Iławianin Dawid Gładun na trasie Pucharu Polski w crosscountry (Fot. Daniel Ostrowski)
To trochę sportowy „efekt uboczny” toru do jazdy terenowej znajdującego się w Iławie oraz pracy stowarzyszenia „Kobra” działającego w naszym mieście. Mowa o Dawidzie Gładunie, który coraz lepiej spisuje się w – póki co – juniorskiej rywalizacji w motocrossie, a dokładnie w crosscountry.
Motosport nie często trafia na nasze internetowe łamy, bo też nie jest on – na tle innych dyscyplin – tak popularny w mieście nad Jeziorakiem. Nie oznacza to jednak, że Iława jest sportową pustynią w tej kwestii. A dzięki takim młodym, dobrze rokującym zawodnikom jak 17-latek ma szansę, w przyszłości dalszej lub bliższej, na rozwój i swoje 5 minut.
Wszystko przez tego dziadka!

Dawid Gładun z dziadkiem, Robertem Pawlikiem (fot. arch. rodzinne)
Miłość, pasja, zainteresowanie sportem jest dziedziczne. W Twojej rodzinie żeglują? Ty pewnie też wylądujesz na łodzi. Tata, mama, dziadek grali w siatkówkę? Jest spora szansa, że również będziesz grała/grał. Nie inaczej jest z motosportem.
Dziadkiem Dawida Gładuna jest Robert Pawlik, a więc jedno z kół zamachowych Iławskiego Stowarzyszenia Miłośników Jazdy Terenowej "Kobra". W tej rodzinie jeżdżenie na quadzie czy motorze to naturalna kolej rzeczy i norma. Na terenowym czterokołowcu jeździli także rodzice Dawida, jeździć zapewne też będzie jego młodszy brat Antoni.
- Po raz pierwszy kierowałem quadem, gdy miałem 4 lata. Oczywiście, pod opieką dorosłych. No i tak się zaczęła moja przygoda z motosportem. Można półżartem powiedzieć, że jeżdżenie quadami to nasza rodzinna tradycja
- wspomina zawodnik motocrossu.
Dawid, uczeń Liceum Mundurowego w Iławie, od razu złapał bakcyla ścigania się na pojazdach, początkowo, czterokołowych. Potem przesiadł się na motor, jednak tu już tak łatwo i przyjemnie nie było.
- Motorem jeździło się dużo trudniej, niż na quadzie. Do tego ledwo sięgałem nogami do ziemi
- wspomina ze śmiechem Dawid, który w wieku 12 lat zaczął treningi na motorze typu Pitbike (silnik 4-suwowy, pojemność: 125 cm3), który miał być dla niego wprowadzeniem do większych jednostek.
Pierwsze zawody Gładun zaliczył w 2022 roku. I do dziś ten start wspomina negatywnie.
- Wspomniany już motor często się psuł, a ja dalej nie sięgałem do ziemi. Do tego podczas pierwszego mojego wyścigu w życiu, w Ostródzie, start zakończyłem w połowie wyścigu! Byłem zły
- wspomina Dawid.
- Strasznie się wówczas zdenerwował. Chodził zły, kopał motor… Już wówczas wystąpiła sportowa złość. Ale nie poddał się, tylko trzeba było jeszcze pomyśleć o sprawniejszym motorze
- dodaje dziadek.
Dawid poznał ostródzki SOR, a potem już było z górki

Na starcie jednego z wyścigów (fot. archiwum zawodnika)
Z Dawidem spotkaliśmy się ostatniego dnia 2025 roku w iławskiej pizzerii Don Corleone, która wspiera młodego sportowca. Sylwester to dobry czas na podsumowanie mijających miesięcy. A te, pod kątem sportowym, były dla Dawida całkiem udane.
W cyklu Pucharu Polski 2025 w crosscountry w kategorii junior zajął 7. miejsce w klasyfikacji końcowej, na 37 wszystkich sklasyfikowanych zawodników. A trzeba wiedzieć, że większość z nich jeździ w tych startach już od kilku sezonów, tymczasem dla Dawida był to totalny debiut!
- W ramach sezonu 2025 Pucharu Polski odbyło się łącznie 10 rund, które odbyły się na przestrzeni roku w pięciu miejscowościach. W każdej z nich, przez dany weekend, odbywały się po dwie rundy. Podczas pierwszej z nich, w Głogowie zdobyłem licencję na starty w tej rywalizacji. Starałem się o nią już wcześniej, w 2024 roku w Ostródzie, jednak licencji wówczas nie zdobyłem, za to zaliczyłem wizytę na SOR-ze miejscowego szpitala. Do zdobycia licencji brakowało tylko jednego okrążenia, jednak na samym początku biegu zwichnąłem bark i w efekcie musiałem przedwcześnie zakończyć swój udział w tym starcie
- wspomina, już też z uśmiechem na ustach, 17-latek.
ZOBACZ ZDCJĘCIA: Dawid Gładun - nadzieja iławskiego motosportu!
Ilość zdjęć 7
Lada moment zaczyna się sezon 2026. Dawid dalej będzie jeździł na sprawdzonej Husqvarnie (2-suw, 125 cm3). Jako cel stawia sobie lokatę w pierwszej piątce klasyfikacji końcowej Pucharu Polski.
A co jest największym magnesem przyciągającym go do tego sportu?
- Adrenalina, emocje, ale także walka z samym sobą na torze, na którym właśnie zostajesz tylko ty i twój motor. To jest piękne w motocrossie
- przyznaje Gładun.
Iława idealna do treningów!

Tor w Iławie (fot. Stowarzyszenie "Kobra")
Ludzie ze środowiska motocrossu widzą w Dawidzie materiał na dobrego zawodnika. Już odznacza się on dużą wytrzymałością, siłą, ale także odpowiednią techniką, czyli tym wszystkim, co niezbędne jest w crosscountry.
- W crosscountry wyścigi są dłuższe, a trasa jest bardziej urozmaicona niż w motocrossie. Niektórzy nazywają to „małym Dakarem”. A tak się składa, że nasz iławski tor jest znakomity do trenowania tej dyscypliny
- zauważa Robert Pawlik, dziadek Dawida.
Jak się okazuje, z toru znajdującego się nieopodal ulicy Lubawskiej w Iławie korzystają nie tylko miejscowi miłośnicy jazdy terenowej. Jest on coraz bardziej popularny w kraju z uwagi na zróżnicowanie trasy oraz wysoki stopień trudności, a wartości te zyskał dzięki ostatnim modernizacjom.
A „Kobra”, która stworzyła to miejsce, wykazuje się nie tylko lokalnymi inicjatywami charytatywnymi, nie tylko robi imprezy na torze, ale także coraz mocniej zaczyna dbać o sportowy narybek. Motocross/crosscountry nową alternatywą nad Jeziorakiem? Czemu nie!
Sport
zico
kontakt@infoilawa.pl








6Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Tor w Iławie ma tylko jedną trasę i nie cieszy się zbyt dobrą opinią
Petarda
Fajnie, że młodzież coś teraz robi, ma zainteresowania, a nie tylko siedzi w domu, albo pali pety pod blokiem. Skąd w was ludzie tyle żalu i nienawiści?! Wszystko zawsze na anty... nic tylko kibicować młodemu i trzymać kciuki żeby sie udało
W Iławie są też młodsi i bardziej utalentowani.
Gratulacje!
Koniecznie trzeba się pochwalić w sieci.