Nowy tor wodny na „dzikiej” plaży przy ulicy Kajki. Po prostu atrakcja czy także test na odpowiedzialność Iławian?
Początek wakacji w Iławie przyniósł mieszkańcom i turystom rekreacyjną nowość. Na popularnej „dzikiej” plaży przy ulicy Kajki pojawił się dmuchany tor przeszkód. Atrakcja jest ogólnodostępna i całkowicie darmowa. Już od pierwszych dni oblegają ją tłumy spragnionych ochłody dzieci i młodzieży.
Inwestycja nie jest w mieście zupełną nowością. Mobilny tor został zakupiony przez miasto pod koniec ubiegłego roku, a jego oficjalny debiut odbył się w połowie grudnia na iławskim basenie. Już wtedy lokalne władze zapowiadały, że prawdziwym sprawdzianem dla tej konstrukcji będzie sezon letni i otwarte wody Jezioraka. Na plaży urządzenie zostało zamontowane w piątek, 26 czerwca – wraz z początkiem tegorocznych wakacji.
Jak długo nowa konstrukcja przetrwa w nienaruszonym stanie? Nie jest to tania rzecz – wartość całego toru to około 100 tysięcy złotych, a temat już wcześniej wywoływał dyskusje. Burmistrz Iławy Dawid Kopaczewski, pytany o przyszłość tej atrakcji, nie ukrywał, że kluczem do sukcesu będzie zachowanie samych użytkowników. Przyznał, że to duża, wartościowa zabawka, która dość łatwo może ulec zniszczeniu.
- Ufam, że świadomość i roztropność mieszkańców pozwoli na to, że ten tor będzie dostępny na plaży przez całe dwa miesiące – mówił burmistrz.
Oficjalny start atrakcji ogłosił w swoich mediach społecznościowych opiekun miejskiego kąpieliska, czyli Iławskie Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji. W komunikacie skierowanym do mieszkańców pojawił się wyraźny apel:
Tor wodny jest już na plaży. Wesołej zabawy i ochłody. Im dłużej o niego zadbamy, bez dziwnych pomysłów oraz prób zniszczenia, tym dłużej będzie wszystkich cieszył. Miłego weekendu i startu wakacji.
Rzeczywistość zweryfikowała te nadzieje zaskakująco szybko. Wraz z otwarciem toru mieszkańcy zaczęli alarmować o pierwszych problemach z użytkowaniem konstrukcji. Z relacji jednej z kobiet wynika, że pozostawiona bez odpowiedniego nadzoru młodzież robiła na torze, co chciała, doprowadzając do niebezpiecznych sytuacji, w których młodsze dzieci były zagrożone. Co gorsza, liny mocujące tor miały zostać zerwane, przez co cała konstrukcja przemieściła się w okolice pomostu.
Na te zarzuty szybko odpowiedział przedstawiciel ICSTiR, który wyjaśnił sytuację i odniósł się do problemów z mocowaniem oraz zachowaniem użytkowników po godzinach pracy ratowników:
Tor był zamontowany [w piątek], a od [soboty] znajduje się pod obsługą ratowników i osób z nimi współpracujących. Efekt zerwania lin jest pokłosiem zabaw młodzieży, a nie mocowania. Spróbujemy przymocować tor na inne liny, ale po 18:00, kiedy obsługa plaży kończy pracę, sytuacja może się powtarzać. W przypadku poprzednich zabawek (banan) były sytuacje cięcia stalowych linek.
Okazuje się również, że technologia montażu ma swoje ograniczenia, o czym informuje iławskie centrum sportu. Przeciążenie konstrukcji bezpośrednio wpływa na jej stabilność i zakotwiczenie:
Niestety zbyt duże obciążenie toru będzie powodowało wyciąganie płyt. Dlatego ważne, aby po 18:00 i w godzinach wieczornych sensownie się z nim obchodzić.
Przed nami dwa miesiące letnich upałów. Nowy wodny tor przeszkód ma potencjał, by stać się jedną z popularniejszych letnich atrakcji Iławy. To, czy przetrwa do końca wakacji, zależy teraz w dużej mierze od samych użytkowników – zwłaszcza że po godzinie 18:00, gdy ratownicy kończą swoją pracę, tor nie jest już stale dozorowany.
Red. Info Iława.






13Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
To plażowe cudo przetrwa najpewniej przez kilka dni i zostaną z niego marne strzępy. Pdobnie jak to się działo z innnymi zabawkami instalowanymi na tej zdziczałej plaży. Służącej wieczorami i nocami za ćpalnię i pijacką melinę dla smarkatych kiboli. Gdzie wtedy ich rodzice? Też chleją, ale gdzieś indziej? Ci sami wandale, po niechybnym rozprawieniu się z plażowym torem, będą czekali z utęsknieniem na oddanie w ich łapki stadionowej trybuny za 22 mln zł. Tamtejsze plastikowe krzesełka będą fruwały wysokimi lotami oraz paliły się malowniczo od rzucanych na nie rac. Ćwiczebne manewry w tym zakresie miejscowi kibole urządzili już sobie kilka dni temu na tej samej plaży, próbując podpalić deski na pomoście. I tchórzliwie wiejąc w krzaki bez próby zgaszenia swojego osiągnięcia. Szkoda tylko tysięcy i mln zł z miejskiej kasy na plażowe cudo łatwe do zniszczenia oraz na trybunę dla kiboli drużyny klasy wiejskiej. A sam tor powinien być raczej zbudowany ze stali zbrojeniowej. Może by przetrwał.
A kto to "bydło" wychował?
Rodzice może??/
Bo bydło powinno stać w oborze , przywiązane , myślę że nie wytrzyma do końca wakacji , przykre.
Bydło nic uszanować nie potrafi !
Po co uszczęśliwiać ludzi na siłę, niech to cudo zostanie na basenie bo jak coś jest za darmo i "niczyje" to efekty widać. Na wsi inna mentalność pozdro mordy.
Może by się jedna mamusia z drugim tatusiem zainteresowali co robi synuś na miejskiej plaży po godzinie 18 a nie piwko i telewizor a dzieci samopas.
Wieczorem przyjdą kibole jezioraka ( celowo mała z małej litery) i go podpalą. Już podalili pomost.
Nie potrzeba kiboli. Wystarczy swołocz 15+. Masz zdjęcie to widzisz.
„ Efekt zerwania lin jest pokłosiem zabaw młodzieży, a nie mocowania.”?? A to przepraszam, jakie jest przeznaczenie tych dmuchancow? Można patrzeć? Coś więcej?
Pozdrowień nie potrzebuję. Tor już jest zdemontowany. Dzieci nie zdążyły się nim nacieszyć przez iławskie bydło 16+.
Akurat mamą nie jestem, ale serdecznie pozdrawiam
No i odezwała się pierwsza mamusia. Brak słów. To nie jest zabawka dla wyrośniętych byczonów tylko dla dzieci. To po pierwsze. A po drugie dewastować, odczepiać liny i przenosić za pomost to synek może swoje rzeczy a nie miejskie.