(Fot. Mateusz Partyga/Info Iława.)
Szkoła Podstawowa nr 5 od lat należy do czołówki iławskich szkół podstawowych. Uczniowie osiągają bardzo dobre wyniki egzaminu ósmoklasisty, a placówka może pochwalić się największą liczbą laureatów konkursów kuratoryjnych w mieście. Końcówka minionego roku szkolnego nie była jednak spokojna. Głośno było o sprawie agresji rówieśniczej w jednej z młodszych klas, która wywołała szeroką dyskusję wśród rodziców. W maju pojawiła się również informacja o rezygnacji ze stanowiska wieloletniego dyrektora Mariusza Sadowskiego oraz jego zastępców. Teraz emocje budzi sposób wyłonienia nowego szefa szkoły.
Do iławskich radnych wpłynęła skarga przedstawicieli związków zawodowych działających w SP nr 5. Główny zarzut nie dotyczy samego nierozstrzygnięcia konkursu, lecz – jak podkreślają autorzy pisma – braku rozmów z nauczycielami.
„Składamy skargę na działania Burmistrza Miasta Iławy (...) przede wszystkim w związku z niepodjęciem rozmów z członkami rady pedagogicznej (...) w sprawie ewentualnych rozwiązań, jakie rada pedagogiczna miałaby do przedstawienia” – napisali.
Nauczyciele zwracają uwagę, że o rezygnacji dotychczasowego dyrektora zostali poinformowani 4 maja, natomiast już dzień później ogłoszono konkurs na stanowisko dyrektora. Termin składania dokumentów wyznaczono na 27 maja.
Według autorów skargi był to zbyt krótki czas na przygotowanie kandydatury osoby wskazywanej przez środowisko szkolne.
„Niewiele czasu pozostało na podjęcie tak odpowiedzialnej decyzji, zebranie dokumentacji i sporządzenie koncepcji rozwoju i funkcjonowania szkoły przez wskazanego przez nas kandydata” – czytamy w piśmie.
Po nierozstrzygnięciu konkursu burmistrz zwrócił się do rady pedagogicznej o opinię w sprawie powierzenia stanowiska dyrektora Agacie Dąbrowskiej, nauczycielce Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Iławie.
Nauczyciele podkreślają jednak, że trudno było im wyrazić opinię o kandydatce, ponieważ jej nie znają.
„Trudno nam wyrazić opinię o osobie, której nie tylko nie znamy, ale i nie mamy wiedzy co do jej warsztatu pracy, kwalifikacji ani pomysłu na zarządzanie naszą szkołą” – napisali.
W skardze pojawia się również zarzut dotyczący sposobu komunikacji z gronem pedagogicznym. Zdaniem autorów pisma kandydatka powinna zostać przedstawiona nauczycielom podczas spotkania, zaprezentować swoje doświadczenie, sposób zarządzania oraz odpowiedzieć na pytania.
Przedstawiciele związków zawodowych podnoszą także, że burmistrz bardzo szybko zdecydował się wskazać osobę spoza szkoły, nie sprawdzając – ich zdaniem – czy wśród obecnych nauczycieli są kandydaci spełniający wymagania.
„Przy podejmowaniu decyzji personalnych warto w pierwszej kolejności brać pod uwagę kandydatów, którzy znają specyfikę naszej szkoły, cieszą się zaufaniem społeczności szkolnej i gwarantują zachowanie stabilności organizacyjnej” – czytamy.
Z treści pisma wyraźnie wynika, że największym problemem nie jest sama kandydatura nowej dyrektor, lecz narastająca frustracja części nauczycieli związana z brakiem dialogu z organem prowadzącym. Autorzy skargi przekonują, że oczekiwali rozmowy o przyszłości szkoły i możliwości przedstawienia własnych propozycji jeszcze przed podjęciem decyzji personalnych.
Autorzy skargi zwracają również uwagę, że – ich zdaniem – burmistrz zbyt szybko zdecydował się na wskazanie kandydatki spoza SP nr 5, nie sprawdzając wcześniej, czy wśród obecnych nauczycieli są osoby spełniające wymagania do objęcia stanowiska dyrektora.
„Stoimy na stanowisku, że przy podejmowaniu decyzji personalnych warto w pierwszej kolejności brać pod uwagę kandydatów, którzy znają specyfikę naszej szkoły, cieszą się zaufaniem społeczności szkolnej i gwarantują zachowanie stabilności organizacyjnej” – napisali.
