Krzysztof Bączek, prezes GKS Wikielec (Fot. Mateusz Partyga)
Można odnieść wrażenie, że Gminny Klub Sportowy z Wikielca co jakiś czas odbija się od swojego szklanego sufitu. Tym sufitem jest pewne, bezstresowe zagwarantowanie sobie utrzymania w gronie III-ligowców. Niby nic, ale jednak – nie jest to zadanie łatwe dla „Gieksy”, która niestety ponownie musiała zaznać goryczy spadku.
W sezonie 2014/15 GKS wywalczył pierwszy, historyczny awans do III ligi. Od tamtej pory zaliczył już trzy spadki z tej klasy rozgrywkowej i tyle samo (ponownych) awansów do niej.
Ostatnio jakby lepiej szło zespołowi z Gminy Iława, bo zakończone właśnie rozgrywki były trzecimi z rzędu na poziomie III ligi. Co z tego jednak, skoro – po pierwsze – prawie za każdym razem uwikłany jest w „walkę o życie”, a po drugie – tym razem się nie udało… GKS, po barażowej porażce ŁKS-u Łomża z Górnikiem Polkowice, już wie, że ponownie leci w dół. Do starej, dobrze sobie znanej warmińsko-mazurskiej IV ligi.
Atmosfera wiadoma
Nie może być radości, jest za to żal i złość. Z drugiej jednak strony, jak zauważa prezes klubu Krzysztof Bączek:
- Atmosfera po spadku, ze zrozumiałych względów, nie należy do najlepszych i inaczej być nie może. Z drugiej jednak strony, w poprzednim sezonie wykorzystaliśmy aż nadto szczęście i jego limit chyba już nam się wyczerpał. Można jednak powiedzieć półżartem, że spadamy w zacnym gronie, bo przecież z naszej III ligi poleciała też m.in. Broń Radom czy GKS Bełchatów.
Ze sternikiem GKS-u chcieliśmy jednak przede wszystkim porozmawiać o tym, co tu i teraz oraz o przyszłości, a nie o tym co za nami. Pytanie więc brzmi, co czeka „Gieksę” w przyszłości?
- Obecnie musimy przede wszystkim przeanalizować to, co się wydarzyło i dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Myślę, że najbliższe Walne zebranie członków klubu będzie dobrym momentem na takie przemyślenia. Oczywiście, chciałbym, aby Ci wszyscy krytykanci, którzy teraz komentują nasz spadek w Internecie i nie tylko tu, pojawili się na tym spotkaniu i zaczęli realnie pomagać naszemu klubowi. Wiadomo jednak nie od dziś, że krytykowanie jest dużo łatwiejszym zadaniem niż prowadzenie klubu sportowego
- mówi Krzysztof Bączek.
Czy prezes/sponsor zostanie w Gieksie? „To zależy” – mówi zainteresowany
Okazuje się, że to co dostrzegali postronni obserwatorzy, czyli totalnie zachwiane proporcje w zespole jeśli chodzi o pochodzenie zawodników i miejsce, z których przyszli (około 90 procent piłkarzy z ostatniego sezonu to gracze spoza regionu, a tym bardziej spoza powiatu iławskiego!), widzi/widział też Krzysztof Bączek. Mało tego – drużyna, czasami co pół roku, przeżywała kadrowe rewolucje, a te na dłuższą metę prawie nigdy nie kończą się czymś pozytywnym.
(Za)duża liczba zawodników spoza regionu w zespole oznacza jedno – brak miejsc dla miejscowych graczy. Bramkarz Kacper Włodarczyk, do tego Mateusz Jajkowski, Wojciech Zieliński, Maddox Sobociński w polu. I to chyba wszystko, jeśli chodzi o chłopaków stąd w kadrze GKS-u.
- Musimy wyciągnąć konkretne wnioski z wprowadzania tej „armii zaciężnej” do Gieksy, bo jak widać, nie dało to efektu w postaci utrzymania.
Od teraz chcemy budować kadrę zupełnie inaczej. W sumie, to tak jak niegdyś to robiliśmy, czyli w oparciu przede wszystkim o naszych zawodników. Mam tu ma myśli graczy wywodzących się z Iławy i okolic, z powiatu iławskiego, ale mamy także otwarte drzwi dla piłkarskich rodzynków z województwa warmińsko-mazurskiego czy sąsiednich powiatów innych województw. Poza tym, mamy też zdolną młodzież w klubie, chodzi oczywiście o drużynę juniora starszego, która wygrała swoją ligę. Tym chłopcom także chcemy dać szansę gry w seniorach.
Jeden warunek musi być spełniony – GKS ma być znowu zespołem zbudowanym w zdecydowanej większości przez zawodników od nas. Jeśli tak się stanie, to zostanę w klubie. Jeśli nie, to odchodzę
- deklaruje Krzysztof Bączek.
I właśnie ta kwestia – czy prezes pozostanie na stanowisku, a przede wszystkim czy nie wycofa się z dalszego wspierania klubu, jest ostatnio najczęściej poruszana w naszym lokalnym środowisku futbolowym.
- Już od 30 lat działam w lokalnej piłce. Może czas w końcu powiedzieć: dość? Mam przecież już gromadkę wnucząt, mam najbliższych, z którymi chcę w końcu spędzać więcej czasu. A przecież to oni są najważniejsi. Zobaczę, przemyślę sprawę i podejmę odpowiednią decyzję
- mówi przedsiębiorca, którego firma w przeszłości wspierała m.in. Jezioraka Iława, Unię Susz czy Czarnych Rudzienice.
