili do kilku obozów jenieckich, które utworzono w Iławie. Jeden z nich – ten największy – utworzono na terenie osiedla Gajerek. Trafiali do niego wyłącznie niemieccy oficerowie. Po kilku tygodniach, które wypełniały przesłuchania, wbrew wcześniejszym zapewnieniom wywożono ich do ZSRR.

O pobycie w obozie w Iławie wspominał w swojej książce „Z Mazur nad Ren” Gerd-Helmut Komossa, który po wojnie został szefem Wojskowej Służby Bezpieczeństwa:

Trzeciego dnia niewoli maszerowaliśmy dalej. Pod wieczór doszliśmy w żałosnym stanie do miasta Iławy. Na skraju miasta znajdowało się „Osiedle Adolfa Hitlera”. Tak nazywano w III Rzeszy osiedla budowane dzięki korzystnym kredytom głównie dla robotniczych rodzin. Tutaj mieliśmy spędzić noc. Na następny dzień miało się, jak mówił rosyjski oficer towarzyszący naszej kolumnie, rozpocząć zwalnianie nas do ojczyzny. Jeszcze tylko rejestracja, powiedział.

Zanim mogliśmy urządzić sobie nocleg, niektórzy z towarzyszy musieli pogrzebać najpierw kilka kobiecych zwłok, leżących tuż obok domów. Nie był to ładny widok. Potem zapadliśmy w głęboki sen. Nie zauważyliśmy, że przez noc inni jeńcy pobudowali wokół osiedla ogrodzenie z kolczastego drutu.
Gdy obudziliśmy się następnego ranka, ujrzeliśmy ogrodzenie. „Na powrót do domu?” – dziwiliśmy się. Lecz w ciągu dnia powrócił niejaki porządek. Oficerowie zostali przydzieleni do domów, każdej dziesiątce oficerów przyznano jednego ordynansa, który miał dbać o czystość domu, czyścić buty i przynosić jedzenie. Dostaliśmy także papierosy […].

Mijały dni i tygodnie. Znaleźliśmy książki i mieliśmy czas na czytanie, graliśmy w szachy i zaczęliśmy się przygotowywać na wymarzone studia w ojczyźnie. Codziennie jednak na wschód do Rosji wysyłany był nowy transport. Po kilku tygodniach przyszła i moja kolej.

Różnego rodzaju dokumenty, zdjęcia, listy, a nawet odznaczenia czy nieśmiertelniki znajdowane przez mieszkańców osiedla Gajerek na strychach czy w przydomowych ogrodach to pozostałości po niemieckich oficerach, którzy ukrywali je w obawie przed żołnierzami Armii Czerwonej lub w nadziei, że uda się kiedyś wrócić do Iławy po osobiste pamiątki. Kilka takich pamiątek można było zobaczyć w trakcie spaceru. Odkryciami podzielili się sami mieszkańcy Gajerka, którzy licznie uczestniczyli w niedzielnej wyprawie. 

Na zakończenie niedzielnego spaceru uczestnicy wycieczki odwiedzili schron typu „S”. Obiekt znajduje się w podziemiach budynku przy ul. Chełmińskiej 1. Wybudowano go w latach ’60 XX wieku dla pracowników urzędu miasta.

Kolejny spacer po Iławie w ramach nowej „Historii jednej ulicy” odbędzie się w czerwcu. Tym razem Michał Młotek i Dariusz Paczkowski zaproszą iławian na Wielką Żuławę.

Internetowe Muzeum Iławy/red. kontakt@infoilawa.pl.

REKLAMATom-bet

17Komentarze

dodaj komentarz

Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

  • ~Podbój 17 6 miesięcy temuocena: 0% 

    Tyle juz lat i ciągle to robią. Nie zniechęcają się mimo hejtu.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~lola 16 6 miesięcy temuocena: 100% 

    Hmm, a potrafią jeszcze coś innego?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Ja 15 6 miesięcy temuocena: 0% 

    Nie bardzo wiem jak odczytać ten wpis. Pozytywnie, jako podziw? Jestem za, też uważam, że hejterzy mogą iść spać, na szczęście Panowie prowadzący spotkania są odporni na hejt. A może ten wpis jest złośliwy, ironiczny? Mam problem z odczytaniem intencji autora.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~. 14 6 miesięcy temu

    Czy ktoś pamięta panią Broche mieszkała chyba pod nr 23 na głownej ulicy

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Matematyka 13 6 miesięcy temuocena: 40% 

    Z jakiej strony by nie patrzył nie ma tam 100 osób. Co by się nie działo, Michałek zawsze widzi setkę osób hehe rozumiem,.ze kampania ale po co to naciągnąć? Jako ewentualny burmistrz też będzie tak naciagal sytuacje?

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Pozdrawiam 12 6 miesięcy temuocena: 0% 

    To część uczestników. Są osoby zawsze uciekające przed fotografem, np.ja.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kolo 11 6 miesięcy temuocena: 75% 

    Public relation is a key :)

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Boli 10 6 miesięcy temuocena: 57% 

    Oj boli, oj jak boli. Tak boli fajna inicjatywa, ze będziesz czepiał się pierdol. Napisane jest pod zdjęciem, ze to cześć uczestników. Następnym razem przyjdź i licz.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~O co chodzi? 9 6 miesięcy temuocena: 50% 

    U a Pan radny Sławiński zrezygnował z obcowania z Panem radnym Młotkiem. Wypisał się z klubu radnych. O co chodzi?

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Arki 8 6 miesięcy temuocena: 75% 

    Sławiński dokładnie podał przyczyny swojej rezygnacji i to kończy temat.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Gra 7 6 miesięcy temuocena: 20% 

    Normalnka. Burmistrz go podkupił. Gra polityczna, w która radny dał się wmanipulować, albo kupić. Burmistrz to wytworny gracz polityczny, tylko pozuje na niewiniątko. Nie dajcie się zwieść.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~" 6 6 miesięcy temuocena: 33% 

    Śmieci same się wyniosły...... tym lepiej dla Młotka jeśli myśli poważnie o fotelu burmistrza.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Zaniepokojony. 5 6 miesięcy temuocena: 67% 

    Trzeba przyznać Młotkowi że się pokazuje. Dawid musisz wznowić podróżnicze rekolekcje bo cie wysadzi z siodła Michał.

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Do Przemek 4 6 miesięcy temuocena: 71% 

    Winkubował Rychlik w porcie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~przemek 3 6 miesięcy temuocena: 63% 

    No właśnie pokazuje, opowiada o historii i tyle....... Plany, opowieści, a co inkubator wytworzył ostatnio?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Przemek 2 6 miesięcy temuocena: 65% 

    Te spotkania, są świetne, wielkie dzięki za taką możliwość, czekam na kolejne

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Ilawa 1 6 miesięcy temuocena: 67% 

    Super. Gratulacje Michal i Darek

    odpowiedz oceń komentarz  zgłoś do moderacji
Artykuł załadowany: 0.578 sekundy