Jak wynika ze skargi, przedstawiciele związków zawodowych uważają, że taka osoba znajduje się w gronie pedagogicznym SP nr 5. Zarzucają jednocześnie, że mimo wcześniejszych sugestii burmistrz nie przeprowadził z nią merytorycznej rozmowy.
Nauczyciele podkreślają również, że powierzenie kierowania szkołą osobie z zewnątrz budzi ich obawy.
„Wyrażamy obawę przed powołaniem na stanowisko dyrektora osoby spoza naszej szkoły, która nie zna specyfiki funkcjonowania placówki, jej osiągnięć, wypracowanych rozwiązań organizacyjnych oraz potrzeb uczniów i pracowników” – czytamy w piśmie.
Autorzy przypominają także sytuację z 2017 roku. Jak wskazują, również wtedy konieczne było wyłonienie nowego dyrektora, jednak organ prowadzący najpierw poszukiwał kandydatów wśród nauczycieli szkoły. Ostatecznie funkcję powierzono Mariuszowi Sadowskiemu.
Na zakończenie skargi nauczyciele podkreślają, że rada pedagogiczna jest ustawowym organem szkoły i jej głos powinien być realnie uwzględniany przy podejmowaniu decyzji dotyczących kierowania placówką.
Teraz skargą zajmie się Rada Miejska w Iławie - jej przewodnicząca Aneta Rychlik potwierdziła nam, że nada sprawie oficjalny bieg, przekazując skargę do odpowiedniej komisji.
W tej sprawie skierowaliśmy już oficjalne pytania do Urzędu Miasta w Iławie - poprosiliśmy przedstawicieli władz miasta o odniesienie się do skargi nauczycieli. Zwróciliśmy się też bezpośrednio do burmistrza Dawida Kopaczewskiego z pytaniem, czy skomentuje sprawę. Otrzymaliśmy odpowiedź, że burmistrz właśnie wyjechał na urlop i odniesie się do tego po powrocie.
Do tematu wrócimy.
Red. Info Iława.







40Komentarze
Portal infoilawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
Drodzy komentujący. Ci z Was, którzy zwracają uwagę, że burmistrz sam bez konsultacji i wybrał sobie kandydatkę na dyrektora niech przypomną sobie artykuł z info iława sprzed paru dni, w którym poinformowano opinię publiczną, że "Burmistrz Iławy Dawid Kopaczewski zwrócił się już oficjalnie o opinię dotyczącą kandydatki." Burmistrz dopiero zwrócił się o opinię, a nie wybrał już ostatecznie kto zostanie dyrektorem. Więc oburzenie, że burmistrz wskazał p. Agatę na kandydatkę jest moim skromnym zdaniem bezsensu, bo zrobił to w sposób legalny, wynikający z litery prawa, a dodatkowo (również zgodnie z prawem) zapytał kadrę sp5 co sądzi o tym wyborze a sam wybór nie jest jak na razie ostateczny. A co do autorów listu to zdanie odnośnie kandydata nie powinno raczej podlegać publicznej burzy tylko rozmowie w gronie wszystkich pedagogów.
A jak sądzisz "Głosie rozsądku", po co pan burmistrz "zwrócił się już oficjalnie o opinię dotyczącą kandydatki"? Aby z "kadrą sp5" oraz ze wskazaną kandydatką bawić się ciuciubabkę lub tzw. salonowca? Zwrócił się, być może z bólem serca i urażoną miłością własną, tylko dlatego, że musiał wg prawa. I tylko dlatego. A czy jesteś przekonany "Głosie rozsądku", że pan burmistrz po otrzymaniu od rady pedagogicznej SP5 ewentualnej opinii negatywnej, byłby skłonny zmienić swoją już zapewne podjętą decyzję w sprawie upatrzonej kandydatki? Chociażby dla dobra szkoły, jej uczniów oraz przyszłej w niej atmosfery między pracownikami a jej dyrekcją? Znając politykę kadrową pana burmistrza oraz jego niefrasobliwy upór w przeróżnych sprawach, można bardzo poważnie w to wątpić. W sumie cała sprawa jest tylko niepotrzebną burzą w szklance wody, która tylko na dość długo zaburzy spokój między pracownikami w tej szkolnej placówce. Powołania dyrektorki i tak dokonana burmistrz w porozumieniu z kuratorem.
