
(Fot. Info Iława.)
Połączenie literatury, teatru i często elementów improwizacji oraz rywalizacji pomiędzy uczestnikami - to formuła tzw. slamu, który w piątkowy wieczór w galerii jazzowej w Iławie urozmaicił zorganizowaną tutaj już po raz 6. "poSTEDówkę", czyli literacko-muzyczne wspomnienie sylwetki i twórczości Edwarda Stachury.
Były też koncerty Jerzego i Krzysztofa Stachurów, artystów i krewnych Steda.
W slamie wzięło udział 9 osób – w tym jeden męski "rodzynek". Wszyscy prezentowali swoją twórczość – a następnie poddawali się ocenie zgromadzonej w galerii jazzowej publiczności. Decyzją widzów w finale znalazły się Magdalena Walusiak i Małgorzata Jędrzejewska, a ostatecznie zwyciężyła pierwsza z wymienionych. To szczecinianka, na co dzień prowadząca slamy w Warszawie.
Tę część "poSTEDówki" prowadzili aktorka, współzałożycielka Iławskiej Grupy Aktorskiej Ewa Śmigielska i Wojciech Boros - poeta i laureat "Czerwonej Róży". W roli prowadzących część koncertową wystąpili natomiast Anna Balińska, pisarka obecnie zawodowo związana z Miejską Biblioteką Publiczną w Iławie i Adam Majewski – dyrektor MBP, również poeta. Na scenie wydarzenia tym razem pojawili się muzycy i krewni Steda: Jerzy Stachura – poeta, bard, malarz i bratanek Edwarda Stachury oraz Krzysztof Stachura – gitarzysta, wokalista, producent muzyczny, syn Jerzego Stachury.
Red. kontakt@infoilawa.pl.
Zdjęcia, wideo: Info Iława.
12Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
a mnie się podobało :)
Proszę, nie usuwajcie mojego komentarza. Biblioteka nie powinna być prywatnym folwarkiem ani miejscem autopromocji pani B. Zamiast zachwytów nad fotkami – doceńcie uczestników wydarzenia.
Kto kogoś maglowała" w IT? Ja? Trudno byłoby, abym kogoś gdzieś "maglowała", skoro zupełnie nie jestem kobietą. I zupelnie nie wiem kogo darzysz na tym forum taką głęboķą "przyjaźnią". I wcale nie jestem tym zmartwiony. A nuż stałbym sìę taką zawistną plotkarą z magla jak ty Ktosio? Ciągle się obnosisz z jakąś męczeńsko - martyrologiczną zajadłą niechęcią do różnych pań, chyba twoich byłych koleżanek. Ale czy publiczne forum jest najlepszym miejscem na pranie swoich towarzysko- personalnych brudów? Nie lepiej wyłożyć nielubianym byłym koleżankom swoje anse i bóle prosto im w oczy? Byłaś czy jesteś pracownicą jakiejś placówki "kultury"? Ciekawe jakiej "kultury". -
Każdy w Iławie wie, kto prowadzi największy magiel. Tylko ci „na górze” jeszcze nie dotarli do tego, jak pięknie maglowałaś ich wcześniej w IT…
Magiel ciągle z ciebie nie wylazł.
Formuła czego? Slamu? Koniecznie trzeba kaleczyć język polski, opisując imprezę poświęconą polskiemu poecie? I paplać jak gęsi? Stachura też tworzył slamy?
To współcześni poeci już nie piszą wierszy tylko slamy? Ty to swoje poniższe głupawe "dziełko" również wytworzyłaś slamowo? Za zaproszenie do "leśnej" serdecznie dzìękuję. Ty najwyraźniej pisałaś swój poniższy slam po porannym powrocie z "wydarzenia" w leśnej. I jakoś jeszcze nie doszłaś do siebie. W przeciwnym razie zauważyłabyś swoim subtelnym "rozumkiem", że w żadnym razie nie krytykuję samej formy omawianego wydarzenia artystycznego, ani nikogo z jego uczestników. Miałem jedynie pretensję do redaktora powyżej notatki, który nazwał to spotkanie pretensjonalnie z angielska slamem. Nie widzę bowiem najmniejszego powodu, aby nasz piękny i bogaty język polski zastępować obcą, najczęściej angielsko- pochodną "paplaniną". Jest to równie nadęte i pusto snobistyczne, co głupie i prostackie. I świadczy tylko o ubóstwie językowym (oczywście w zakresie polszczyzny) tych, którzy, aby dodać sobie sztucznej, nadętej powagi i charyzmy, koniecznie muszą paplać i pisać w tzw. pingenglish...
Tą paplaniną którą nazywasz slam... chętnie Ci wyjaśnie o co chodzi. To tworczość współczesnych poetów. Widzę, że nie doceniasz i nie rozumiesz tego, więc na Twoim poziomie, polecałabym pójść na wydarzenie kawałek daleko do leśnej. Tam znajdziesz coś dla siebie.
Magiczny wieczór. Piękny koncert.
Nudno. Ludzi z aparatem więcej niż uczestników. Pani Śmigielska próbowała zaistnieć, wyszło to tragikomicznie. Najlepsza część postedówki to koncert.
Widocznie prezentujesz zbyt niski poziom, aby przychodzić na postedówkę. Polecam koncert Zenka.