REKLAMAMOZART
REKLAMApodruzujemy
REKLAMAMajka

Aktualności

  wydrukuj podstronę do DRUKUJ2 stycznia 2026, 10:50 komentarzy 9
Na tej posesji w Praszkach (gmina Iława) doszło w Sylwestra do ataku agresywnego zwierzęcia na kobietę

Na tej posesji w Praszkach (gmina Iława) doszło w Sylwestra do ataku agresywnego zwierzęcia na kobietę (Fot. Czytelnik portalu Info Iława)

Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę 31 grudnia w Praszkach, na terenie gminy Iława (okolice Makowa). Jak relacjonuje bezpośrednia uczestniczka - tuż przed południem na jej podwórko wbiegło agresywne zwierzę, przypominające jej zdaniem wilka. - Chciał zaatakować psa, gołębie, a potem zaatakował mnie! Chwilę wcześniej moja 4-letnia córka miała wyjść na podwórku, aby pobawić się w śniegu. Na całe szczęście – nie wyszła – mówi zaatakowana kobieta.

W ostatnich latach, miesiącach i tygodniach sporo publikowaliśmy artykułów na temat wilków i ich – coraz liczniejszej – bytności na terenie Pojezierza Iławskiego. Często zwracaliśmy uwagę na fakt, że nie należy demonizować tych zwierząt i ich zwyczajów. W tym przypadku jednak, mowa o groźnej sytuacji stworzonej przez zwierzę, który już nie żyje i istnieje podejrzenie, że mogło być chore na wściekliznę. I tak naprawdę, nie wiadomo jeszcze, czy był to wilk, czy może jednak pies, szakal albo inny psowaty.

„W ostatnim momencie zdążyłam zatrzasnąć drzwi!”

Zdjęcie zwierzęcia wykonane na podwórku rodziny, która została zaatakowana (fot. Czytelnik Info Iława)

Wczoraj wieczorem otrzymaliśmy sygnał od Czytelnika, który informował o wydarzeniu do jakiego w środę 31 grudnia doszło w miejscowości Praszki (kolonia, jeszcze niedawno część Makowa). Dziś skontaktowaliśmy się z rodziną, na posesji której pojawiło się zwierzę i wzbudziło wielki strach. Rodzina ta chce pozostać anonimowa, a my to uszanowaliśmy.

Sytuację i zgłoszenie w sprawie środowego ataku na mieszkankę gminy Iława potwierdziła nam już mł. asp. Anna Sznarkowska, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Iławie. Małgorzata Kalitowska, Powiatowy Lekarz Weterynarii w pow. iławskim, także już zna całą sprawę, ale podkreśla: zgłoszenie dotyczyło wilka, ale jeszcze nie wiadomo, czy był to w rzeczywistości wilk, czy może inne zwierzę z rodziny psowatych.

- Około godziny 11.30 ubierałam naszą 4-letnią córkę, dziecko miało wyjść na podwórko i pobawić się w śniegu. Wyjrzałam jednak jeszcze przez okno i zobaczyłam, że w kierunku naszej posesji z lasu nadbiega zwierzę sporych rozmiarów. Wszystko wskazywało na to, że to jest wilk

- relacjonuje nasza rozmówczyni.

Zwierzę przyszło z tej strony, od lasu (fot. Czytelnik Info Iława)

- Początkowo uderzył w ogrodzenie, za którym był nasz pies. Następnie zaczął atakować gołębie, w końcu schował się pod gołębnikiem. W tym momencie już byłam na podwórku, zaniepokojona całą sytuacją chciałam sprawdzić, co dokładnie się dzieje. I w tym momencie zwierze zaatakowało mnie, zaczęło biec w moim kierunku. Szybko zaczęłam uciekać do domu i dosłownie w ostatnim momencie wbiegłam do środka i zdążyłam zatrzasnąć za sobą drzwi. Zwierze dobiegło po sekundzie i zaczęło drapać te drzwi

- dodaje kobieta.

- Wolę teraz nawet nie myśleć co by było, gdyby nasza córka wyszła jednak na to podwórku…

- mówi na koniec.

Zwierzę padło w Nowy Rok

Szopka, w której schowało się agresywne zwierzę (fot. Czytelnik Info Iława)

Mieszkanka Praszek oraz jej mąż zauważyli potem, że z pyska zwierzęcia, które cały czas przebywało na ich posesji (!) toczyła się piana. W końcu schowało się w małej szopce, a będąca w niemałych emocjach rodzina na początek o pomoc poprosiła swoich znajomych, myśliwych. Potem powiadomiono odpowiednie służby, w tym policję.

- Na nieszczęście, droga do naszej działki była tak zasypana, że ci policjanci musieli iść pieszo przez ten śnieg przez dłuższy odcinek. Potem czekali na rozwój sytuacji, zabezpieczyli nasze podwórko. Nie wiadomo jednak było, co zrobić z tym zwierzęciem, które cały czas znajdowało się w szopce. Nikt nie chciał ryzykować kontaktu z nim

- mówi mąż zaatakowanej kobiety.

Zwierzę, jak się okazało następnego dnia, 1 stycznia, padło w szopce, w której się schowało. Zwłoki zostały zabezpieczone przez weterynarza i dostarczone do Olsztyna, gdzie zostaną przebadane m.in. pod kątem obecności wirusa wścieklizny.

- Sami też czekamy na wyniki tych badań, bo gdy rzeczywiście okaże się, że to zwierzę było chore, to wówczas nasze zwierzęta, które miały z nim kontakt, a mowa m.in. o dwóch psach, będą musiały być poddane kwarantannie. Na razie obserwujemy ich zachowanie, np. czy nie mają wodowstrętu

- mówi na koniec właściciel posesji, na której zaatakował wilk.

- Zwłoki zwierzęcia zostały wysłane do badań, które określą, czy było ono rzeczywiście chore na wściekliznę i w ogóle - co to jest za zwierzę. Zgłaszający mówili, że to jest wilk. Tymczasem może okazać się, że był to np. bezdomny pies czy szakal, bo też w ostatnim czasie pojawiły się doniesienia, że zaczęły one przebywać na naszym terenie 

- mówi Małgorzata Kalitowska, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Iławie.

- Psy, które miały kontakt ze zwierzęciem poddane są obserwacji przez lekarza weterynarii w celu wykluczenia wścieklizny. Obserwacje będą kontynuowane co 5 dni przez okres co najmniej 15 dni zgodnie z  przepisami

- dodaje Małgorzata Kalitowska.   

aktualności Iława

zico

kontakt@infoilawa.pl 


 

REKLAMANAJLAK
REKLAMAIKEA
REKLAMAeltel
tel. 500 530 427 lub napisz kontakt@infoilawa.pl
REKLAMAchelmzyca2
Artykuł załadowany: 0.494 sekundy