Skoro są tutaj wyrażane pretensje do proponowanej przez przynajmniej część nauczyli SP5 ich kandydatki, że nie wystartowała w konkursie na dyrektorkę szkoły, to dlaczego w tym samym konkursie nie wystartowała również pani Agata Dąbrowska, proponowana dopiero później przez pana burmistrza? Chyba od dawna wiedziała, że taki konkurs zostanie ogłoszony. Sytuacja byłaby jasna i klarowna, a tak ostatecznie doszło do tego, że dwie strony skaczą sobie teraz do oczu. I cokolwiek stanie się dalej, to w szkole zapanuje niezdrowa atmosfera między jej pracownikami. Jak również między przynajmniej częścią grona pedagogicznego, a przyszłą dyrekcją szkoły, niezależnie od tego kto nią zostanie. I po co ta cała wydumana przez kogoś afera? Pan burmistrz chyba zbyt szybko zrezygnował z ogłoszenia kolejnego konkursu zgodnie z prawem, ażeby całą sprawę pośpiesznie rozstrzygnąć według tylko własnych życzeń. I teraz widzimy tego efekty...
Dalsze Pańskie wywody są już tylko sofistyką, czyli słownymi manipulacjami mającymi udowodnić założoną przez Pana kauzyperdowską tezę, bez oglądania się na prawdę. Jakieś "powątpiewanie przy analizowaniu kolejnych ustępów art. 63". Czyli konkretnie których, jeśli mamy czepiać się szczególików? Jednym zdaniem - typowe grabienie wody i wiązanie jej w pęczki...Czy był czas na zorganizowanie kolejnego konkursu? Od tego pan burmistrz jest panem burmistrzem i za to bierze pieniądze, aby ten proces sprawnie i na czas zorganizować. Ale trzeba chcieć, a nie bawić akurat gdzieś pod palmami...A już zupełnie niezrozumiałe są Pańskie uwagi o tzw. p.o. dyrektora oraz o konieczności wyboru kogoś od razu na 5 lat. Przecież burmistrz sam stwierdził, że żadnego p.o nie powoła i na pewno nie od razu na 5 lat. Proszę również nie mylić wyboru z powołaniem. Burmistrz bowiem nikogo tu nie wybiera, tylko powołuje. A to nie to samo. I jakoś nigdzie w art. 63 nie widzę, że musi to zrobić od razu aż na 5 lat.
Jest jeszcze jedna kwestia... Czy w SP5 istnieje tzw. Rada Szkoły? Czyli organ opiniodawczy składający się w równych częściach z rodziców, nauczycieli i uczniów. Z wyłączeniem dyrektora szkoły, który może mieć tylko głos doradczy. Skąd to pytanie? Otóż zgodnie ze wspomnianym niżej artykułem 63 Prawa Oświatowego, jego ust. 12 wyraźnie nakazuje organowi prowadzącemu, przed powierzeniem komuś funkcji dyrektora szkoły po nierozstrzygniętym konkursie na to stanowisko, uzyskanie opinii o tej osobie nie tylko rady pedagogicznej składającej się z nauczycieli, ale także rady szkoły. Jak na razie w całej sprawie wypowiadają się tak lub inaczej nauczyciele tej szkoły. A co z radą szkoły, jeśli taka istnieje? Ona również musi się wypowiedzieć, choć oczywiście jej głos, podobnie jak i rady pedagogicznej, nie będzie rozstrzygający. Ale jest prawnie niezbędny.
Jak pierwszy konkurs na dyrektora ICSTiR nie wyszedl, to co zrobił burmistrz? A zrobił drugi konkurs w którym wygrał (a nie, to zły przykład).
Jeżeli dopuszczalne jest zorganizowanie konkursu ponownie (w co powątpiewam analizując kolejne ustępy art. 63) to czy jeśli w drodze pierwszego konkursu nikt poza jedynym kandydatem, który został odrzucony, nie miał chęci na podjęcie się tego stanowiska to czy jest czas na organizowanie konkursu, który trwałby drugie tyle? Proszę wziąć pod uwagę, że tak właściwie szkoła by przygotować się na nadchodzący rok musi już intensywnie działać od sierpnia, a mamy już drugą połowę lipca więc mniej czasochłonnym rozwiązaniem było wskazanie konkretnego kandydata. Po drugie, proszę też uważnie przeczytać dalsze ustępy wspomnianego artykułu gdyż jest napisane, że p.o. dyrektora można wyznaczyć gdy są w szkole zastępcy, którzy podali się do dymisji wraz z dotychczasowym dyrektorem ;) stąd wybór od razu na 5 lat.