Piłkarze już się zgłaszają, a nowy trener prawie dogadany
GKS nie ziewa, GKS działa po spadku. Już formowana jest przyszła kadra na sezon 2026/27. Czy zespół będzie walczył o awans? Póki co, będzie chciał przede wszystkim uzyskać stabilizację.
- Okazuje się, że mamy opinię klubu, który zawsze gra o coś. Stawia sobie cele i stara się je realizować. Dlatego właśnie, już po naszym spadku, zaczęli dzwonić do nas zawodnicy z okolicznych klubów i proponują swoje piłkarskie usługi. Twierdzą, że wcześniej nie zgłaszali akcesu, bo i liga dość wysoka i kadra zbudowana na ludziach z zewnątrz. Teraz jednak chętnie do nas przyjdą, a my gwarantujemy naprawdę dobre warunki jak IV ligę. Mam tu na myśli choćby kwestie mieszkaniowe, organizacyjne itd.
- zauważa prezes Gieksy.
Co do trenera, bo po rozstaniu z Gracjanem Wierzbickim na tym stanowisku jest wakat – tu także idzie nowe.
- Właśnie dziś rano spotkaliśmy się z potencjalnym nowym trenerem, któremu przedstawiliśmy naszą wizję drużyny i klubu na przyszły sezon. Jest ona spójna z wizją tego szkoleniowca, wszystko jest więc na dobrej drodze do pełnego porozumienia. Proszę jednak wybaczyć, nazwiska na razie nie podam
- dodaje na koniec Krzysztof Bączek.
Sport
zico
kontakt@infoilawa.pl









13Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Panie Krzysztofie wróć Pan do Jezioraka. Tu odwrotnie 90% gra z Iławy i okolic. Efekt takiego grania to już inna kwestia. Jesteśmy najgorszym piłkarsko województwem w kraju. Bez tej armii zaciężnej to w 3. lidze Wikelec 10. pkt by nie ugrał. Ilu obecnie piłkarzy z Iławy i okolic gra na co najmniej 4. poziomie? Drużyny z tego nie będzie. Panie Krzysztofie jest Jeziorak, po co dalej pchać te pieniądze w wiejski pobliski klub. Swoje już udowodniliście. Wystarczy.
Nie ma chętnych do grania, nie ma trenerów z powołania. Młodzi wolą jeździć starymi bm-kami niż biegać za kopaną. A jeszcze młodsi nie mają wzorców, autorytetów... Ktoś tu pisze o 2 lidze czyli 3 poziomie rozgrywkowym. Nawet w Olsztynie mogą o tym pomarzyć a co dopiero w Iławie. Kasa misiu, kasa... Kto ma to niby ciągnąć?
wychodzi, że przebogata gmina
budować na chłopakach z okolicy których będzie podbierać sąsiadom za miliony monet taka to zacna strategia. Do tego przepalać gminne fundusze na sport. No brawo pogratulować takich działań
Jak kończy się budowanie drużyn na zawodnikach z zewnątrz pokazuje przykład Unii Susz.Najpierw zrezygnowanie z juniora starszego.Potem likwidacja okolicznych drużyn z małych miejscowości.Nauczenie brania kasy za brak jakichkolwiek umiejętności.Na koniec ucieczka z Susza i wychowanków i prezesa do Wikielca.Tam znowu robi to samo od lat.Bzdurne gadanie że da szansę swoim juniorom.Zobaczymy za chwilę.Znając tego pana to tylko powrotny awans ukoi jego ambicje.Swoją drogą powiat potrzebuje zespołu w Iławie w 2 lidze.Po to żeby coś się ruszyło.No i praca w klubach z dziećmi.W takim Suszu to dramat.Umiejętności tych panów nie mieszczą się w żadnej skali.Od lat nawet jedno dziecko nie trafiło do jakiegokolwiek klubu na poziomie klasy okręgowej.To aż nie do że Gmina w ogóle jeszcze to sponsoruje
Nowy trener palce lizać już nie długo w Iławie kopary co niektórym poadną Brawo Prezesie!
Trener nie gra tylko kasa i umiejętności. Jak jest kasa to i sprzątaczka poprowadzi zespół
Chodowiec czy Tarnowski panie prezesie? Hmmm....
Z promowaniem lokalnych też im w rezerwach nie idzie. Jeden wielki wał zrobiony żeby utrzymać Ose Ząbrowo, gdzie może dwóch juniorów Wikielca grało, a reszta to stara kadra Osy i kilka osób co z Unii uciekło i seniorzy z okolicy. Ostatni walkower i plotki o rozwiązaniu rezerw pokazują, że pomysłu tam za bardzo nie było
"GKS ma opinię że zawsze gramy o coś" - no zazwyczaj o utrzymanie
Panie Bączęk, klub bierze dużo publicznych pieniędzy, więc proszę się nie dziwić, że będziemy to oceniać.
Hehe tak niby Pan prezes zastanawia się czy odejść , bo czas poświęcić się bliższym ale zarazem mówi o budowaniu kadry i rozmowie z nowym trenerem. Przecież to się wyklucza. Jak ktoś odchodzi to by olał sprawę . Więc nie ma co mydlic oczu i widać że zostaje dalej. Po drugie proszę nie podbierać Konicza i Cziko do siebie, bierzcie innych ale nie tych.
Przypuszczam, że Ty mądrzejszy nie jesteś :D