REKLAMAAldortax
REKLAMAPatrz

Sport

  wydrukuj podstronę do DRUKUJ29 lutego 2024, 10:00
Brazylijczyk Everton i Hiszpan Victor Lopez oraz reszta ekipy tuż przed meczem Constractu Lubawa z We-Met Kamienica Królewska

Brazylijczyk Everton i Hiszpan Victor Lopez oraz reszta ekipy tuż przed meczem Constractu Lubawa z We-Met Kamienica Królewska (Fot. Mateusz Partyga)

W życiu nic nie jest wieczne, w sporcie także. Mieszkańcy powiatu iławskiego, zwłaszcza jego sportowa część (choć nie tylko) mogą tu i teraz cieszyć się faktem, że na naszym terenie mamy aktualnie mistrza Polski w futsalu. Nawet powinni.

Grabowo to wieś położona w południowo-wschodniej części powiatu iławskiego. To tu, na terenie gminy i miasta Lubawa, pasjonaci halowej odmiany piłki nożnej małymi krokami budowali klub, który obecnie jest potęgą polskiego futsalu. Ba! Jego nazwa jest już znana także w Europiemistrz Polski AD 2023 znakomicie reprezentował nasz kraj w rozgrywkach Ligi Mistrzów, gdzie dotarł aż do Elite Round.

ZOBACZ ZDJĘCIA: Mistrz Polski od szatni i nie tylko. Mecz Constract Lubawa - We-Met Kamienica Królewska, 28.2.2024 fot. Mateusz Partyga / Info Iława

Ilość zdjęć 89

Mistrzostwo oraz wicemistrzostwa Polski, krajowy Puchar, no i sukcesy młodzieży, jak choćby wywalczone kilka dni temu srebro MP do lat 19 – te sukcesy nie biorą się znikąd. To efekt ciężkiej harówki, mnóstwa zabiegów mających na celu stworzenie jak najlepszych warunków dla futsalowego klubu, aby finalnie stać się konkurencyjnym na tym rynku i dzięki temu sprowadzać najlepszych graczy w Polsce oraz zagranicznych magików. Jak choćby Pedrinho czy Everton, obaj z Kraju Kawy.

Constract Lubawa to obecnie kulturowa mieszanka, gdzie język polski przeplata się z hiszpańskim, portugalskim, angielskim. Ale na przykład w szatni, podczas mobilizacji przed spotkaniem, to wcześniej wspomniany Brazylijczyk Pedrinho zarzuca głośne pytanie: „KTO WYGRA MECZ?!”. Odpalcie sobie nagranie pod tekstem, to usłyszycie.

Mimo tych sukcesów (albo właśnie dzięki nim) w obozie lubawskiego czempiona panuje rodzinna atmosfera. Pewnie taka, jaka też jest w domu rodziny Grubalskich z Wałdyk, z którego są dwa z wielu filarów KSC: trener Dawid, który wymarzył sobie kiedyś stworzenie futsalowego kozaka (a następnie w swoje „niecne” plany wciągnął kolejnych miłośników sportu, jak np. Damiana Jarzembowskiego, obecnego trenera GKS Wikielec) oraz Sebastian, który po przerwie od grania wrócił na parkiet.

To świetny futsalista, zawodnik powoływany do kadry Polski. Niegdyś podczas telefonicznej rozmowy z nim dowiedziałem się, że właśnie w tym momencie zrobił sobie przerwę od pracy w polu na swoim Massey Fergusonie. Tak, tak – Sebek i Dawid to rolnicy. Artykuł, który wówczas stworzyliśmy (tytuł: „Reprezentant Polski, co krowy karmi. Poznajcie (lepiej) Grubalskich z Wałdyk") wciąż jest dostępny w sieci. Sporo osób dowiedziało się wówczas, że ówczesny montaż najlepszej ekipy futsalowej w kraju odbywał się często podczas pobytu w gospodarstwie w Wałdykach.

Ta rodzinna atmosfera wyczuwalna jest także podczas domowych spotkań KSC, jak choćby przed, w trakcie i po wczorajszym pojedynku Fogo Futsal Ekstraklasy z We-Met Kamienica Królewska. Futsaliści, z kapitanem drużyny Pawłem Kaniewskim na czele (notabene, mieszkańcem Iławy) witają się serdecznie z całą ekipą obsługującą wydarzenie pt. mecz ekstraklasy. Trener Grubalski znajdzie na pewno czas na przedmeczową dyskusję z ochroniarzem na temat futsalowych parkietów i ich tarcia w relacji z piłką. Oczywiście, wszystko na luzie, z dużą dozą żartów.

Sam mecz to mocno rozwiązany worek z bramkami. Constract ma świetnych zawodników z pola, ale także nie gorszych bramkarzy (Victor Lopez czy młody, ale już charakterny Hubert Zadroga). Ostatecznie zespół z Kamienicy Królewskiej przyjął aż 12 goli, nie strzelając ani jednego. Dużo, jednak zasłużenie, bo Constract grał jak z nut. Obecnie lubawianie zajmują drugie miejsce w tabeli Fogo Futsal Ekstraklasy, z mocno realnymi szansami obrony tytułu. W grze o Puchar Polski także nadal są.

Sukcesy Constractu mogą niektórych … uwierać, nawet w samej Lubawie, co jest zjawiskiem mało zrozumiałym. Ale może taka właśnie jest nasza polska mentalność? Im więcej głosów krytycznych, tym de facto większe docenienie sukcesu. Mistrz Polski w sporcie drużynowym nie zdarza się w powiecie iławskim na co dzień.

Sport

zico

kontakt@infoilawa.pl

ZAŁĄCZNIK DO ARTYKUŁU

TEMATY sport
REKLAMAgeodeta
REKLAMADebata

0Komentarze

dodaj komentarz

Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

    Nie ma jeszcze komentarzy...
Artykuł załadowany: 0.634 sekundy