Czytaj jednak prawo ze zrozumieniem. Art. 63, ust. 4 Prawa Oświatowego zupełnie nie zabrania organowi prowadzącemu zorganizować kolejnego konkursu na dyrektora szkoły. A co nie jest zabronione, to jest dozwolone. Zaś ust. 2 tego samego artykułu mówi wyraźnie, że kandydata na dyrektora szkoły wyłania się przede wszystkim w drodze konkursu. Burmistrzowi jednak wygodniej było od razu po pierwszym nieudanym konkursie zdecydować się na mianowanie (upatrzonej przez siebie wcześniej?) osoby. Z drugiej zaś strony zaraz po nierozstrzygniętym konkursie stwierdził, iż rezygnuje (dlaczego?) z kolejnego konkursu (czyli był on dopuszczalny) i zastanawia się nad znalezieniem osoby, której mógłby powierzyć funkcję dyrektora. Ale maksymalnie tylko na rok, ponieważ nie wyobraża sobie nawet, aby na dłużej. A po paru dniach ogłosił kandydaturę p. A. Dąbrowskiej , ale niespodziewanie już na lat 5. I chyba to dotknęło części grona, które miało otrzymać na 5 lat dyrektorkę nie z konkursu, tylko z mianowania.
Burmistrz moze sobie zgodnie z prawem wskazac kazdego do pelnienia funkcji dyrektora jezeli zgadza sie to z wymaganiami z ustawy . Mogl wziac nauczyciela np z sp3 albo nawet urzednika i niezaleznie od wyboru bylaby taka sama burza .
Wybór burmistrza jest zgodny z prawem oświatowym (art. 63, ust.4 Prawo Oświatowe) w przypadku nie rozstrzygnięcia konkursu. Burmistrz musi w przypadku nie rozstrzygnięcia konkursu wskazać konkretną osobę do pełnienia funkcji dyrektora, gdyż jest organem prowadzącym szkoły podstawowe w Iławie. Daleko nie trzeba szukać żeby uzyskać odpowiedzi, wystarczy wrzucić do wujka Google albo być rozeznanym w prawie oświatowym.
Burmistrz bardzo dobrze gospodarzy ,ale dla siebie i swoich ziomków na stołkach.
Brawo związkowcy!Nie dać się temu bezmyślnemu,nieodpowiedzialnemu ,niedojrzałemu,niekompetentnemu, przynoszącemu wstyd naszemu miastu człowiekowi!Jesteśmy z Wami!
Jeszcze trzy lata kadencji i kasa się liczy co miesiąc ,puścić parę filmików dla ludu itd.
Uważam, że taka osoba jak Agata Dąbrowska, która zna przepisy prawa i kieruje się dobrem dziecka zasługuje na szacunek i zaufanie… Szkoda, że jest wplatana w grę polityczną …
Zgadbij kto to robi. Podam ci podpowiedz pewna pani z opzz ktora bywa na Andersa...
Edytowany: wczoraj 22:12
Dyrektorka widmo , L4 i rok na poratowanie zdrowia i kasa leci, Sadowski na odejście przygotował szkole więc nowa sobie rok poradzi
Żerom dużo straci odejściem Pani Agaty, a SP5 za to bardzo dużo zyska. Drugiej takiej nauczycielki, z tak profesjonalnym i ambitnym podejściem do pracy, z olbrzymim sercem do uczenia i swoich uczniów, dam sobie uciąć rękę, że w tym mieście nie ma.
Mam to szczęście, że p. Agata uczyła mnie i nawet będąc na zwolnieniu martwiła się o swoich maturzystów. Wszyscy, którzy razem ze mną zdawali maturę mogli się cieszyć bardzo wysokimi wynikami z matury z wosu dzięki jej pomocy. Wystarczy tylko dobrze słuchać ;)
A kiedy ta pani była taka wspaniała? Córka przez nią miała kłopotu bo wiecznie wielmożna chce na zwolnieniu
Zenujaca skarga. Wiecie jaki bedzie wynik? Rada uzna, ze bezzasadna. Czemu? Bo nauczyciele nie maja tu nic do powiedzebia. Trzeba znac przepisy p. Gawinska a nie robic dym. Wstyd ze pani jako niby zwiazkowa osoba nie zna przepisow. A pani Agata D. z Zeromka to super osoba, ambitna, kreatywna, wychowala wielu finalistów.
Edytowany: wczoraj 22:13
Tlumoku, pisałem o radzie a nie o komisji. Idź się doucz.
