Kamil Krieger, były już grający trener Aqua-Instal Jeziorak Iława (Fot. Mateusz Partyga)
Ten komunikat zaskoczył kibiców klubu piłki ręcznej do tego stopnia, że pytają w komentarzach, czy dziś czasem nie jest 1 kwietnia. Aqua-Instal Jeziorak Iława poinformował w sobotę rano, że „decyzją zarządu zakończono współpracę z trenerem Kamilem Kriegerem”.
Choć historia piłki ręcznej w Iławie, a konkretnie – klubu grającego obecnie w I lidze pod nazwą Aqua-Instal Jeziorak – nie jest długa, to już są w niej zapisane mniejsze i większe osiągnięcia, jak choćby zdobycie mistrzostwa w poprzednim sezonie, które już było w sumie sukcesem. Biało-niebiescy najlepiej, bez dwóch zdań, prezentowali się pod wodzą grającego trenera, Kamila Kriegera.
Dziś jednak współpraca trwająca już 3,5 roku nagle zakończyła się. Komunikat KPR Jezioraka jest krótki i konkretny:
„Informujemy, że decyzją zarządu zakończono współpracę z trenerem Kamilem Kriegerem
Dziękujemy trenerowi za dotychczasową pracę i zaangażowanie w rozwój drużyny! W minionym sezonie zespół prowadzony przez trenera Kamila Kriegera zajął 1. miejsce w swojej grupie ligowej, co było ważnym sportowym osiągnięciem klubu.
Kamilowi życzymy powodzenia oraz wielu sukcesów w dalszej karierze zawodowej. O kolejnych decyzjach dotyczących sztabu szkoleniowego będziemy informować na bieżąco.”
Ta decyzja nie była łatwa
Kibice nie dowierzają, a my pytamy o powody podjęcia takiej decyzji (najpierw) prezesa klubu, Łukasza Kamińskiego.
- Podjęcie tej decyzji nie było łatwe dla zarządu, szczególnie dla mnie. Na nasze rozstanie złożyło się kilka czynników, kilka sytuacji, które miały miejsce w naszym klubie w ostatnim czasie. Nie chciałbym jednak zdradzać tych szczegółów, a z trenerem Kamilem Kriegerem rozstaliśmy się – w moim odczuciu – w dobrej atmosferze. Bardzo doceniamy pracę, jaką Kamil wykonał w Iławie i na pewno nie chcemy palić w tej sytuacji mostów
- mówi Łukasz Kamiński.
Aqua-Instal Jeziorak zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli I ligi i ma aż 10 punktów straty do lidera, którym jest KPR Fit Dieta Żukowo. Szanse na obronę tytułu są raczej marne i choć w klubie z Iławy zdają sobie z tego sprawę, to prezes Kamiński zapowiada walkę do końca.
- Mamy świadomość, na jakim miejscu obecnie jesteśmy, ale walczymy dalej. Wybiegamy już też w trochę dalszą przyszłość, jeśli chodzi o planowanie działań. Lada dzień powinniśmy podać nazwisko nowego szkoleniowca naszej drużyny seniorów
- dodaje prezes KPR Jezioraka Iława.
„Podobno miałem już być zwolniony po meczu w Żukowie…”
Kibice iławskiego klubu są zawiedzeni takim obrotem spraw i nie kryją zaskoczenia po podjęciu decyzji przez zarząd klubu. Bo też właśnie za czasów, kiedy Kamil Krieger był sternikiem Jezioraka, to zespół osiągnął największy progres.
Skontaktowaliśmy się dziś rano z byłym już trenerem biało-niebieskich i porozmawialiśmy nie tylko o zakończeniu współpracy z KPR.
- Przede wszystkim chciałbym wyjaśnić sytuację, że decyzja o moim odejściu z Jezioraka nie została podjęta za porozumieniem stron, jak głosił pierwotny komunikat klubu, tylko została podjęta przez zarząd Jezioraka. Po mojej interwencji ten komunikat poprawiono
- mówi na wstępie Krieger.
- A co do odejścia – przykra sytuacja, bo dobrze czułem się w Jezioraku i do końca nie wiem, jakie są powody takiej decyzji. Rozmawiałem z prezesem Łukaszem Kamińskim jakieś półtora miesiąca temu i mówiłem wówczas, że po sezonie i tak chcę odejść, bo przepisy nie będą mi już wówczas pozwalały być grającym trenerem w I lidze. Półżartem można stwierdzić, że moje odejście jest teraz Jeziorakowi na rękę, beze mnie będzie lepiej w klubie z Iławy. Wiem, że władze klubu szukały już nowego szkoleniowca myśląc już o przyszłym sezonie, co zrozumiałe. Zresztą, podobno już po przegranym meczu w Żukowie miałem zostać zwolniony
- dodaje trener.
Jak podkreśla Krieger, nie był on w stanie być częściej na treningach iławskiego klubu – także z uwagi na finanse Jezioraka – niż dwa razy w tygodniu.
- A to zdecydowanie za mało, jeśli chce się coś zbudować. Trzeba trenować więcej i częściej. Uważam, że właśnie dlatego nie awansowaliśmy do Ligi Centralnej w Turnieju Mistrzów – brakowało nam odpowiednio wykonanej pracy przed tymi rozgrywkami. Poza tym, zabrakło nam luzu. W drużynie, nie wiadomo właściwie dlaczego i skąd, pojawiło się dziwne ciśnienie, presja awansu. A uważam, że mieliśmy realne szansę na promocję i teraz Jeziorak byłby w Lidze Centralnej. Ale też już beze mnie, z uwagi na powyżej podane przepisy
- tłumaczy Krieger.
