Zjedli, wypili i zniknęli bez płacenia... Restauracja nad Małym Jeziorakiem w Iławie ostrzega branżę. (Fot. kadr z nagrania.)
Długi czerwcowy weekend to dla lokalnej gastronomii czas wytężonej pracy i pełnych sal. Niestety, wzmożony ruch w restauracjach staje się także okazją dla osób, które szukają "oszczędności" kosztem cudzej pracy. Właśnie do takiego zdarzenia doszło wczoraj w restauracji "U Czapy", zlokalizowanej w samym centrum Iławy, tuż nad Małym Jeziorakiem.
"Klasyczny numer" – branża zna go bardzo dobrze...
Dwóch młodych mężczyzn postanowiło wykorzystać moment, w którym załoga lokalu miała najwięcej pracy. Po zjedzeniu posiłku i wypiciu zamówionych napojów oraz koktajli, zamiast uregulować należność, po cichu... opuścili lokal.
Z relacji załogi wynika, że nie był to efekt roztargnienia, a w pełni świadome działanie nieuczciwych gości. Analiza nagrań z restauracyjnego monitoringu jasno wykazała, że mężczyźni przed wyjściem nerwowo rozglądali się po sali. Dokładnie upewniali się, czy pozostają niezauważeni przez obsługę, po czym szybko wymknęli się z restauracji.
Niska szkodliwość - duży problem przedsiębiorców
Straty wynikające z nieopłaconego zamówienia wyniosły w tym przypadku 160 złotych. Choć dla przedsiębiorcy to realna strata, polskie prawo bywa w takich przypadkach pobłażliwe. Z powodu stosunkowo niskiej kwoty tego typu incydenty są zazwyczaj traktowane jako wykroczenia o niskiej szkodliwości społecznej, przez co sprawcy rzadko ponoszą surowe konsekwencje prawne.
Dlatego, aby przynajmniej ostrzec innych przedsiębiorców, poszkodowany restaurator zdecydował się nagłośnić sprawę. Jak przyznają przedstawiciele lokalnej gastronomii, takie ucieczki bez płacenia to niestety "klasyczny numer", do którego w branży dochodzi nagminnie. Przestrzegamy zatem właścicieli lokali w Iławie i okolicach i prosimy o szczególną czujność!
Red. kontakt@infoilawa.pl.








