(Fot. Info Iława.)
"Gramy, bo kochamy", to hasło, które przyświeca działalności iławskiej Orkiestry Dętej „AMODII”. Właśnie w tym duchu muzycznej pasji, jak również w klimacie świąteczno-noworocznym, utrzymany był sobotni koncert zespołu w Kinoteatrze "Pasja".
Popołudnie i część wieczoru wypełniły publiczności dźwięki kompozycji znanych z filmów, w tym bajek Disneya, a także świąteczne melodie. Gra przeplatana była opowieścią o muzycznej pasji orkiestrantów i wspomnieniami zasłużonego kapelmistrza śp. Bogdana Olkowskiego, który zaszczepił tę pasję wielu muzykom dzisiaj związanym z "AMODII".
Zobaczcie sobotnią odsłonę koncertu w naszym obiektywie.
- Warto przy tym dodać, że zespół w tym roku odpowiada na duże zainteresowanie lokalnej publiczności i organizuje w niedzielę kolejny koncert. Wstęp jest wolny. Zainteresowanych zapraszamy do kinoteatru na godzinę 17:00.
f
Red. kontakt@infoilawa.pl.
Zdjęcia: Info Iława.
"AMODII" z muzyką filmową i świąteczną. Pierwszy z dwóch koncertów w obiektywie.
Ilość zdjęć 47








12Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Coś pięknego, dziękujemy
Mam jedną uwagę do osoby prowadzącej koncert. Warto przygotować sobie wcześniej krótkie, konkretne zapowiedzi. Niestety długi słowotok między utworami odebrał koncertowi nastrój i sprawił, że momentami trudno było skupić się na muzyce zespołu Amodii. Szkoda, bo sam koncert zasługiwał na zupełnie inną oprawę.
Krótkie zapowiedzi są w przypadku zwykłego koncertu. Tutaj mamy nieco inną formułę i chodzi też o zainteresowanie dzieci oraz przekazanie im pewnej wiedzy.
Rola osoby prowadzącej koncert nie ogranicza się wyłącznie do zapowiadania utworów. Dłuższe wypowiedzi często mają na celu przybliżenie publiczności kontekstu muzycznego, historii zespołu lub charakteru wykonywanych utworów oraz zbudowanie relacji z widzami. Dla części odbiorców taka narracja jest wartością dodaną i elementem oprawy koncertu, a odbiór jej długości pozostaje kwestią subiektywną.
Flety i klarnety na tym koncercie to tragedia, nikt z nich nie stroił. Za to trąbki i puzony naprawde szacun. Flety i klarnety wystarczy się stroić w trakcie koncertu.
a 35-ty samakuje wina Tuska
"Dyrygęta"? Cóż to za słowo? Chyba warto kupić słownik ortograficzny albo chociaż przed puszczeniem komentarza sprawdzić czy czy automat niczego nie podkreślił i coś jest z nim nie tak ;-). Polecam meliskę na "rozstrój" nerwów o tak późnej porze bo napoje % lepiej zostawić.
„Rozstrój” to można mieć nerwowy — instrumenty mają strój, a jego wahania w trakcie koncertu to normalna fizyka, nie sensacja muzyczna. (~widz)
Do pana Janka Trąbki waltornie i wszystkie instrumenty dęte są wrażliwe na temperaturę za to cały koncerty najbardziej w ucho bolały właśnie flety i klarnety nic innego a gdy się stroiły wyraźnie było słychać rozstrój nie jest to więc wina samych instrumentów a być może nie dopilnowania stroju ze strony drygęta.
Warto pamiętać, że flety i klarnety są bardzo wrażliwe na temperaturę i wilgotność sali. Nawet w trakcie koncertu potrafią „uciekać” ze stroju, mimo wcześniejszego strojenia. To nie zawsze wina muzyków.
Zdjąć ze sceny Kopaczewskiego!
Nie tylko ze sceny.