Edytowany: wczoraj 22:11
Kto zasiada w komisji skarg i wniosków? Radni: Rozborski , Rykaczewski P. , Bendelewska , Klepacki ( wszyscy w koalicji z burmistrzem) i Jackowska, Faktycznie wynik łatwy do przewidzenia. Taki skład komisji skazuje każdą skargę jako bezzasadną.
Groszkowski bardzo dobry dyrektor, ciekawe dlaczego nie dogadała sie z Olszewskim i Groszkowskim. SP 5 ma dobre wyniki, świetna kadrę i nagle dyrektorem ma byc ktos kto przegrał konkurs
Czyżby ustawiony konkurs pod kandydatkę? Tak to jest. Polityk lubi obsadzać stanowiska swoimi. Faktycznie 23 dni na znalezienie większej liczby kandydatów to nie dużo. Chyba że kandydat już jest "znaleziony" ;)
To nie zaden konkurs. Konkurs byl i nikt z sp5 sie nie zglosil bo pani z sp5 najpewbiej bala sie konkursu. Liczyka ze burnistrz ot tak jej da stanowisko.
Edytowany: wczoraj 22:13
Ja się nie dziwię że nie chcą takiej dyrektor. Trzeba podpytać czemu jej też nie chcą w Żeromie.
Jeżeli się Groszkowskiemu postawiła to nie za to jej nie chcą ale za pewne tylko za sposób w jaki to zrobiła. W to już prędzej uwierzę.
Nie chcą jej w Żeromie, bo postawiła się Gtochowi. Była jego ZASTĘPCZYNIĄ.
A nie chcą? Jest tam bardzo lubiana i szanowana
Czegoś tu nie rozumiem jeżeli był chętny nauczyciel ze szkoły to czemu nie brał udział w konkursie? , a teraz płacz nie wiadomo o co , a może obawiają się że nowa dyrektor zrobi porządek z towarzystwem.
Do Pa Tu- czlowieku, za malo czasu? Tak twierdzic sobie oni moga. Inny kandydat zdążył a wielmozna nauczycielka o nazwisku S. z sp5 nie zdazyla? I ona chce byc dyrektorka? Zenada
Edytowany: wczoraj 22:11
Arek, dokladnie. Konkurs byl.pani z sp5 siw nie zglosila. A teraz glupi placz.
Edytowany: wczoraj 22:12
Inny kandydat zdążył się przygotować. Odpadł, ale zdążył, a nie uwierzę, że nauczyciele nie wiedzieli wcześniej, że Sadowski rzuci papierami - odpowiedzialny dyrektor "przygotowałby" swojego następcę. Związkowcy jak zwykle robią dym :/
Przeczytaj sobie jeszcze raz: Według autorów skargi był to zbyt krótki czas na przygotowanie kandydatury osoby wskazywanej przez środowisko szkolne. „Niewiele czasu pozostało na podjęcie tak odpowiedzialnej decyzji, zebranie dokumentacji i sporządzenie koncepcji rozwoju i funkcjonowania szkoły przez wskazanego przez nas kandydata”
I to jest ta słynna uczciwość i transparentność.
Ewka, zebys wiedziala. To jest transparentne bo jest wg przepisów.
Nauczyciele chcą po prostu mieć na stanowisku dyrektora tzw swojaka. To wszystko, co mam do powiedzenia. Był konkurs. Zgłosiła się do niego tylko jedna osoba. Przegrała.
A co kogo interesuje zdanie nauczycieli? Ma być jak Kopaczewski chce i koniec!
A to ci rycerzyk! Wojuje ze wszystkimi, na wszystkich frontach. Obsadza jak chce, gdzie chce i kogo chce. ZKM kolega Kamińskiej od pływania, Wodociągi - kolega Kamińskiej od pływania, Kaska - kolega zza biurka bez konkursu, dla którego na przetrwanie, stworzono nawet w ZKM stanowisko tymczasowe. Po wyborach dziwnym trafem odeszła z biblioteki Kinga Groszkowska, za której ta biblioteka żyła, była widoczna na mieście. Wymieniono ją na pana z Gdańska, m.in. specjalistę od wizerunku. Teraz sprowadza do ICK panią, która ostro wdała się w wybory w 2024 r. i w otoczce skandalu, jest bohaterką artykułu, który opisuje, jak to zabarykadowała się w urzędzie w Raciążu, przed policją. Teraz wojna z nauczycielami. Na sesjach słychać, tę agresję, tę butę podczas starć z radnymi. Oj, doczekaliśmy się burmistrza.
Nowa pani dyrektor ICK tak pięknie przedstawiona, a ogarniała kulturę w niespełna 5 tys. miasteczku :)