Jeziorakowi potrzeba cierpliwości
Kamil Krieger życzy swojemu byłemu już klubowi jak najlepiej i wie, że drużyna może jeszcze sporo osiągnąć.
- Patrząc na same wyniki końcowe, czyli odpowiednio: dwa trzecie miejsca z rzędu oraz mistrzostwo I ligi, to uważam, że sportowo wygląda to całkiem dobrze.
Trwający właśnie sezon nie jest wcale słabszy od poprzednich, bo w nich też odnosiliśmy porażki. W tym jest tak samo, a przecież w naszym zespole jest bardzo dużo urazów, kontuzji, że wspomnę tylko najbardziej drastyczny przykład Jakuba Semika, który w tym sezonie już nie zagra. Uważam jednak, że spokojnie Jeziorak może wywalczyć wicemistrzostwo I ligi. A gra w Lidze Centralnej, co pokazuje historia lepiej jednak zorganizowanego klubu z Żukowa, który spadł do I ligi, to jednak już inny poziom, zarówno sportowy, jak i organizacyjny.
Klub powinien być budowany cierpliwie. A właśnie cierpliwości obecnie najbardziej brakuje Jeziorakowi
- zauważa trener.
I podaje przepis dla klubu:
- W Iławie przede wszystkim trzeba pomyśleć o zapleczu, o budowaniu akademii, tak by ten narybek stanowił potem o sile zespołu seniorskiego. A o seniorach powinno myśleć się w tym akurat przypadku dopiero po ogarnięciu wszystkiego u podstaw.
Widzę, że nasi zawodnicy z pierwszej drużyny fajnie radzą sobie w roli trenerów zespołów dzieci i młodzieży i w tym kierunku powinien iść Jeziorak.
Kamil Krieger czeka na propozycje
Na słowo „kariera”, w kontekście dalszej pracy trenerskiej, Kamil Krieger reaguje śmiechem. Woli określenie „przygoda”. Ale i tak pytamy o przyszłość.
- Od dziś jestem wolnym zawodnikiem i czekam na propozycje z innych klubów, choćby właśnie z I ligi. Ale właśnie – na propozycje gry, a nie trenowania zespołu, bo chcę jeszcze trochę pograć
- przyznaje Kamil Krieger, którego Iława na bank zapamięta pozytywnie.
Sport
zico
kontakt@infoilawa.pl








22Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Hej wy od szczypiorniaka, pytam was: Gdzie macie młodych zaplecze ? Zaplecze w podstawce, a potem w średniej, no i z tego macie kadrę w klubie; kadrę którą można posyłać do klubów, a tam może ktoś dostanie się do kadry narodowej juniorów itp. Tak zdaje mi się , ze powinna wyglądać praca nad zawodnikiem. Macie lipę, bowiem wam zależy na paru złociszach do kieszeni.
Teraz wszystko ma być od zaraz. I napinka w necie.
Ten wasz sport to walka o parę złociszy. Owszem tak jest, ale...jest ale!! To nie ten etap w sporcie waszym. Jeśli będą medale na MP, czy MŚ, czy Olimpiadzie to niezła kasiora wpada i można zarobić. Sport ten jest wyczynowy i kosztuje zdrowia i pracy jak wszędzie. Obserwuję że nasz polski sport się cofa. Np jeden medal w LA na MŚ.
zawali się kadra w Polsce
Skorzystać sie kasa, będą po dnie szorować. Gdzie i ilu prezes załatwił sponsorów? Aqua odejdzie i ojoj
Skorzystać sie kasa -za dużo Picia, odstaw butelkę.
Dejw obiecaj coś i tak nie dotrzymasz...
Kiedyś dzieci bawili się, puszczali balon z mydlanej wody. Każdy walczył o wielkość i czas fruwania balonu w powietrzu.Tak porównuję waszą piłkę ręczną jej istnienie i zabawa w klubie. Panowie! Bądźcie poważni, no nie!?
Oni chcą forsę robić, a nie budować ręczną w Iławie.
Czemu tu sie dziwić, jak obiecane 70tys nie wpłynęło to jakoś w klubie muszą reagować.
Śmiech na sali. Rozwiązać ten cyrk!
zmienić prezesa nie trenera
Kamil mówił co myśli temu pożal się Boże prezesowi. Cały ten zarząd to prowizorka wszyscy wszystkim duuu obrabiają a nic nie robią. Kto zna prywatnie to wie o co chodzi
a kto mu kazał przyjść ??? Ja go nie zapraszałem.
A burmistrz miękka faja. Dał prezesowi 230 tyś. Żenada. Morał jest taki : żeby dostać pieniądze na swoją drużynę trzeba obrażać władze i robić szopki .
Najpierw oskarżył władze miasta. A teraz zwolnił trenera. Fajnego macie prezesa
Chciał wyłudzić od miasta 70 tys a potem się przyznał w Radio Olsztyn że na wpłatę do związku potrzebował 11 tysięcy
Powodzenia KK!
Nawet w komunikacie o odejściu trenera podał nieprawdziwą informacje
Rozumiem, że zbiórka pieniędzy od Iławiaków nie przyniosła milionów. Bardzo dobrze, w końcu koniec tej szopki.
Piłkarzom? A po co? Lepiej dać na jedzenie potrzebującym.
No tak, bo przecież lepiej dać piłkarzom Jezioraka, nie? Co grają w okręgówce, a w krótce A klasa lub B klasa. Im nawet funta kłaków bym nie dał. Będą wyniki, awanse -wtedy tak.