A może... ruch wahadłowy - czy na ulicy Lubawskiej jest na to w ogóle szansa? To jedno z pytań, na jakie odpowiadał w ratuszu w Iławie przedstawiciel Zarządu Dróg Wojewódzkich w Olsztynie. (Fot. Info Iława.)
Budowa nowego wiaduktu na ul. Lubawskiej to temat, który rozpala emocje chyba każdego mieszkańca Iławy. Nic dziwnego – inwestycja mocno daje się nam we znaki w codziennym życiu, a zamknięty odcinek ważnej arterii oznacza spore utrudnienia. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Iławie na szereg pytań iławskich samorządowców w tej sprawie odpowiedział Michał Nikołajuk, kierownik zespołu ds. mostów w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Olsztynie. Przedstawił szczegółowy raport z "placu boju" i zmierzył się z pytaniami o terminy, koszty i codzienne uciążliwości.
Na finansowym półmetku
Okazuje się, że finansowo inwestycja zbliża się do półmetka. Prace pochłonęły do tej pory około 13 milionów 630 tysięcy złotych, co stanowi blisko 48% wartości całego kontraktu. Niestety, jak przyznał kierownik:
Mamy już niestety koszty dodatkowe, nieprzewidziane, które stanowią kwotę miliona 170 tysięcy złotych.
Całkowita wartość podpisanych umów, obejmująca roboty i nadzory, opiewa obecnie na 27 milionów 800 tysięcy złotych.
Nocne potyczki z koleją i ucieczka z międzytorza
Jako pierwszy do tablicy wywołał gościa burmistrz Iławy. Włodarz miasta, powołując się na docierające do niego głosy mieszkańców, zapytał wprost o to, co najbardziej interesuje Iławian – czy uda się dotrzymać pierwotnych ustaleń i czy najtrudniejszy etap prac jest już za nami.
- Czy szacujecie, że skończycie Państwo całą inwestycję zgodnie z harmonogramem, który był na początku przyjęty, czy jednak jest jakieś zagrożenie opóźnienia tego terminu? – dopytywał Dawid Kopaczewski.
Kluczem do wszystkiego okazują się reguły dyktowane przez PKP. Prace budowlane nad strategiczną i ruchliwą linią kolejową łączącą Warszawę, Gdańsk i Olsztyn wymagają od wykonawcy ogromnej precyzji.
- Na dzień dzisiejszy jeszcze nie możemy powiedzieć, że najtrudniejsze prace są za nami, bo pracujemy nad podporą, która niestety jest w międzytorzu – mówił Michał Nikołajuk, dodając: Na chwilę obecną nie przewidujemy przesunięcia terminu w czasie, a termin to jest koniec kwietnia 2027.
Drogowcy mają wielką nadzieję, że z samego torowiska uda się bezpiecznie „uciec” jeszcze w lipcu, o ile na drodze nie staną nieprzewidziane trudności.
Dlaczego tak długo i gdzie jest most tymczasowy?
Wśród Iławian regularnie powraca pytanie, dlaczego budowa musi trwać tak długo oraz czy nie dało się postawić tymczasowej przeprawy dla samochodów, która połączyłaby ulicę Lubawską z drugim końcem miasta i w ten sposób rozładowała korki. Burmistrz postanowił dać szansę przedstawicielowi ZDW na publiczne wyjaśnienie tej kwestii, zaznaczając, że to pytania, które najczęściej słyszy od mieszkańców podczas spotkań w spółdzielniach czy na ogrodach działkowych.
Okazuje się, że budowa tymczasowego mostu kołowego wygenerowałaby bardzo duże koszty idące w miliony złotych. Z kolei tempo prac wynika bezpośrednio z faktu, że wykonawca może działać na terenie kolejowym jedynie przez bardzo krótkie okresy w ciągu całej doby.
- Dostawaliśmy okna zamknięcia, o ile się nie mylę, od godziny 2 do 4, bywało od 24 do 3, tak więc to są tylko 2, 4-godzinne zamknięcia na czas rozbiórki i ta rozbiórka trwała kilka miesięcy. Niestety tego etapu nie byliśmy w stanie przeskoczyć w inny sposób – wyjaśniał kierownik zespołu ds. mostów.
