(Fot. nadesłane.)
Nasz Czytelnik chciałby udzielić pomocy sarnie, która zgodnie z jego zgłoszeniem została zaatakowana i pogryziona przez psy. Jak mówi, w nadleśnictwie, z którym się skontaktował, nie uzyskał odpowiedzi na swoje pytania, dlatego napisał do nas.
Do zdarzenia, jak informuje Czytelnik, doszło w miejscowości Osowiec położonej pod Lubawą.
Jak wynika z relacji mężczyzny, sarna została tutaj zaatakowana przez psy. Przeżyła atak, ale jest ranna i w ocenie zgłaszającego wymaga pomocy.
Co robić w takiej sytuacji, gdzie uzyskać wsparcie, chcąc udzielić takiemu dzikiemu zwierzęciu pomocy? Z takim pytaniem skontaktowaliśmy się z Przemysławem Pierunkiem z Nadleśnictwa Iława. Jak wskazał, na naszym terenie działa Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt w Napromku – ma on zresztą swoją siedzibę na terenie gminy Lubawa, czyli blisko miejsca, o którym jest mowa w zgłoszeniu naszego Czytelnika. To właśnie miejsce, gdzie można przekazać sygnał dotyczący zwierzęcia wymagającego pomocy. Ośrodek ten specjalizuje się w rehabilitacji ssaków, ale przyjmuje również ptaki. Trafiają do niego zwierzęta ranne lub chore.
Ośrodek ten prowadzi Nadleśnictwo Olsztynek, które informuje na swojej stronie, że przyjmuje tylko ssaki i ptaki przywiezione do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Napromku. - Nasi pracownicy nie jeżdżą po zwierzęta – czytamy.
Podajemy też namiary telefoniczne do ośrodka: 89 645 82 41 i 660 477 113. Adres: Napromek 16.
Odrębną sprawą pozostaje sam atak psów na dzikie zwierzę, w tym przypadku sarnę. Do takich sytuacji nie powinno dochodzić, a Przemysław Pierunek wskazuje, że tego rodzaju incydenty warto zgłaszać na policję. Zgodnie z przepisami za psy odpowiada ich właściciel i nie powinny one być puszczane wolno bez nadzoru. Za zaniedbania w tym zakresie można dostać mandat, a w poważniejszych przypadkach, gdy wskutek niedopełnienia obowiązków narażone jest zdrowie lub życie, w grę wchodzą także znacznie surowsze konsekwencje.
Red. kontakt@infoilawa.pl.









6Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
-"Nasi pracownicy nie jeżdżą po zwierzęta". Co tam jakieś zwierzę... Ale wielu z pracowników nadleśnictw jako sadystyczni tzw. myśliwi, chętnie do tych samych zwierząt, często w pijackim zwidzie, strzelają i je dożynają. Czasami się jednak zagapiają i myląc np. dzika z człowiekiem, ubijają jakiegoś mieszkańca wsi. Zdarza się, że na progu jego domu...
Chora odpowiedź,ale niedługo to będzie czekało ludzi.
Ciebie jako pierwszego zjedzą.
Typowa spychologia ze strony nadleśnictw ,,, uczcwy mieszkaniec ma wysłać tą ranną sarnę listem poleconym czy kurierem ?
Nasi pracownicy nie jeżdżą po zwierzęta... Moje pytanie kto ma zawiesć tą poryzioną sarnę do was ,a jeśli psy miały wściekliznę.
skoro bezpańskie psy sobie biegają to znaczy że jest za mało wilków. one by zrobiły porządek