Co ciekawe, pierwsze rozmowy z kolejarzami były jeszcze trudniejsze – PKP jako realny start całej inwestycji wskazywało pierwotnie dopiero 2027 rok.
Czołgiem przez Iławę? Nowy wiadukt wytrzyma wszystko
Kolejny wątek poruszył radny Michał Kamiński, który postanowił dopytać o parametry techniczne wznoszonej konstrukcji. Interesowało go, czy tonaż nowego wiaduktu będzie większy niż starego, wysłużonego obiektu, który technicznie dopuszczał jedynie 30 ton.
- Czy ten tonaż będzie zwiększony niż dotychczas to było i jeśli tak, to jaki będzie tonaż tego wiaduktu? – pytał radny, idąc jeszcze o krok dalej i dopytując o transporty wojskowe: Czy sprzęt wojskowy, jakieś pojazdy opancerzone czy czołgi ewentualnie będą mogły przez ten wiadukt przyjeżdżać?
Mieszkańcy mogą być spokojni – nowy wiadukt ma wytrzymać wszystko.
- Obiekt nowy jest zaprojektowany na klasę pierwszą, czyli najwyższą obowiązującą w Polsce – zadeklarował Michał Nikołajuk.
Odnosząc się do pytania o ciężki sprzęt bojowy, odpowiedział krótko:
Jeżeli ktoś do miasta będzie chciał wpuścić czołgi, to tak.
Przeprawa będzie spełniać rygorystyczne, wojskowe normy, co wynika bezpośrednio z aktualnych przepisów ministerstwa.
Czy pojedziemy „wahadłem”?
Na koniec dyskusji radna Agata Wacławska poruszyła temat możliwości wprowadzenia na ul. Lubawskiej ruchu wahadłowego, który z pewnością przyniósłby natychmiastową ulgę iławskim kierowcom. Zapytała o nadzieje mieszkańców na wcześniejsze, choćby częściowe otwarcie obiektu dla ruchu samochodowego.
- Czy w ogóle jako wykonawca rozpatrujecie taką możliwość, że coś takiego może się wydarzyć? – pytała Agata Wacławska.
Przedstawiciel ZDW Olsztyn nie zaprzeczył, chociaż unikał składania przedwczesnych obietnic.
Nie wykluczamy takiej sytuacji, aczkolwiek w tej chwili trudno jest to określać – podsumował Michał Nikołajuk, podkreślając, że ewentualne uruchomienie wahadła lub nawet dwóch pasów ruchu zależy od postępu prac budowlanych oraz procedur związanych z uzyskaniem oficjalnego pozwolenia na użytkowanie.
Na ten moment drogowcy trzymają się oficjalnego planu, według którego ostateczny finał prac nastąpi pod koniec kwietnia 2027 roku.
Red. Info Iława.







22Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Posłuchajcie durnie łącznie z redaktorzyną...TO NIE JEST MOST TYLKO WIADUKT.
****Wiadukt to most składający się z szeregu łuków, filarów lub kolumn podtrzymujących długą, estakadę kolejową lub drogę****
Wiadukt to rodzaj mostu
Przecież tam pracuje na zmianie 4 do 6 osob. Kto na to pozwolił? To jest jakaś drwina z mieszkańców Iławy.
"Koszt mostu tymczasowego byl za duży" dlatego przerzucono te koszty na mieszkańców Iławy. Kto zwroci za wypalone w korkach paliwo, za nadmierną eksploatacje auta, za utracone przez firmy zyski bo ludzie rezygnuja z przyjazdu do Iławy na zakupy. Dodam, że nie wszyscy moga rowerem dojechać do pracy jak niektórzy co chwilę sugerują.
WYZWISKA IŁAWSKIEGO HISTORYKA
Co za tępy, ciągle bełkoczący idiota...
posiadaczem głębokiego poważania jest historyk MU
Inwestor remontu ma wymienione przez Ciebie koszty w tzw. głębokim poważaniu. Przecież to nie są jego koszty. Więc się o nie zupełnie nie martwi.
Japończycy by wam pokazali jak jest długo byłaby zamknięta ta droga mostem. A do przenoszenia części mostów to helikoptery. Ale nikt o tym nie pomyślał. Ta technika jest w górach. Obecnie jest jak za Gierka ze budowano po 10 lat takie mosty, ale nie nad torami akurat. Minęło 40 lat i prawie tak samo się buduje długo.
Z czego robić tu problem poczekajmy już tylko do kwietnia 27 roku i po sprawie będzie:-(). Ludzie trochę empatii w sobie co to się dzieje z tymi człowiekami dziś:-))))) przechodzi ludzkie pojęcie, marudzą i sknerczą wiecznie.
11 lipca 201412 lat degrengolady
Byla oferta ze w 8miesiecy,ale trochę droższa. No cóż...
O remoncie mostu wiadomo było od chwili jego uszkodzenia 7-lat tu a więc gdyby slawetny pań Kopaczewski reagował to walczyłby o obwodnicę miasta jak to zrobiły miasta ościennych a nie bawić się ścieżkami ,, molami ,,, młynami itp i zastanawiam się czy wie ten człowiecze że narażeni jesteśmy kosztami paliwa ,,,,szybszym uszkodzeniem sprzęgieł i gdzie jest ochrona środowiska gdzie jedzie się 1 kilometrów 40 minut ,,,,,, a więc nic tylko nagrodzić włodarzy Iławy Medalami
12lat drogi kolego 11 lipca 2014. Byłem na miejscu tego wykolejenia. 14lat woła o pomstę do nieba. Na ul towarowa nie dojazdu nawet z obwodnicy i trzeba po bocznych torach cargo się przeprawiać 1,5 km po bezdrżu.
Tam się najczęściej nic nie dzieje. Kręci się paru facetów, a po godz. 15 fajrant. Postępów prac nocnych, jeśli jakieś są, również nie widać. Pewnie poczekamy jeszcze parę lat. Tym bardziej, że już się zaczyna lament o pieniądze.
historyk o nicku ~~~~~a tuż niżej ten sam kretyn~~~~
Patrz - wpis nr 14.
ale masz bowiem, albowiem, że tak powiem chorą wyobraźnię
Nie było lamentów o kasę? Umiesz czytać ze zrozumieniem? Czyżby? To przeczytaj sobie kilka razy w powyższym materiale redakcyjnym wypowiedż kierownika z Zarządu Dróg o kwocie 1,17 mln zł. Ktoś z redakcji wetknął mu tutaj te słowa do ust? Ja nie byłem na sesji. Opieram się tylko na tym, co mogę przeczytać na stronie infoilawy. Ja także o rozum nie mam potrzeby lamentować. Ale z kolei ty powinieneś wznosić błagalne modły o choćby skromny zasób szarych komórek oraz o przynajmniej drobną porcję osobistej kultury. W obu kategoriach masz bowiem najwyraźniej dojmujące deficyty. Faktycznie - ŻENADA. ..
To ja nie wiem czy patrzymy na ten sam plac budowy. Przechadzam się kładką dla pieszych co trzy tygodnie (to akurat ze względu na utrudnienia w ruchu w dojeździe do pracy), i widać postępy. Krótki wiadukt już stoi, podpory drugiego już zostały wzniesione, zbrojenia są kręcone, a beton lany. Zrób sobie przerwę w podglądaniu, a zobaczysz ile roboty zostało zrobione.
Sam lamentujesz ale o rozum. Słuchałem sesji i nigdzie nie było słychać lamentow o kasę. Ciekawe natomiast było to że do tej pory kilku radnych miało ciągle pretensje do burmistrza o ten remont a jak była możliwość zadawania pytań do inwestora i wykonawcy to zapadła cisza. Zapomnieli języka? Raczej nie chcieli się zbłaźnic bo łatwo atakować ale żeby już merytorycznie porozmawiać to trzeba wiedzieć o co pytać. Po raz kolejny ŻENADA.